22/08/2022
Czy jestem hipokrytką? To pytanie, czasami zadaje mi moje drugie ja.
Najczęściej do takiej sytuacji dochodzi kiedy 10tą godzinę gapię się w monitor klikając strony, planując wpisy moich Klientów lub wykonując szereg zadań. Jestem już zmęczona, a zamiast spać, myślę o pracy.
"Przecież zawsze szczycisz się równowagą między życiem prywatnym, a pracą. Twierdzisz, że nie stukasz w klawisze jak szalona i zawsze planujesz swój czas. Ty? zorganizowana? Nie rozśmieszaj mnie!" 🤪
Dialog, który odbywa się w mojej głowie jest dość burzliwy, zaczynam się tłumaczyć sama przed sobą, że to nie tak. Równowaga jest ważna i tego naprawdę pilnuję. O tym pisałam w poprzednim poście. Jednak łatka hipokrytki, którą sama sobie potrafię przyczepić, trzymała się mocnym rzepem. 🤯🤪
Na szczęście po kilku latach zrozumiałam mechanizm, a nadgodziny robię świadomie, nie tracę przed monitorem kontroli czasu, więc zaczynam wyciszać myśli i robić swoje.
👉 Przesuń palcem i zobacz dlaczego siedzę dłużej w pracy, choć zakładając firmę przysięgłam, że nie będę tego robiła.
Dzisiaj dużo łatwiej mi pogratulować sobie organizacji, niż kiedyś, bo wiem dlaczego siedzę ponad wyznaczony czas i trzaskam jak szalona zadanie po zadaniu.
Warto jednak wspomnieć, że podsumowując przepracowane godziny, równowagę zachowuję i bez względu na to, jak wiele rzeczy mam do zrobienia, weekendy spędzam z rodziną. Praca w sobotę zdarzyła mi się może z 3-4 razy na przestrzeni roku, to chyba nie taki zły wynik?
O pracy w weekendy napiszę jeszcze kilka słów, ale to już kolejnym razem.
Ciekawe jak to wygląda u Ciebie. Daj znać jakie są przyczyny Twoich nadgodzin i czy robisz to świadomie?