06/10/2026
Włos się jeży 😱
KRWAWY HYDRAULIK Z WARSZAWY. NAGRAŁ WŁASNE MORDERSTWO. 75 TYSIĘCY ZDJĘĆ, SIEDEM OFIAR I PYTANIE: ILE JESZCZE?
To nie scenariusz serialu kryminalnego. To 23 lutego 2025 roku, późna noc, Warszawa. Na infolinię banku dzwoni starsza pani z Kabat. Prosi o zmianę PIN-u. Pracownik banku przechodzi procedurę. A potem słyszy coś, od czego włos jeży się na głowie. W słuchawce – duszenie. Kobieta umiera. Zabójca nie wie, że telefon wciąż jest włączony. Właśnie nagrał własną zbrodnię.
Chwilę później orientuje się, że ofiara nie rozłączyła się z bankiem. Panika. Ucieka. Ale jest już za późno. Pracownik banku wzywa policję. Funkcjonariusze znajdują go na balkonie bloku przy ul. Wąwozowej – dokładnie pod mieszkaniem kobiety, którą przed chwilą zabił.
Zatrzymany to 43-letni Michał P. Mąż, ojciec, hydraulik. Nałogowy hazardzista. Ćpun. W momencie zatrzymania jest pod wpływem narkotyków.
To nie jest sprawca jednego napadu. To – według śledczych – seryjny morderca, jakiego Polska jeszcze nie widziała.
HYDRAULIK, KTÓREMU OTWIERANO DRZWI
Niepozorny. 43 lata. Zwykły facet z kluczem do naszych mieszkań. Numer przekazywali sobie sąsiedzi. „Naprawił kran, przepchał rury, miły człowiek”. Wchodził legalnie. Nikt go nie podejrzewał. Nikt nie uciekał. Ludzie sami otwierali mu drzwi.
A on w tym czasie typował ofiary.
– Nawiązywał dobry kontakt, wzbudzał zaufanie – mówi „Wyborczej” policjantka z zespołu ds. zabójstw i zabójstw niewykrytych Komendy Stołecznej Policji.
Z niektórymi starszymi klientkami utrzymywał dłuższe relacje. Bywał zapraszany na kawę. Na ciasto. Jedna z seniorek pożyczała mu pieniądze. Przeżyła. Policjantom opowiedziała, jak zwierzał się jej z problemów rodzinnych. Nie miała pojęcia, że rozmawia z kimś, kto właśnie wybiera kolejne ofiary.
Bo podczas naprawiania kranu Michał P. katalogował. Samotnie mieszkające kobiety. Wartościowe przedmioty. Brak bliskich, którzy szybko wszczęliby alarm.
PLECAK ŚMIERCI
Po wizycie jako fachowiec wracał. Zawsze pod byle pretekstem. Miał ze sobą plecak. W środku: rękawiczki, szara taśma, trytytki do krępowania ofiar.
Starsze panie wiązał. Straszył, że je zabije, jeśli nie powiedzą, gdzie trzymają kosztowności. Groźbę spełniał – nawet gdy powiedziały. Dusił workiem na śmieci, poduszką. Wychodząc, zamykał za sobą drzwi na klucz. Dlatego bliscy znajdowali nieżyjące kobiety w fotelach i myśleli: „śmierć naturalna”. Nikt nie wiedział, że z mieszkania zniknęły obrazy, biżuteria, sztućce.
Początkowo zacierał ślady. Chemia, rękawiczki, żadnych odcisków. Ale z czasem – jak stwierdził policyjny profiler – doszło u niego do rozhamowania. Utrata samokontroli. Poczuł się bezkarny. Przestał usuwać więzy. Po jednej ze zbrodni pochlapał miejsce Domestosem. A na Wąwozowej zostawił całą masę śladów: biologicznych, papilarnych, odcisków buta.
To go pogrążyło.
75 TYSIĘCY ZDJĘĆ. I GÓRA TRUPÓW?
W telefonie Michała P. policjanci znaleźli 75 tysięcy zdjęć. Wśród nich – zdjęcia przedmiotów ukradzionych z mieszkań staruszek. Nie wszystkie należały do zidentyfikowanych ofiar.
