29/09/2026
Ekstra – brzmi jak coś fantastycznego i od razu pobudza ciekawość. Jak billboard ustawiony na środku pola. Masz moją uwagę!
Intro – zawiera w sobie obietnicę, że będzie więcej. To jak zachęcający jest początek, pomaga Ci podjąć decyzję, czy zostaniesz do końca. Bilans rozkłada się 50 na 50, bo możesz zyskać uwagę, ale… nie musisz.
A co jak po myślniku każdego z tych słów dodasz – wertyk
EKSTRA- WERTYK
INTRO- WERTYK
Wtedy siły zaczynają się rozkładać nico inaczej.
Nagle siły zaczynają rozkładać się nieco inaczej.
Lubię wyjaśnienie, które kiedyś usłyszałam z ust Sylwii Królikowskiej. To oczywiście metafora, ale bardzo dobrze pokazuje różnicę.
Ekstrawertyk budzi się rano ze stanem zero monet. Każda interakcja z drugim człowiekiem sprawia, że na jego konto wpada kolejna monetka. Ładują go rozmowy, spotkania, dyskusje i burze mózgów. W efekcie, pod koniec dnia ma na koncie więcej monet niż na początku i faktycznie może zarażać energią. Ale potrzebuje czasu, żeby te monety zebrać.
Introwertyk budzi się ze stanem pięciu monet. Każda interakcja z człowiekiem jest dla niego kosztem. Po rozmowie, spotkaniu czy intensywnym dniu z ludźmi jedna monetka znika z konta. W efekcie, pod koniec dnia może być wypompowany i potrzebować ciszy. Czas też jest mu potrzebny, ale po to, żeby nie wyzerować swojego konta do rezerwy.
I chyba warto o tym pamiętać, szczególnie w pracy.
Bo osoba, która po spotkaniu nie ma już ochoty na wspólny lunch, nie musi być niezaangażowana. Ta, która nie zabiera głosu od razu, niekoniecznie nie ma nic do powiedzenia. Czasem po prostu potrzebuje chwili, żeby poukładać myśli, albo ochronić ostatnie monety.
Do której grupy należysz ❓