16/10/2026
Myślałam, że na Sycylii już mnie nie zaskoczy NIC, a jednak…
PRIZZI!!!
Kompletna odklejka od rzeczywistości 🙈
Pojechaliśmy na weekend…
Miał być cudny dom ze SPA tylko dla nas i ogólnie no… taki weekend typowo RELAX & DOLCE VITA.
Przygody zaczęły się od samego przyjazdu…
Przywitał nas pan zajmujący się domem, mówiący tylko i wyłącznie w lokalnym dialekcie! I już na starcie oznajmił, że nie ma dla nas dobrych wieści… Okazało się, że SPA średnio przygotowane… a raczej WCALE!Hydromasaż nie działa a basen nie zdążył się nagrzać, pomimo wcześniejszej korespondencji z właścicielem. Zaczęłam się już gotować, bo właśnie dla tych udogodnień wybraliśmy ten, a nie inny obiekt.
No dobra, dogadane… na jutro będzie wszystko działać… podobno!
Jedziemy do miasta na zarezerwowaną kolację. Najlepsza restauracja we wsi!!!
Dojazd też nie okazał się taki prosty…
Nawigacja DWA RAZY prowadziła nas w drogę tak wąską, że przejazd był dosłownie na milimetry, a w pewnym momencie droga po prostu kończyła się schodami! 🤦♀️
Za drugim podejściem zleciało się pół wioski, żeby nas nawigować i pomóc nam stamtąd wyjechać. Nie nagrałam tej sceny, bo było tak dramatycznie, że nawet nie odważyłam się wyciągnąć telefonu.
No ale wreszcie cudem wyjechaliśmy!
Jedziemy wreszcie jeść!
Zadzwoniliśmy wcześniej do restauracji, gdzie mieliśmy rezerwację, że się spóźnimy i żeby nam ten stolik mimo wszystko trzymali.
No bo przecież jak najlepsza restauracja we wsi, więc woleliśmy zarezerwować wcześniej!
Dojeżdżamy.
Przy restauracji stoi już delegacja, która nas wita…
Pytamy, gdzie parkować.
— Tu!
— Ale jak to tu? Na drodze?
— No tak! Przecież tu nikt nie będzie jechał, a jakby ktoś chciał przejechać, to wyjdziesz i odjedziesz.
No ok…
Wchodzimy do restauracji, a tam… wygląda jak typowy sklep z lat 80.!
Patrzymy po sobie…
D. mówi: „To chyba sklep… Zobacz, są tu czekoladki, jakie się jadło za dzieciaka, a teraz nigdzie takich już nie ma!”
Są też alkohole do kupienia i cały asortyment. Prowadzi nas syn właściciela (bo to biznes typowo sycylijski — rodzinny) do końca sklepu i zaprasza do restauracji.
Stoi kilka stolików i…
JESTEŚMY SAMI.
A my dzwoniliśmy, żeby nam koniecznie stolik trzymali!!! 😂
Głodni, zmęczeni tymi przygodami, zamawiamy jedzenie. Nie było to jedzenie 10/10, ale chociaż z głodu nie umarliśmy…
Wracamy do domu. Ulewa i burza. Ale burza taka, jakiej jeszcze nigdy w życiu nie widziałam! Wreszcie wróciliśmy do wynajętego domu ze SPA bez SPA.
Widzę kominek…
Fajnie! Odpalimy!
Zmarznięci i przemoknięci, więc kominek wjedzie jak marzenie!
… 🙂
NIE DZIAŁA. 😂
Wi-Fi też nie działa.
TV też nie działa.
O Netflixie też zapomnij.
No i co tu więcej powiedzieć…
Przynajmniej spędziliśmy fajny wieczór bez rozpraszaczy! Do czego na jeszcze jesteśmy przyzwyczajeni 😉
Miało być DOLCE VITA & SPA.
Wyszło SURVIVAL & PRIZZI.
Prizzi… ❤️zostanie zdecydowanie na zawsze w naszej pamięci! 🤦♀️
A to dopiero pierwszy dzień weekendu…