Joanna Nguyen

Joanna Nguyen ◼ Tworzę dobre miejsca pracy. ◼

Czy szef zawsze musi nosić spodnie ❔ Stereotyp szefa jeszcze niedawno siedział w wygodnym fotelu. Miał mocne, męskie rys...
04/09/2026

Czy szef zawsze musi nosić spodnie ❔


Stereotyp szefa jeszcze niedawno siedział w wygodnym fotelu. Miał mocne, męskie rysy i twardą ręką prowadził swój biznes. Niekiedy pod krawatem, innym razem bez niego. Ale zawsze z hardością, zupełną opozycją wrażliwości. To zmieniło się w chwili, gdy w spodnie szefa wskoczyła kobieta.

Zauważyłam to szczególnie, gdy zaczęłam zarządzać drukarnią fleksograficzną. Ta branża jeszcze do niedawna była zupełnie zdominowana przez mężczyzn. Gdy pojawiła się w niej kobieta, wraz z nią wchodziły na produkcję wyrazy zaskoczenia.

Domyślam się, że kilka lat temu było to jak żeńska drużyna w piłce nożnej. Tam, gdzie pierwsze skrzypce grała presja, przeważnie pojawiał się twardy szef, a nie wrażliwa kobieta w szpilkach.

Nie tylko taka postawa buduje autorytet i skuteczny zespół. I jestem tego znakomitym przykładem. Ale nie ja jedna.

Wokół jest mnóstwo liderek, które prowadzą firmę inaczej. Sposobu, w jaki zarządzają biznesem nie nazwiesz ‘twardy’ (oczywiście nie zawsze!), ale idealnie pasują do niego określenia: autentycznie, z wrażliwością i intuicją.

Jedną z nich jest Sara Barkley, założycielka marki Spanx. Jej biznes zaczął się od przekonania, że chce wyglądać świetnie w białych spodniach. No i zaprojektowała bieliznę modelującą, która stałą się fundamentem jej firmy. Nie było łatwo, ale Sara od początku nie bała się robić biznesu po swojemu. Pokazała to podczas spotkania biznesowego, na którym odważnie zaprezentowała efekt „przed i po”, przebierając się w toalecie.

Sara to piękny, kobiecy przykład, że sukcesu w prowadzeniu biznesu nie zawdzięcza się twardym łokciom, lecz autentyczności, intuicji, sprytowi i poczuciu humoru.
Spodnie w świecie biznesu pasują na kobietę i na mężczyznę. A model prowadzenia firmy, chociaż inny, wcale nie oznacza, że gorszy. To nie spodnie szefa czynią przywódcę.

Jak uważasz ❔

Niedawno dzieliłam się z Wami czymś, co było dla mnie zupełnie nowe. Oddałam rekrutację pracownika w ręce firmy HR. Wied...
26/08/2026

Niedawno dzieliłam się z Wami czymś, co było dla mnie zupełnie nowe. Oddałam rekrutację pracownika w ręce firmy HR. Wiedziałam, że będę uczestniczyć w procesie, ale w zupełnie nowej roli niż dotychczas. Byłam obserwatorką.

Przed spotkaniem z kandydatami nie wiedziałam o nich nic. W moje ręce i oczy nie wpadła ani jedna CV. I przyznam, że było to odkrycie – skupiłam się na człowieku, jego mowie ciała i tym, co mówił, a jednocześnie nie wiedziałam o nim nic.

Pod publikacją, w której się tym z Wami dzieliłam znalazłam mnóstwo komentarzy z radami, spostrzeżeniami i słowami wsparcia – serdecznie dziękuję za każdy z nich 🤗

I chociaż na słowa podsumowania jeszcze za wcześnie, zakończyłam ten etap z pewnymi przemyśleniami.

Zatrudniłam specjalistów.
Proces rekrutacji był dopieszczony i dopracowany.
I mimo, że się w to nie zaangażowałam, mój wkład w sam proces wypracował się znacznie wcześniej niż ruszyliśmy z rekrutacją w Solitax Biuro Rachunkowe

Kandydaci , po nitce do kłębka trafiali na moje media społecznościowe i przeczytali, że

👌🏻 szefowa wchodzi w buty pracownika produkcji
👌🏻 szefowa ląduje na dywaniku kierowniczki za niedopełnienie obowiązków BHP
👌🏻 zatrudniam osoby młode, bez doświadczenia bo wiem, że wnoszą wartość
👌🏻 jedną z wartości, które cenię w relacji z pracownikiem jest szczerość

Dlatego nie zawahali się wysłać mi zaproszenia do sieci, które przyjęłam i wspomnieć o tym podczas procesu rekrutacji. Dlatego zdecydowali się aplikować. Chcę przez to powiedzieć, że zdanie o miejscu pracy idzie o kilometr przed tym, gdzie jest firma. I ma na niego wpływ to, jak komunikujesz w mediach społecznościowych.

