07/05/2026
Zamówiłam maszynę, ale przyjechała inna
To jedno zdanie zasiało ciszę przy stoliku. Przedsiębiorcy nadstawili uszu i wsłuchiwali się w sytuację, którą chciałam się z nimi podzielić.
Dowiedzieli się o tym, że wraz z pracownikami drukarni testowałam i zaakceptowałam maszynę nr 1 i myślałam, że tę kupiłam. Tymczasem przyjechała do drukarni jej siostra – maszyna nr 2, która jednak różniła się od 1. Zgodnie z umową, którą podpisałam nie popełniono błędu, ale moje odczucia były zupełnie inne (opisałam to w tym poście: link w komentarzu).
Obserwowałam przedsiębiorców, którzy ze zrozumieniem kiwali głowami. Kiwali nawet wtedy, gdy powiedziałam, że finalnie otrzymałam sprzęt, który testowałam. Usłyszałam:
🥴 chcieli Cię oszukać
🫨 wiedzieli, że jesteś aktywna na Li i chcieli zadbać o swoją widoczność
🤨 to nie był przypadek
A ja zdziwiona stwierdziłam, że ta historia jest zupełnie o czymś innym. Dla mnie była o pozytywnym wrażeniu klienta i o biznesowej uczciwości. Czasami zdarzy się, że coś pójdzie nie po myśli jednej ze stron transakcji. Ale nasza reakcja na takie sytuacje odróżnia nas od rozwiązań zautomatyzowanych – możemy o tym porozmawiać i znaleźć wyjście. Tak było w tym przypadku.
Czy dla Ciebie to historia o oszustwie❓
A może o uczciwości w biznesie❓