15/11/2025
AAC – TO ZALEŻY!
Ktoś mnie ostatnio prosił o wypowiedź na kilka tematów, przysłał pytania i poprosił, żebym napisała, co ja bym zaproponowała... Drodzy Państwo, staram się nie wypowiadać w temacie pacjentów, których nie miałam pod swoją opieką. Dlaczego?
BO WSZYSTKO ZALEŻY... zależy od tego, co było, i od tego, co jest. Zależy od środowiska, zależy od podjętych już działań.
Ostatnio czekałam na działania placówki, by rozpocząć współpracę z jedną z rodzin – bo nie chcę psuć czegoś, co już jest rozpoczęte... ale i tak namieszam – bo nie byłabym sobą, gdybym nie wetknęła patyka w mrowisko.
Chcecie znać moje zdanie?
AAC w Polsce to brak spójności pojęciowej. AAC w Polsce to brak nowych publikacji tłumaczonych na bieżąco.
Zachwycamy się książką profesora Tetzchnera (pierwszy raz wydaną w 1998 r. // w Polsce tłumaczenie 2002), a mamy już publikację (2025), która zmienia WSZYSTKO! i wywraca połowę istniejących stwierdzeń do góry nogami!
Czy zgadzam się z Mądrymi świata AAC? – równie mocno się zgadzam, jak i potrafię oprotestować oraz podważyć ich decyzje, jeśli widzę ku temu powód.
Jest nowa publikacja dająca pewne nowe wzorce – Profesora Michalika, Ewy Przebindy i Ewy Grzelak. Są artykuły wielu specjalistów: śp. Hanny Lechowicz, Agnieszki Pilch, Moniki Jerzyk, Magdaleny Grycman, Ewy Przebindy, Aliny Smyczek, Bogusławy Kaczmarek, Magdy Bucyk, Mai Kłody, Kasi Krempli, Pauliny Rutki, Katarzyny Włodarczyk, Edi Tyszkiewicz (dajcie znać, kogo z rozpędu nie wymieniłam) – i moje – ręka w górę, kto przeczytał i zastosował!
Znam wszystkie publikacje, ale niektórych nie polecę.
Spytano mnie, co sądzę o projekcie – wyszedłby idealnie, gdyby był zrobiony przez przedstawicieli GEN Z :D Teraz ma wady.
Nad AAC w Polsce trzeba usiąść i dyskutować – bez zaszłości, bez „co ja wniosłem” czy „co wyniosłem”. Trzeba, bo to możliwości komunikacyjne dla najbardziej odciętej części społeczeństwa. Bo to wolność. Bo to istota społeczeństwa włączającego.
Dla mnie istotne są evidence base – a tych w Polsce brak. Nie mamy badań dotyczących języka na tak zaawansowanym poziomie, żeby np. od razu odrzucić pewne podejścia – a są kusząco ciekawe, co niedługo Wam pokażę!
Co mi pokazał projekt? Ano pokazał, że widzimy konieczność zastosowania różnych podejść dla osób tworzących język w różny sposób – ale zgubiliśmy lingwistyczną teorię Michalika, która idealnie tłumaczy DLACZEGO! Że nie wiemy nic w temacie syntaktyki Grzegorczykowej - a powołujemy się na zdania, które dotyczą angielskiej wersji Klucza Fitzgerald. Że mamy ogrom narzędzi – i żaden ze specjalistów nie zna wszystkich :D Że mamy środowisko wyspecjalizowane w dzieciach, niemowlętach, zespołach genetycznych, autyzmie! I że jest znaczący brak osób zajmujących się ściśle terapią dorosłych to luka straszliwa!
Że nadal nie mamy spójnego spojrzenia na to, jakich informacji powinniśmy udzielać rodzicom!
Nie ma złych specjalistów – są specjaliści, którzy znają tylko jedną metodę – i to jest złe.
Bo nadal środowisku medycznemu dajemy mówić, że można bez AAC – OSOBA NIEMÓWIĄCA MA DOSTAĆ WSPARCIE NA KAŻDYM ETAPIE!!!!!!!!!! W szczególności w sytuacjach medycznych.
I zapraszam wszystkich do dyskusji :D Macie inne zdanie - świetnie :D porozmawiajmy :D