Masz podobne spostrzeżenia ❓

Od teraz będę myśleć i nosić ciuchy  Te słowa nie mogą należeć do osoby, która boi się własnego cienia. Zdecydowanie bar...
25/08/2026

Od teraz będę myśleć i nosić ciuchy

Te słowa nie mogą należeć do osoby, która boi się własnego cienia. Zdecydowanie bardziej pasują do kogoś, kto w życiu zawsze stawiał czoła przeciwnościom i robił to … w zupełnej odwrotności do tego, co zrobiliby wszyscy.

Typem takiej kobiety jest Madonna i jest to ten wycinek jej osobowości, który zauważam też u siebie.

W wywiadzie dla „Interview”, artystka podkreśla, że zawsze wybierała coś, co innych szokowało. Stąd jej pomysł, by świecie pełnym negliżu i braku logicznego myślenia, postawić na ich totalną odwrotność. Zrobić coś na opak 😊 I tu mamy podobnie.
Gdy świat biznesu obiegła obszerna lista „dlaczego trudno pracować z pokoleniem młodych”, ja zapraszam ich na rekrutację.

Tam, gdzie ceni się perfekcję i sprawdza wszystko po dwa razy proponuję, by tego nie robić i dać sobie prawo do popełnienia błędu.

Pokazuję też świat lidera, który nie siedzi za biurkiem i nie pochyla się wyłącznie nad liczbami (co jest nadal szalenie ważne), tylko zaczyna od ludzi.

Robię inaczej i być może wielu z Was zupełnie nie rozumie moich wyborów. A jednak dobrze mi z tym. W dodatku mam przekonanie graniczące z pewnością, że i tym razem moje ruchy wpław się sprawdzą 😊

A może… jesteśmy w jednej drużynie i masz podobnie❓

Świat wirtualny przestrzega nas przed halucynacjami. Szczególnie mocno po stronie sztucznej inteligencji, którą wszyscy ...
21/08/2026

Świat wirtualny przestrzega nas przed halucynacjami. Szczególnie mocno po stronie sztucznej inteligencji, którą wszyscy znają, ale niewielu używa do pisania treści (prawda? ). Nie zapominajmy jednak, że podobne zagrożenie jest stare jak świat i stoi po stronie człowieka.

Wspomniała o nim Bożena Kubień pod jednym z moich postów. I całkiem przypadkiem zainspirowała mnie do tego, by o tym napisać (posyłam uśmiech z podziękowaniami w Twoją stronę Bożeno 💐).

Autorka komentarza pracuje w branży bardzo kobiecej i otarła się o halucynacje, których autorem wcale nie jest AI tylko … panowie.

Kobieta, która zna się na mechanice pojazdów.

Merytorycznie porozmawia o wymiennikach ciepła i technologii saunowej.
Albo samodzielnie położy płytki na podłodze tak, że mucha nie siada…. po dziś jest zjawiskiem. I nie powinno się jej tego odbierać.

Wiedza w męskich tematach u kobiet, podobnie jak wiedza w kobiecych tematach u mężczyzn nikogo nie powinna dziwić. Dzisiaj, by zdobyć informacje, wystarczy kilka kliknięć. Jednak, by porozmawiać o nich jak ekspert, trzeba doświadczać. A to oznacza:

poświęcony czas,
serię błędów, na których się uczysz
ciągłą ciekawość w zgłębianiu tego tematu.

Dlatego, gdy moją kosmetyczkę zastąpił Pan, z ciekawością przyglądałam się temu, jak delikatnie i precyzyjnie wykonuje usługę. Niby kobiecy zawód, a jednak kolejny raz wyszło na to, że doświadczenie nie ma płci.

Znasz tu ludzi, którzy pracują w branży, która kojarzy się bardzo stereotypowo❓

Biznes ma swoje słowa faux pas. Jednym z nich jest:UDAŁO SIĘ. Co ciekawe, popełniają je zarówno bohaterowie sukcesów, ja...
20/08/2026

Biznes ma swoje słowa faux pas. Jednym z nich jest:
UDAŁO SIĘ.

Co ciekawe, popełniają je zarówno bohaterowie sukcesów, jak i obserwatorzy. Jest zlepkiem nadużywanym zwłaszcza tam, gdzie coś zostało założone i się rozwija, zazwyczaj wbrew prognozom.

