29/10/2024
Siadając do pisania zamierzałem sypnąć przysłowiami, bo to one są „mądrością Narodu”...
Miało być o dzbanie co wodę nosił i o gościu, który zmądrzał po szkodzie… Pewnie przysłów związanych z poniższym tematem znalazłbym znacznie więcej, ale nie będę Was zanudzał, sami sobie dopowiedzcie...
A było to tak… /story na dzisiejszych faktach autentycznych/
Nie dawał oznak słabości. Pracował od świtu do nocy przez wiele lat. Pewnego ranka, niespodziewanie, nie miał siły wstać do pracy. Długo próbował, ale nie dał rady… Z wewnętrznego głośnika rozległo się cichutkie westchnienie - „beep”, a na ekranie biznesowego Dell’a wyświetlił się złowieszczy komunikat: „sektory rozruchowe twardego dysku uległy awarii”… Dla niewtajemniczonych, synonimem tegoż komunikatu są wyrazy: „kaplica” lub „mogiła”…
W takich sytuacjach, zasadniczo, są trzy rozwiązania: próbować reanimować dysk, próbować odzyskać utracone dane, lub… pogodzić się z nieszczęściem. (pierwsze dwie opcje są zazwyczaj „słonopłatne”)
Pal licho dysk. Za relatywnie niewielkie pieniądze można kupić nowy, pojemniejszy i zapewne szybszy. Najważniejsze i najkosztowniejsze są utracone dane.
W przypadku osób prywatnych są to straty bolesne, ale w sumie akceptowalne. Przepadają tysiące zdjęć, setki gromadzonych dokumentów i plików multimedialnych.
Znacznie gorzej dzieje się z przedsiębiorcami, na których komputerach znajdowały się dodatkowo dokumenty związane z prowadzeniem działalności… dla Nich to kataklizm, a w skrajnych przypadkach armagedon…
Dlatego zaraz po zakupie komputera starajcie się robić obrazy partycji systemowych, sukcesywnie archiwizujcie Wasze dokumenty, a backup’y przechowujcie na zewnętrznych nośnikach. Dbajcie, również, o sprawność programów antywirusowych.
A wszystko to róbcie tak sumiennie, żebym nie musiał do Was przyjeżdżać w trybie awarii, bo... „licho nie śpi”, a wzmożona ostrożność gwarantuje większe bezpieczeństwo / pl: - „strzeżonego Pan Bóg strzeże”/...