21/10/2026
RossMówki #23 💅
Na początku za paznokcie brałam naprawdę niewiele. Najpierw dojeżdżałam do klientek, a później zaczęłam przyjmować je w moim małym pokoiku, przedzielonym ścianą ze styropianu. 😅
I wiecie, czego wtedy w ogóle nie doliczałam?
Zdobień.
Robiłam je za darmo. ❤️
Wydawało mi się, że skoro dopiero zaczynam i wciąż się uczę, to nie powinnam brać dodatkowych pieniędzy za coś, co przecież i tak sprawiało mi ogromną frajdę.
Dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej.
Zdobienie było dodatkową usługą, moim czasem, pracą i umiejętnością. To, że lubiłam je robić, nie oznaczało, że powinno być za darmo.
Myślę, że wtedy trochę sama nie doceniałam tego, co potrafię. A możliwe, że niektóre klientki szybko zauważyły, że mogą mieć coś ekstra… bez żadnej dopłaty. 😅
Ale co dokładnie się później wydarzyło?
O tym opowiem w kolejnej RossMówce. 👀