W dodatku mam spostrzeżenie, że te słowa padają najczęściej pod adresem kobiet. O mężczyźnie nie powiesz, że mu się udało, on to wypracował. Kobieta w podobnej narracji jest tą, której się poszczęściło. Udało się.

Jestem daleka od ataków na męską część biznesu. To efekt doświadczeń wprost z drukarni fleksograficznej, miejsca jeszcze niedawno kojarzonego wyłącznie z panami.

Sukces nie ma płci, ale ma coś innego. Czasami to doświadczenie, a czasami intuicja. Jedno wytłumaczysz z pomocą twardej analityki. Drugie odbywa się z poziomu czucia, co sprawia, że wielu przedsiębiorców nie dopuszcza tego do realizacji, bo to takie… niepoważne.

W doświadczeniu jest pewność.
W intuicji odwaga.

W każdym potrzeba podejmowania decyzji, które finalnie ktoś zamyka dwoma niesprawiedliwymi słowami: udało się. Nim i Ty ich użyjesz, by opisać swój prywatny sukces lub, by podsumować cudze działania, dobrze się zastanów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że popełnisz biznesowe faux pas.

Znacie jeszcze jakieś słowa, które można podpiąć pod biznesowe nie wypada ❓🤔

Być może moja mama uznałaby to za brak skromności. A do uszu babci lepiej, żeby to, czym zamierzam się z Wami podzielić ...
18/08/2026

Być może moja mama uznałaby to za brak skromności. A do uszu babci lepiej, żeby to, czym zamierzam się z Wami podzielić wcale nie doleciało: czuję się młoda.

Metryka zdradza wprawdzie pewne doświadczenie, ale zupełnie się na tym nie skupiam. Już od dłuższego czasu zasilam grupę silversów i traktuję tę nazwę jak stworzoną na użytek marketingu. Wyłącznie!

Co więcej – moje czucie czują inni. To dla kobiety wysokiej klasy komplement usłyszeć, że czas się dla niej zatrzymał. Obecnie wielu poszukuje recepty na długowieczność. Przykładem jest dość ekscentryczny milioner, który zaczyna dzień od 54 tabletek, czepka na porost włosów i 35 ćwiczeń, by na własnym ciele przetestować czy długowieczność można wypracować.

Dużo bardziej bliskie jest mi podejście Grażyny Torbickiej. W wywiadzie udzielonym dla „Zwierciadła” podsunęła znakomity i bezkosztowy pomysł na młodość:
„To ten moment! Odejmujemy sobie 10 lat”

Wspomina, że to zdanie padło podczas jednego z sylwestrów. Dodaje, że bardzo dobrze jej to zrobiło. Niby krótka komenda, a znacząco przestawia w głowie. Już nie użyjesz argumentów:

🫩 jestem zmęczony
👵🏼 jestem na to za stara
⌛ jest za późno

Noszę w sobie trochę sprzeczności. Z jednej strony uważam, że moje 50+ lat to świetny wiek i nie chcę mieć mniej, nie potrzebuję sobie odejmować. Zwłaszcza, że każdy rok wykorzystałam należycie, ale może właśnie to przeświadczenie sprawia, że wyglądam i czuję się naprawdę młodo?

Moje zdanie już znasz. Sposób Grażyny Torbickiej też. Każdy jest bezkosztowy i możesz dowolnie wybrać czy Ci pasuje, czy nie. Spróbujesz?

Dobrego pracownika nie ma. A może po prostu źle go szukamy❔Przedsiębiorcy mają kilka ulubionych refrenów. Jeden z tych, ...
13/08/2026

Dobrego pracownika nie ma. A może po prostu źle go szukamy❔

Przedsiębiorcy mają kilka ulubionych refrenów. Jeden z tych, które ostatnio słyszę jak zdartą płytę jest:

„Nie ma ludzi do pracy”.

Ci najlepsi są już zajęci, a jeśli tylko pojawi się dla nich ciekawa oferta, znikają z rynku w kilka dni. Trudno ich znaleźć, trudno ich zatrudnić, trudno ich zatrzymać.

Tylko co właściwie oznacza dobry pracownik?

Najczęściej pod tym hasłem kryją się trzy magiczne słowa:

specjalista

profesjonalista

doświadczenie

Brzmi znajomo? Nic dziwnego. Te określenia królują w ogłoszeniach rekrutacyjnych. Mają być filtrem bezpieczeństwa. Mają sprawić, że zgłoszą się tylko osoby gotowe wejść i od razu działać.

Tylko że przy okazji odcinają ogromną grupę ludzi, którzy mają coś równie cennego — ciekawość, motywację i chęć nauczenia się zawodu. Ludzi, którzy nie mają jeszcze wpisanego w CV wieloletniego doświadczenia, ale być może za kilka lat będą najlepszymi specjalistami na rynku.

