26/09/2022
Czujesz niepokój😱?
Jeśli czekasz dziś na wyniki egzaminu wstępnego na aplikację, to pewnie tak. Nawet jeśli byłeś świetnie przygotowany, nawet jeśli wczoraj posprawdzałeś wszystkie pytania, które nie dawały ci zasnąć, i wyszło, że jest ok. Niepewność i tak będzie ci towarzyszyć, dopóki nie zobaczysz siebie – swojego nazwiska lub swojego numeru na liście tych, którzy zdali✅.
W minioną sobotę odbyły się egzaminy wstępne na aplikacje: radcowską, adwokacką, notarialną i prokuratorską. Prawie 7000 osób w tym czasie jechało na wysokim poziomie adrenaliny. Ale już po wszystkim. Prawie. Wyniki mają być dzisiaj.
Po moim pierwszym podejściu do egzaminu wstępnego stwierdziłam, że wypiłam najdroższą wodę w swoim życiu🫗. Dla niewtajemniczonych – egzamin wstępny na aplikację jest płatny. W pakiecie zwykle jest butelka wody😉.
Tak, dobrze myślisz. Nie zdałam egzaminu wstępnego za pierwszym razem. To była moja pierwsza porażka, po raz pierwszy w życiu nie zachowałam ciągłości w edukacji. Po raz pierwszy nie dostałam się tam gdzie chciałam🤬. Ale o tym doświadczeniu, jako o porażce, myślałam dość krótko. Szczerze mówiąc olałam trochę temat nauki i chyba bym się bardziej zdziwiła, gdybym wówczas ten egzamin zdała. To były czasy, kiedy egzamin składał się z 250 pytań, nie było szans ustrzelać dobrych odpowiedzi. Zwłaszcza, że samych pytań z kpc, w których trzeba było zdecydować, czy sąd odrzuca pozew, zwraca czy oddala powództwo, było chyba ze 20🙈.
Wracając jednak do doświadczenia – szybko podjęłam decyzję, że nie czas na lamenty. Czekając na kolejny egzamin, pyknęłam sobie studia podyplomowe z zamówień publicznych, co w kolejnych latach, okazało się świetnie trafioną inwestycją💹. A kiedy zbliżał się czas nauki, przygotowałam się jak nigdy wcześniej. Pamiętam nawet, że na własne potrzeby zrobiłam statystyki z wszystkich egzaminów wstępnych, do jakich znalazłam dostęp w Internecie, szacując ile % pytań zwykle pada z jakiej ustawy, jakie pytania i ile razy się powtarzają i jaka, mała ustawa ma swoje jedno pytanie zawsze, na każdym egzaminie. Zadanie nie było łatwe, bo w 2009 roku egzamin radcowski miał już tylko 150 pytań, więc materiał porównawczy nie był adekwatny, ale przydało się trochę umiejętności matematycznych.
Co mi to dało? Dzięki temu wiedziałam, na które ustawy z listy poświęcić więcej czasu i energii i które inne mogą przesądzić o moim wyniku. A przy tym uczyłam się przez miesiąc bez wytchnienia.
Samego egzaminu nie pamiętam zbyt dobrze. Ale potem, tak jak ty, przypominałam sobie niektóre pytania i sprawdzałam czy moja odpowiedź była dobra. I pamiętam to ogromne uczucie zmęczenia, kiedy adrenalina zaczęła schodzić z organizmu. Z jednej strony ulga, że już po wszystkim, z drugiej brak sił, by wreszcie poświętować, odpuścić, odpłynąć😵💫.
Podwyższony kortyzol utrzymywał się przez kilka kolejnych dni, dopóki nie usłyszałam w słuchawce „zdane”🤪🤪🤪. Niezastąpiona pani Ewa w OIRP w Łodzi po prostu podawała wyniki przez telefon, nie robiła żadnych ceregieli, szukała nazwiska i już. Choć byłam przygotowana tym razem na zdanie, musiałam ją poprosić o powtórzenie. Dobrze, że ty nie musisz czekać tak długo. Że dziś poznasz wynik. Funkcjonowanie w tak dużym napięciu przez więcej niż 2-3 dni nie służy zdrowiu. A będzie ci ono jeszcze potrzebne, przez najbliższe trzy lata i resztę życia😉
Zrobiłeś wszystko co mogłeś. Życzę ci, byś dziś zobaczył się po właściwej stronie listy😉