04/08/2026
Po pierwsze nie szkodzić… i mieć świadomość.
Po drugiej stronie barykady firma wygląda inaczej.
Pamiętam jak byłam na etacie (w końcu nie było to tak dawno temu) i miałam wiele uwag i zastrzeżeń do szefów.
Na szczęście zawsze mogłam o tym powiedzieć i bardzo to ceniłam.
O ironio, gdy poszłam na swoje, to ja się stałam tym wrzodem na tyłku, który chce to i owo. Niby taka świadoma, a tu proszę.
Widzę to jednak i reaguję🔥
Chcę, aby mój zespół nie bał mi się powiedzieć, że przeszkadzam i że mam się wycofać.
Chyba nam się udaje 😅 Ekipa oceni.
Z drugiej strony, trzeba pamiętać, że pracownik nie ma pełnego obrazu i nie wszystko wie. Nie każdą decyzję musi rozumieć, bo nie zna jej składowych.
Cała trudność, to połączyć jedno z drugim.
Wybrane przeze mnie i przez skład SELLVIBE 💥 marketing i sprzedaż dla ecommerce i B2C przykłady nie dotyczą jednak tylko mnie.
Spotykam się z tym codziennie w innych firmach.
Kolorki takie, bo żona prezesa je lubi.
Zrobimy tak, bo szefowi ma się podobać.
Zmieniamy kierunek o 180 stopni co miesiąc, bo tak góra zadecydowała.
Dlaczego nie słuchamy ludzi, których sami zatrudniamy, w których kompetencje wierzymy, płacimy im za to❓
Dopisz sobie dziś do listy zadań, to pytanie.
W czym przeszkadzam mojemu zespołowi?
Gwarantuję, że coś się znajdzie 😊
A Tobie szef w czym przeszkadza lub Ty jako szef już coś widzisz?