To oznacza jedno: działał znacznie wcześniej. Siedem zarzutów to dopiero początek.
Policjanci ściągają wszystkie akta zgonów starszych osób, które żyły samotnie i zmarły w ostatnich latach w Warszawie. Czytają notatki. Sprawdzają każdy szczegół. – To może być choćby uchylone okno w środku zimy. Starsze osoby zamykają je szczelnie. Przestępca uchylał, żeby zapach rozkładających się zwłok nie alarmował szybko sąsiadów – opowiada śledcza.
Zwłoki często są kremowane. Dowody znikają. Ale prokurator i rodzina zgodzili się na ekshumację jednej z kobiet dziewięć miesięcy po śmierci. To dało kolejne dowody.
KRWAWA LISTA
Policja i prokuratura mają twarde dowody na sześć zabójstw – w tym jedno podwójne – oraz napad, w wyniku którego zmarła siódma starsza pani.
Oto makabryczny kalendarz zbrodni:
- Grudzień 2024 – ul. Grzybowska. Dwie siostry mieszkające razem. Obie zamordowane. Według śledczych pomagać miał Ukrainiec Ihor H.
- Styczeń 2025 – Al. Jana Pawła II. Samotna kobieta. Znowu z udziałem Ihora H.
- Noc z 15 na 16 lutego 2025 – ul. Franciszkańska, Nowe Miasto. Ciało znajduje kuzynka. Michał P. działa sam. Po zabójstwie przyjeżdża Taras H. – pomaga wynosić łupy.
- 17 lutego 2025 – ul. Pruszkowska. Pani Barbara, 80-letnia neurolożka, dawniej pracująca w szpitalu na Nowowiejskiej. Samotna. Sąsiadka wspomina: – Co jakiś czas zapraszałam ją na kawę, bo była bardzo samotna, nikt bliski nie przychodził.
Sąsiadki miały umowę: ta z parteru dzwoni, gdy do klatki wchodzi ktoś nieznajomy. 17 lutego przed południem do domofonu dzwonią dwaj mężczyźni podający się za administrację.
– Wyszłam z mieszkania. Po schodach wchodziło dwóch – jeden niski, drugi wysoki. Ten niższy wszedł do mnie i poszedł do łazienki. Twierdzili, że mają naprawić awarię hydrauliczną. Powiedzieli, że wrócą, jak obskoczą wyższe piętra – opowiada sąsiadka.
Dzwoni do pani Barbary. Słyszy: „Już u mnie są, spokojnie”. Krótko potem starsza lekarka nie żyje. Sekcja: atak serca. Prawdopodobnie w momencie, gdy zorientowała się, po co naprawdę przyszli. Za ten napad mają zarzut rozboju.
23 lutego 2025 – ul. Księcia Trojdena, Ochota. Synowa znajduje zwłoki teściowej. Z mieszkania zniknęły obrazy. To nie śmierć naturalna. Według prokuratury pomaga Taras H.
23 lutego 2025 – ul. Wąwozowa, Kabaty. Ten sam dzień. Późna noc. Starsza pani dzwoni do banku. Nagrywa własną śmierć. Michał P. zostaje zatrzymany na balkonie.
WSPÓLNICY Z PODZIEMIA HAZARDOWEGO
Michał P. nie zawsze działał sam. Fantów było tak dużo, że wynosił je w torbach i walizkach. Kradli sztućce, biżuterię, płyty winylowe, obrazy, markowe torebki – m.in. Balenciaga. W jednym mieszkaniu ukradli kartę kredytową zarejestrowaną w szwedzkim banku.
- Taras H., 33-letni obywatel Ukrainy, zatrzymany niemal od razu po wpadce na Wąwozowej. Policyjni kontrterroryści weszli po niego do bloku przy ul. Chodeckiej na Bródnie – w pobliżu komisariatu policji. Mężczyźni mieszkali tam razem od kilku miesięcy. Taras H. przyznaje się do zarzutów, ale twierdzi, że nie szedł z zamiarem zabójstwa, tylko okradzenia starszej pani.
