17/05/2026
Druga połówka …to moim zdaniem jedno z najbardziej romantyzowanych, a jednocześnie psychologicznie problematycznych określeń w kulturze relacji.
Bo jeśli ktoś wierzy, że jest „niepełny” i potrzebuje drugiej osoby, żeby stać się całością to bardzo często nie mówi już o miłości, tylko o deficycie, lęku przed samotnością albo potrzebie regulowania własnej wartości przez relację.
Zdrowa relacja nie powstaje z dwóch połówek.
Powstaje z dwóch względnie autonomicznych osób, które potrafią istnieć również osobno.
I właśnie dlatego programy typu „Love is Blind” są fascynującym eksperymentem społecznym, ale bardzo słabym środowiskiem do budowania trwałej więzi….
Psychologia relacji od lat pokazuje, że zakochanie niezwykle łatwo wywołać w warunkach sztucznie podbijających emocje.
Izolacja od codzienności, intensywność kontaktu, brak zwykłych bodźców, poczucie wyjątkowości sytuacji, niepewność, alkohol, presja czasu, ograniczony wybór partnerów …to wszystko zwiększa szansę na silną projekcję emocjonalną.
Mózg nie mówi wtedy: „to dobry partner do życia”.
Mózg mówi: „to intensywne, nowe i emocjonalnie pobudzające” aż słyszę auuuuuuuuu i dreszcz mnie przeszywa…
A intensywność bardzo łatwo pomylić z głębią…i z prawdą … dusza nie lubi fajerwerków dusze słychać w ciszy…
W takich programach uczestnicy funkcjonują poza realnym życiem. Nie ma rachunków, zmęczenia, dzieci, pracy, codziennych frustracji, konfliktów o obowiązki czy różnice temperamentów. Jest za to starannie zaprojektowana rzeczywistość:
trochę wina w złotym kielichu,
makijażystka przed wejściem na plan,
estetyczne wnętrza,
muzyka budująca napięcie,
poczucie wyjątkowości,
kamery,
świadomość oglądalności,
i ograniczona liczba dostępnych osób.
To nie jest miłość w naturalnym środowisku.
To emocjonalna bańka stworzona po to, żeby przyspieszyć przywiązanie.
Do tego dochodzi bardzo silny mechanizm psychologiczny zwany „eskalacją zaangażowania”.
Im więcej już zainwestowaliśmy emocji, czasu, deklaracji, publicznych słów, wizerunku tym trudniej się wycofać, nawet jeśli intuicja zaczyna krzyczeć, że coś jest nie tak.
Bo przecież:
„nie mogę teraz uciec”,
„co powiedzą ludzie?”,
„kamery już nagrały”,
„podpisałam umowę”,
„wszyscy kibicują tej relacji”.
I nagle człowiek nie podejmuje już decyzji z poziomu bezpieczeństwa psychicznego, tylko z poziomu presji, wstydu i poznawczego uwikłania…. Tak uwikłanie to słowo bardzo tu pasuje..
A potem przychodzi codzienność.
I okazuje się, że można się bardzo szybko zakochać w czyjejś narracji o sobie, głosie, sposobie bycia w warunkach laboratoryjnych… ale znacznie trudniej jest z tą osobą realnie żyć.
Bo miłość nie powstaje wyłącznie z chemii.
Powstaje z powtarzalności, bezpieczeństwa, regulacji emocji, dojrzałości, zdolności do konfliktu, odpowiedzialności i kompatybilności stylów życia.
I może właśnie dlatego „Love is Blind” tak dobrze się ogląda…. ( psychologom …)
Bo pokazuje nasze ogromne pragnienie bycia wybranym.
Ale psychologia powiedziałaby raczej:
miłość nie jest ślepa.
Miłość bardzo często widzi za mało.