Ta myśl wracała do mnie po wielu rozmowach z osobami, które dopiero zaczynają swoją drogę zawodową. Studentami, absolwentami, ludźmi przebranżawiającymi się. Osobami, które chcą pracować, chcą się rozwijać, ale często słyszą:

„Brakuje Ci doświadczenia”.

Tylko jak zdobyć doświadczenie, skoro nikt nie chce dać pierwszej szansy?

Dlaczego tak często wybieramy gotowego pracownika zamiast człowieka, którego można ukształtować?

Oczywiście są argumenty. Nauka wymaga czasu. Początkującej osobie trzeba zaufać. Istnieje ryzyko, że kiedy już zainwestujemy w jej rozwój, odejdzie do konkurencji. Wszystko to jest prawdą.

Ale jest też druga strona tej historii. Firma, która nie uczy, za chwilę może nie mieć kogo rozwijać.

Dlatego w SOLITAX postanowiłam zrobić to inaczej. Zatrudniam juniorów i stworzyliśmy system, w którym nowa osoba od początku wnosi wartość do zespołu. Nie oznacza to tradycyjnego modelu: „najpierw pół roku patrzysz, jak pracują inni, a potem dostajesz swoje zadania”. U nas rozwój zaczyna się od pierwszego dnia.

Ta zmiana zaczęła się od jednej umiejętności — słuchania. Podczas rozmów z przedsiębiorcami nauczyłam się nie tylko słyszeć ich problemy, ale też szukać w nich ukrytych możliwości. I właśnie dzięki temu spojrzeniu stworzyliśmy rekrutację skierowaną do osób początkujących w księgowości. Efekt? Ponad 1500 zgłoszeń.

Może więc problem nie polega na tym, że na rynku brakuje dobrych ludzi.

Może problem polega na tym, że zbyt często szukamy ich wyłącznie tam, gdzie już są.

Jakie elementy ogłoszeń rekrutacyjnych od razu przyciągają Twoją uwagę ❔

A które według Ciebie powinny już dawno zniknąć ❔

Jechałam do pracy w strugach deszczu i pomyślałam, że świat robił scenerię do tematu z radia. Było o psychicznym dobrost...
11/08/2026

Jechałam do pracy w strugach deszczu i pomyślałam, że świat robił scenerię do tematu z radia. Było o psychicznym dobrostanie młodych ludzi. Padło tam ważne zdanie, że to nie jest kwestia przewracania się w głowach i dobrobytu.

Nasz mózg ewolucyjnie nie jest przygotowany na to, co funduje mu współczesny świat. Gdy dociera do niego zbyt wiele bodźców i sprzecznych sygnałów, po prostu wpada w panikę.

Dokładnie tę samą panikę obserwuję dziś w biznesie, a szczególnie w naszej branży.

Codzienność lidera to bodźce, bodźce i jeszcze więcej bodźców. Na każdym kroku wyskakuje genialny pomysł na wykorzystanie AI w księgowości. Kolejne aplikacje, systemy, automatyzacje.

Co wybrać żeby pozostać na fali ❓

Co sprawi, że będziemy działać lepiej❓

I czy… nasi klienci to docenią ❓

Rozmawiałam ostatnio właścicielką biura, która mierzy się z ogromnym paraliżem decyzyjnym. Powiedziała mi wprost: „Nie mam pojęcia, które narzędzie jest dobre. Kiedyś wszystko było klarowne, a teraz czuję, że muszę wejść w te technologie już teraz. Nie mogę poczekać roku, bo pociąg odjedzie”.

I ma absolutną rację. Tu już dawno nie chodzi o samą wiedzę merytoryczną. Chodzi o narzędzia do obsługi klienta, od których zależy nasza rentowność i wizerunek. Jeśli chcemy przyciągać nowoczesne firmy z przyszłościowych branż, sami musimy być nowocześni. Rynek właśnie się przetasowuje. To, kto przetrwa, zależy od tego, jak poradzimy sobie z tą technologiczną rewolucją.

Być może zawiodę Cię, bo nie wynalazłam sprawdzonego rozwiązania na te problemy. Powiem Ci, co sprawdza się u mnie: KEEP CALM 🧘‍♀️

Pamiętam o tym, że nowe nie oznacza perfekcyjne. Dlatego zostawiam przestrzeń na testy.

Pamiętam o ludziach. Zespół też się boi, że technologia ich zastąpi albo że sobie nie poradzą. Zamiast dokładać im presji, przejdźcie przez to razem, krok po kroku.