- Ihor H. – drugi Ukrainiec. Zatrzymany dopiero w listopadzie 2025 roku, prawie rok po pierwszych zatrzymaniach. Zaprzecza udziałowi w morderstwach.
- Jarosław O. – P***k. Wystawiał skradzione przedmioty na sprzedaż. Lombardy w całej Warszawie. Bazar staroci na Kole. Odpowie za paserstwo z wolnej stopy.
Poznali się prawdopodobnie w mrocznym świecie podziemnych automatów hazardowych. Michał P. spędzał tam mnóstwo czasu. Na hazard potrzebował pieniędzy. Na pieniądze – napadów. Na napady – ofiar.
PSYCHOPATA?
– Zachowuje się, jakby miał osobowość psychopatyczną i nie odczuwał uczuć wyższych i emocji – mówi osoba znająca kulisy sprawy.
Michał P. słabo współpracuje ze śledczymi. Na niektóre wizje lokalne się zgadza. Pod innymi adresami odmawia. Dlaczego? Co jeszcze wie? Kogo jeszcze skrzywdził?
Policjanci sprawdzają kilkadziesiąt kolejnych zgonów starszych osób. Nie wiadomo, w ilu uda się znaleźć dowody.
– To może być seryjny morderca z najdłuższą listą ofiar w Polsce, a może i w Europie – mówi policjantka z zespołu ds. zabójstw i zabójstw niewykrytych.
Dla porównania: Paweł T. ps. „Skorpion” – dziewięć zabójstw. Zdzisław Marchwicki, „Wampir z Zagłębia” – 14 kobiet, choć sprawa budzi wątpliwości. A Michał P.? Siedem potwierdzonych ofiar. I kilkadziesiąt trumien do sprawdzenia.
Aktu oskarżenia nie ma do dziś. Śledztwo trwa.
A MOŻE TY COŚ WIESZ? MOŻE W TWOJEJ RODZINIE STARSZA OSOBA – BABCIA, CIOCIA, SĄSIADKA – ZMARŁA NAGLE, „NA SERCE”, WE WŁASNYM MIESZKANIU, W FOTELU, A DRZWI BYŁY ZAMKNIĘTE NA KLUCZ? MOŻE PO POGRZEBIE OKAZAŁO SIĘ, ŻE ZNIKNĘŁY OBRAZY, BIŻUTERIA, SZTUĆCE ALBO MARKOWA TOREBKA? MOŻE WCZEŚNIEJ BYŁ TAM HYDRAULIK, KTÓRY NAPRAWIAŁ KRAN, WRACAŁ POD BYLE PRETEKSTEM, BYŁ MIŁY, WZBUDZAŁ ZAUFANIE?
JEŚLI COKOLWIEK NIE DAJE CI SPOKOJU – NIE ZOSTAWAJ Z TYM SAM. NAPISZ DO NAS, SKOMENTUJ, PODZIEL SIĘ HISTORIĄ. KAŻDY SYGNAŁ, KAŻDE JEDNO ZDANIE, MOŻE POMÓC W USTALENIU, CZY MICHAŁ P. MA NA SUMIENIU WIĘCEJ OFIAR, NIŻ KTOKOLWIEK JEST W STANIE SOBIE WYOBRAZIĆ. A JEŚLI MASZ PODEJRZENIA – ZGŁOŚ JE POLICJI LUB PROKURATURZE. NIE OSKARŻAJ PUBLICZNIE BEZ DOWODÓW. ALE NIE MILCZ. BO JEŚLI TO NAPRAWDĘ NAJKRWAWSZY SERYJNY ZABÓJCA W HISTORII POLSKI, TO GDZIEŚ W TYCH AKTACH WCIĄŻ MOGĄ KRYĆ SIĘ KOBIETY, KTÓRYCH NIKT NIE POŁĄCZYŁ Z TĄ SPRAWĄ. MOŻE ZNASZ JEDNĄ Z NICH.