28/08/2026
5 minut z kompilacji ataków Hezbollahu przeciwko armii izraelskiej w południowym Libanie.
Kilka szybkich obserwacji:
- Wojna na Ukrainie zaczęła się 4,5 roku temu, co wtedy robił Izrael? Obecna wojna dronowa trwa od 2023 roku. Czy to możliwe, że oni tego nie zauważyli? Faktem jest, że przez 2,5 roku wyjazdów nieś potkaliśmy w Ukrainie ani jednego Izraelczyka, co dziwi tak samo, jak brak Polaków tam.
- Kiedy patrzy się na liczbę systemów obrony powietrznej, rozmieszczonych na widoku, bez śladu siatek ochronnych, grupy po 10 żołnierzy, pojazdy bez dodatkowej ochrony przed dronami, zastanawia się, czy oni w ogóle analizowali wojnę na Ukrainie. Nawet tylko zdalnie. A mówimy o przeciwnikach - Hezbollahu (grupie zbrojnej, której w 2024 roku zlikwidowań dowództwo, nieustannie bombardowanej) i o Izraelu, kraju dysponującym prawdodpobnie jedną z najlepszych armii na świecie.
Widoczne na szybko braki:
- Brak kamuflażu sprzętu
- Brak dodatkowej ochrony pojazdów (siatek, stalowych klatek)
- Odsłonięte pozycje artylerii i obrony powietrznej
- Żołnierze zgrupowani, czasem grupy po 6 do 10 ludzi, podczas gdy wojna na Ukrainie uczy rozstawiania żołnierzy
i coś, czego nie widać:
- Gdzie są izraelskie FPV? Gdzie jest tropienie pilotów FPV? Mówimy o wojnie, w której Izrael ma całkowitą przewagę powietrzną, ale chyba za chwilę dostanie łupnia od dronów pod 300 USD/sztuka
Przypomnimy: w ostatnich latach drony FPV były bardzo wyraźnie widoczne na Ukrainie, ale nie tylko:
- HTS w Syrii
- Rebelianci w Birmie
- kartele w Meksyku
- Dżihadyści/rebelianci w Mali
- Armia w Sudanie
- Rebelianci w Etiopii
- Armia i rebelianci w Jemenie
Jeśli po 4,5 roku wojny na Ukrainie nawet Izrael, jedna z najbardziej nowoczesnych armii na świecie, nie potrafi wyciągnąć wniosków z wojny dronowej, wnioski dotyczące Polski nasuwają się same.
A przecież sprzęt to dopiero początek procesu - priorytetem nie jest posiadanie pilotów czy rezerw dronów. Priorytetem jest, by wszyscy żołnierze/dowódcy zostali wyszkoleni w walce antydronowej, kamuflażu i „nowych taktykach”, które wynikają wprost z wojny dronowej. Posiadanie sił powietrznych czy artylerii nie uratuje żołnierzy, którzy pozostaną w grupach, nie ukryją swoich pojazdów i nie będą przemieszczali się w sposób rozproszony i dyskretny.
Najprostsze: jeśli nie rozumiesz dlaczego ciężarówka musi mieć kratownicę / twardą siatkę + wiszące pasy ciężkiej gumy z przodu, boków oraz za skrzynią ładunkową, to oprócz dronów zagrożeniem dla żołnierzy jesteś także ty.
Jeśli na izraelskich czołgach widzicie siatkę, to znaczy, że jakość wideo jest za słaba: to są siatki przeciwko kamieniom i innym elementom miotanym ręcznie. To, że nie stanowią najmniejszej przeszkody dla dronów, jest widoczne bardzo dobrze, nawet na fragmentach niskiej jakości.
Kwestią wyszkolenia jest by operatorzy FPV nie walili bezmyślnie po najgrubszych pancerzach - celem nie jest wirtuozeria przebicia się przez najgrubszy pancerz a jest - zniszczenie. unieruchomienie lub silne zniszczenie sprzętu. Siłą żywą zajmie się najstępny dron za 300 USD.
Wojna w Ukrainie wyznacza nowe standardy i wymagania, niezależni czy to się komuś podoba czy nie. Tak samo dla pagonów jak i dla służb. O zagrożeniach cywilnych albo dywersyjnych to napiszemy kiedyś odrębny post.