10/10/2026
ILE KOSZTUJE BYCIE SILNĄ KOBIETĄ?
Myślę, że tę cenę zna każda z nas. Tylko nie każda mówi o niej głośno.
Matka. Partnerka. Przedsiębiorczyni. Kobieta, która ma ambicje, marzenia, potrzeby. I jeszcze najlepiej, żeby we wszystkim była zajebista.
Tylko że za tym wszystkim stoi coś, czego często nie widać.
Zmęczenie. Wyrzeczenia. Trudne decyzje. Rezygnowanie z jednych rzeczy, żeby móc realizować inne. I to cholerne poczucie, że gdzieś znowu nie dałyśmy z siebie wystarczająco dużo.
Przez długi czas patrzyłam na inne kobiety i myślałam, że tylko ja czasami nie ogarniam.
Że wszystkim innym jakoś idzie. Że potrafią być wszędzie, robić wszystko i jeszcze mieć na to siłę.
A ja? Czasami miałam po prostu dość.
I wiecie, co było najgorsze? Że to przekonanie, że muszę być wszędzie na 100%, często powstrzymywało mnie przed robieniem rzeczy, których naprawdę chciałam.
Bo przecież dobra matka powinna… Dobra partnerka musi… A kobieta sukcesu to już w ogóle…
Tylko kto właściwie ustala te wszystkie zasady?
Dzisiaj wiem, że nie muszę być idealna w każdej roli. Że mogę czegoś nie ogarnąć. Mogę coś odpuścić. Mogę wybrać siebie.
I nadal być dobrą matką, partnerką i kobietą, z której sama jestem dumna.
Bo sukces to nie tylko to, co osiągamy. To również to, ile siebie udaje nam się po drodze nie zgubić.
I właśnie o tym rozmawiałyśmy dzisiaj podczas Śląskich Dni Kobiet.
O cenie, jaką płacimy za łączenie wszystkich naszych ról. O sukcesach, za którymi często stoją wyrzeczenia, zmęczenie i trudne decyzje. O presji, żeby być wszędzie, dla wszystkich i zawsze na 100%.
Ale też o tym, jak w tym całym chaosie nie zgubić siebie.
Chciałabym, żebyśmy mówiły o tym głośniej. Żeby żadna kobieta, patrząc na sukcesy innych, nie myślała, że tylko ona czasami nie daje rady.
Bo może wcale nie musimy być silne przez cały czas? Może czasami wystarczy po prostu być sobą.
❤️ A teraz jestem ciekawa Ciebie.
Co dla Ciebie jest najtrudniejsze w łączeniu tych wszystkich ról? Z czego najczęściej musisz rezygnować, żeby znaleźć czas na to, co dla Cieb