17/02/2017
Czy jesteś, tak jak ja, kobietą ambitną i pracowitą?
Czy ty też masz poczucie, że od kiedy skończyłaś 30stkę świat leży u twoich stóp, że wreszcie możesz wszystko? Szanujesz swoje ciało i wiesz, że jesteś piękna, bo twoja dusza jest piękna?
I czy też tak jak ja masz wrażenie, że fakt, że możesz wszystko czasem cię przerasta?
Zosia samosia - tak właśnie wiele z nas może o sobie powiedzieć. Z jednej strony daje nam to wolność, nieograniczoną możliwość wybierania co robię, z kim i kiedy, a z drugiej strony mam wrażenie, że przez nieuwagę same sobie zakładamy pętlę na szyi. Ta perłowa pętla zabiera nam tlen. Miałaś taką sytuację, że fizycznie odczułaś, że boli, bo się przedźwignęłaś, bo wykręcałaś śrubę, czy perfekcyjnie zorganizowałaś wydarzenie na 200 osób - SAMA.
Alarmujące jest dla mnie to jak wiele nadal musimy płacić za naszą emancypację. Wydaje się, że nie ubywa nam obowiązków ale przybywa.
I na dodatek istnieje w nas silne poczucie obowiązku, przekonanie, że musimy być miłe i fajne oraz wszechobecna potrzeba kontroli, bo ja zrobię to lepiej lub bo będę spokojniejsza.
Myślę, że w dużej mierze same zgotowałyśmy sobie ten los.
Jedynym ratunkiem jaki widzę dla nas jest “praca u podstaw”.
Po pierwsze - wzmocnienie poczucia wartości i świadomości, że ja też jestem bardzo ważna.
Po drugie - rezygnacja z bycia miłą dziewczynką i konsekwentne stosowanie słowa “NIE”.
Po trzecie - odpuszczenie kontroli i systematyczne pozwolenie mężczyznom się wykazać.
Jeśli do tego dorzucimy uśmiech to świat stanie się lepszy.
Co o tym myślicie drogie Panie?