17/08/2026
ciągle słyszę, że mamy budować relacje i sama tak uważam. Ale jednocześnie, budując relacje, słyszę od innych: no wiesz, masz komentować, pokazywać siebie, najlepiej swoje życie i rozmawiać z ludźmi na socialach.
A ja po prostu nie mam ochoty ślęczeć nad socialami non stop i komentować. Nie chcę pokazywać każdej minuty swojego życia. I tak właśnie pomyślałam o tym ostatnio po pewnym spacerze w górach, najbliżsi wiedzą, o jaki moment mi chodzi. Nie chcę.
Czyli jak? Nie nadaję się na brand managerkę, bo nie jestem w zgodzie z nowoczesnymi trendami, czyli ślęczeniem na IG lub LinkedInie?
Ktoś by powiedział, że tak, nie nadaję się.
Ale im więcej o tym myślę, tym bardziej uważam, że właśnie jestem po to, by zmienić ten trend. Chcę wreszcie budować prawdziwe marki, nie na szablonach i standardach w stylu: lejek, ebook, sociale na maksa, komentowanie non stop i pokazywanie każdego zakamarka swojego życia.
Chcę budować marki oparte na swojej prywatności, na prawdziwych relacjach, na prawdziwych spotkaniach. Sociale to tylko nasze portfolio. To słup reklamowy. A nie nasze życie.
Budowanie marki opartej tylko na socialach i tylko na AI jest teraz zabiciem marki, ale także powolnym zabijaniem Ciebie, bo sociale a także zbyt duże używanie AI, męczą. Po prostu zżerają Twoją duszę od środka. Porównujesz się, masz presję być zawsze online, tracisz czas niż czytać książki lub nawet obejrzeć ciekawy serial. Nie szukasz inspiracji nigdzie, jedynie w sieci.
I tak myślę teraz, że właśnie Studio Kobiecych Marek | Warszawa stało się takim moim manifestem. Że markę możemy budować poprzez spotkania inne niż networkingowe, poprzez realne budowanie relacji. Poprzez prawdziwe życie. Poprzez szukanie inspiracji od realnych ludzi.
I może jestem tą dziwną brand strateżką. Ale myślę, że budowanie marki to już więcej niż social media i ślepe zakochanie w AI i typowe kampanie sprzedażowe w sieci.
No i napisałam co mi na duszy leży.. a Ty jak to widzisz? Da się dziś budować markę bez ślęczenia w sieci? Bo ja wierzę, że tak.
—