21/04/2026
AI w marketingu to rzemieślnik, a nie architekt.
To jeden z kluczowych wniosków z wystąpienia Artur Maciorowski podczas XXVI Warsztatów Strategicznych questus. Artur sprowadził nas na ziemię, pokazując, że w świecie zachwytu nad automatyzacją łatwo zapomnieć o istotnej granicy: tam, gdzie kończy się optymalizacja procesów, zaczyna się potrzeba ludzkiego osądu.
Zwrócił uwagę na pułapkę przeciętności (Age of Average) - algorytmy bazują na statystyce, więc bez unikalnego insightu generują treści poprawne, ale wtórne.
Pojedynek z technologią najlepiej obrazują dane Janka Zająca i Sotrender: choć AI świetnie optymalizuje kampanie długofalowo, to w sytuacjach wymagających intuicji i błyskawicznej reakcji doświadczony marketer wciąż dowozi lepsze wyniki.
Nie zabrakło też odniesienia do mitycznej oszczędności czasu dzięki AI. Technologia nie tyle daje nam więcej wolnego, co zmienia jego alokację. Z twórców stajemy się kuratorami, którzy muszą umieć wybrać najlepszy wariant z setek opcji.
To ważna lekcja o tym, że narzędzia mogą nas wyręczyć w rzemiośle, ale to my musimy pozostać strategami, którzy wiedzą i wskazują, w którą stronę płynąć.