24/03/2025
W kontekście Igi Świątek i sprawy z ball boyem najbardziej zaskoczyło mnie to, jak tę sprawę rozdmuchano. Z zachowania, które można określić po prostu mianem "niestosownego", zrobiono niemal zbrodnię. Sport.pl poprosił mnie o szerszą rozmowę na ten temat bo i więcej elementów jest tam warte analizy.
- Zaskakująca jest nie tylko reakcja mediów i mediów społecznościowych ale też sam fakt wydania tak obszernego oświadczenia przez Świątek. Oceniam je pozytywnie choć zaskakuje sążnistością. Bardzo podobało się mi się to, że nie jest to napuszone oświadczenie o charakterze PR-owym. Często takie komunikaty bywają zbyt sztuczne i potrafią nawet dolać oliwy do ognia. Tu jest inaczej - to oświadczenie jest bardzo "ludzkie".
- Dodatkowo jest tam wiele sformułowań, które dawniej uznalibyśmy za kolokwialne, ale dziś mają charakter zrozumiałych i przez to skutecznych komunikacyjnie. Rzadko się zdarza, by w oświadczeniach pojawiało się sformułowanie o "teoriach wyssanych z palca". To słowa skierowane bezpośrednio do szerokiej opinii publicznej, do kibiców, bez okrągłych słów, bardziej bezpośrednie.
- Mam też odczucie, że to oświadczenie było pisane także pod przyszłość, by stworzyć fundamenty bardziej osobistego dialogu z opinią publiczną czy z mediami. Całość ma charakter bardzo autentyczny, a to jest cenne w social mediach.
Tak przy okazji, cała ta sprawa to interesujący przyczynek aby pochylić się też nad tym czego oczekujemy i jak oceniamy najlepszych sportowców.
Bardzo często oczekujemy od najlepszych sportowców (1) zbyt wiele (2) na zbyt różnych płaszczyznach.
Z jednej strony chcemy, by sportowiec osiągał sukcesy globalne, był numerem jeden w liczącej się dyscyplinie na świecie. A z drugiej bagatelizujemy wszystkie ciężary, jakie na nim wiszą - począwszy od reżimu treningowego, ciężaru nieustannego stresu, wyników czy skończywszy na obciążeniach także stricte fizycznych - nieustanne podróże, przepakowywania się, rozpakowywania, chaotyczne pobyty w domu, zaburzone cykle dobowe.
Chcemy, by taki sportowiec był "normalny", a jednocześnie, by w żaden sposób nie wpływały na niego te wszystkie "nienormalne" ciężary, które są jego codziennością. Już na logikę wydaje się to sprzeczne ale takie jest życie..
Pełną rozmowę można przeczytać tutaj:
https://www.sport.pl/tenis/7,64987,31790858,ktos-to-w-koncu-powiedzial-o-swiatek-to-niemal-jak-zbrodnia.html
Gazeta.pl Iga Świątek