Pamiętam o sobie. Jak czuję się przeładowana, po prostu idę na lody (albo zaszywam się gdzieś z kawą).



A jak Wy radzicie sobie z presją ciągłych nowości technologicznych? Czujecie ten natłok, czy udaje Wam się zachować zimną krew?

Chciała sprawdzić sprawozdanie i usłyszała, że nie ma tego robić. Na jej twarzy wymalowało się zdumienie, gdy powiedział...
07/08/2026

Chciała sprawdzić sprawozdanie i usłyszała, że nie ma tego robić. Na jej twarzy wymalowało się zdumienie, gdy powiedziałam - to się nie opłaca!

Ale jak to ❓

Skrupulatny księgowy, który nie ma sprawdzać dwa razy.
Rzetelny analityk, któremu funduję problemy ze snem tylko dlatego, że nie miał weryfikować.
To się nie klei.

Nim tak stwierdzisz, policz. Zasada podwójnej kontroli daje Ci poczucie, że masz wszystko dopięte na ostatni guzik. Jest pokłosiem perfekcjonizmu, który zabiera masę czasu w naszej pracy. I wiele lat z rzędu sumiennie go pielęgnowałam. Do czasu aż zajrzałam w moje ukochane liczby, z których wyczytałam, że to się zupełnie nie opłaca.

Takie działania są kosztowne. Dużo bardziej niż konsekwencje, które czasami trzeba ponieść. Dlatego uczę członków naszego zespołu, by nie rezygnowali ze skrupulatności, ale uwalniali się od perfekcjonizmu.

Nie mają sprawdzać wszystkiego podwójnie, tylko dać sobie prawo do popełnienia błędu.
Brzmi jak biznesowa herezja?

Może i tak, ale w praktyce to czysta matematyka. Kiedy koszty roboczogodzin poświęconych na obsesyjne szukanie potencjalnych groszowych pomyłek przewyższają koszt ewentualnej korekty, czas powiedzieć STOP ✋

W naszym biurze rachunkowym zamieniliśmy paraliżujący lęk przed potknięciem na mądrze skalkulowane ryzyko i zaufanie do własnych kompetencji. W efekcie, zamiast tracić energię na bezproduktywne kręcenie się w kółko, inwestujemy ją w to, co naprawdę przynosi wartość naszym klientom.

Jak jest u Was? Pozwalacie zespołowi na popełnianie błędów, czy wciąż płacicie najwyższą cenę za iluzję perfekcji?

Dzisiaj księgowość to pikuś.Do ciągłych zmian w przepisach podatkowych też zdążyliśmy przywyknąć.I nawet KSeF nie odbija...
06/08/2026

Dzisiaj księgowość to pikuś.

Do ciągłych zmian w przepisach podatkowych też zdążyliśmy przywyknąć.
I nawet KSeF nie odbija się taką czkawką, jaką straszyli.

Gorsze jest to, że umiejętności, których uczyłam się na studiach tracą swoją datę przydatności. Odczuwają to zwłaszcza Ci, którzy kończyli naukę z myślą, że mają fach w ręku i jednocześnie zamknęli etap edukacji.

Lata doświadczeń w księgowości i grupa zadowolonych klientów czynią ze mnie specjalistkę w tym temacie, ale nie mogłabym się tak nazywać, gdybym się nie odmładzała. Gdyby moja wiedza została na etapie, który osiągnęłam opuszczając mury uczelni.

Zmienia się otoczenie rynkowe.
Zmieniają się biznesy moich klientów i ich potrzeby.

I żeby za nimi nadążyć, potrzeba się regularnie odmładzać. A kluczem do tego jest nieustanne rewidowanie własnych założeń i uczenie się od nowa. Do takiego trybu rewelacyjnie przygotowani są młodzi. Mają świadomość, że coś, co wchodzi na rynek, za pół roku może być nieaktualne. A ja wciąż się tego uczę.

Dzisiaj doświadczenie nie daje immunitetu. To słowo – tak chętnie nadużywane przez niektórych specjalistów – wytarło się jak stare jeansy. I nie należy ulegać pokusie, że jest modne, bo nie jest. Daje jedynie lepszy punkt wyjścia do zrozumienia zmian, które są stałym elementem codzienności takiego specjalisty.

Dlatego nie chcę być księgową, która zna odpowiedzi sprzed pięciu lat. Wolę być tą, która z ciekawością zadaje nowe pytania, wyłapuje to, co nadchodzi, i pomaga klientom odnaleźć się w rzeczywistości, która zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.

A jakim specjalistą Ty jesteś ❓

Adres

Warszawa

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Joanna Nguyen umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij