05/03/2026
W szkoleniach otwartych często widzę ten sam schemat projektowania usług. Ekspert przygotowuje dobry program, oparty na wiedzy i doświadczeniu, a potem jest zdziwiony, że na szkolenie zapisuje się kilka osób albo nie zapisuje się nikt.
Najczęściej słyszę wtedy: „Przecież to bardzo potrzebny temat”.
Może i jest. Tylko opracowując szkolenia otwarte trzeba jeszcze rozumieć, w jakiej rzeczywistości funkcjonują ludzie, do których kierujesz szkolenie.
Badanie potrzeb szkoleniowych nie polega na zbieraniu listy problemów. Interesuje mnie raczej kontekst, w którym uczestnicy próbują je rozwiązać, ponieważ to właśnie w tym kontekście ma zaistnieć rozwiązanie - którego ma nauczyć szkolenie. Dlatego przed puszczeniem oferty w świat trzeba dobrze zbadać wszystkie aspekty.
Ja patrzę na uwarunkowania finansowe – czy ludzie mają zasoby, żeby wdrożyć rozwiązania. Na kontekst zawodowy i etap kariery. Na czynniki psychologiczne, które często decydują o tym, czy ktoś w ogóle odważy się coś zmienić. I wreszcie na kulturę lub środowisko, w którym żyją lub pracują.
Dopiero kiedy rozumiem te warunki, zaczynam projektować szkolenie. Bo zmiana, o której mówimy na szkoleniu, musi być możliwa do zrobienia w codziennym życiu uczestników – inaczej zostaje tylko ciekawą wiedzą.
Chcesz więcej? Czekaj na kolejne rolki z serii potrzeb