Doradzamy24.com.pl

Doradzamy24.com.pl Jesteśmy grupą niezależnych doradców finansowych,którzy na bazie swojego doświadczenia są w s

Oddział Wrocław ul.Marszałka J.Piłsudskiego 74
Oddział Warszawa ul.Szczęsna 26

🏡 Stałe oprocentowanie w górę… ale nie wszędzieOstatnie tygodnie przyniosły wyraźną zmianę – większość banków podniosła ...
16/04/2026

🏡 Stałe oprocentowanie w górę… ale nie wszędzie

Ostatnie tygodnie przyniosły wyraźną zmianę – większość banków podniosła już oprocentowanie stałe. Rynek reaguje szybko, a dostęp do „tańszego pieniądza” zaczyna się kurczyć.

Na tym tle wyróżnia się jeszcze jedna z ostatnich ofert 👇

➡️ 5,62% stałego oprocentowania w Santander Bank Polska (przy LTV ≤ 80%)

To poziom, który powoli znika z rynku – i trudno powiedzieć, jak długo jeszcze będzie dostępny.

💭 W takich momentach decyzja o kredycie przestaje być tylko kalkulacją.

Staje się pytaniem o timing:
czy czekać, ryzykując dalsze wzrosty,
czy „zamrozić” warunki, które dziś wydają się jeszcze atrakcyjne?

Bo paradoks rynku polega na tym, że najlepsze decyzje rzadko są oczywiste w chwili ich podejmowania.

Jeśli chcesz sprawdzić, jak wygląda to w Twojej sytuacji – odezwij się do Nas

Pragniemy serdecznie podziękować wszystkim Naszym klientom   za zaufanie i współpracę w minionym roku. Życzymy dalszych ...
23/12/2025

Pragniemy serdecznie podziękować wszystkim Naszym klientom za zaufanie i współpracę w minionym roku. Życzymy dalszych sukcesów, udanych inwestycji i pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku a także Zdrowych ,Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Zespół Doradzamy24

Sierpień z mocną sprzedażą hipotek. BIK pokazał nowe daneWartość udzielonych kredytów mieszkaniowych w sierpniu wzrosła ...
16/10/2025

Sierpień z mocną sprzedażą hipotek. BIK pokazał nowe dane

Wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych w sierpniu wzrosła w Polsce o 40,4 proc. rdr do 8,882 mld zł - podało Biuro Informacji Kredytowej (BIK). Końcówka tego roku na rynku kredytów mieszkaniowych powinna być dobra - ocenia dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.

Wobec poprzedniego miesiąca wartość kredytów spadła o 11,9 proc. Liczba kredytów w sierpniu wzrosła rdr o 29,5 proc., a mdm spadła o 13,9 proc. do 19,4 tys. W okresie styczeń-sierpień liczba udzielonych kredytów mieszkaniowych wyniosła 148,2 tys., o 2,6 proc.

Powodem wysokiej dodatniej dynamiki nowych kredytów mieszkaniowych w sierpniu tego roku jest czynnik statystyczny, gdyż sprzedaż z sierpnia odnosimy do sprzedaży z sierpnia 2024 r. Wówczas nie było już kredytów z puli programu wsparcia, a akcja kredytowa hamowana była wysokim oprocentowaniem kredytów mieszkaniowych" - dodano.

"Końcówka tego roku na rynku kredytów mieszkaniowych powinna być dobra. Sprzyja temu sytuacja makroekonomiczna: spadek inflacji i stóp procentowych, realny wzrost dochodów i nadal jeden z najniższych poziomów bezrobocia wśród krajów UE. Jako negatywny czynnik można wskazać wzrost poczucia niepewności i eskalacji sytuacji globalnej. I w mojej opinii ten czynnik może istotnie wpłynąć na sytuację na rynku kredytów mieszkaniowych. W przypadku deeskalacji powinien on dodatkowo wzmocnić popyt na kredyty mieszkaniowe" - tłumaczy prof. Rogowski.

W sierpniu br. średnia kwota kredytu mieszkaniowego wyniosła 457,44 tys. zł i była o 8,4% wyższa niż przed rokiem.
Jakość spłat kredytów bankowych na bezpiecznym poziomie

Polepszenie się sierpniowych odczytów trzech głównych Indeksów jakości kredytów bankowych w ujęciu miesiąc do miesiąca, i polepszenie w ujęciu rok do roku dwóch: mieszkaniowego i gotówkowego świadczy o nadal niskim poziomie ryzyka kredytowego.

Pozytywne jest również to, że w przypadku kredytów gotówkowych i mieszkaniowych, czyli dwóch głównych segmentów rynkowych, ulegają one systematycznej poprawie w ujęciu rocznym. Poprawie spłacalności kredytów sprzyjają czynniki makroekonomiczne. Nadal niezbędna jest jednak stała obserwacja wartości poszczególnych Indeksów Jakości, aby w miarę wcześnie zidentyfikować sygnały o potencjalnym pogorszeniu jakości portfela kredytowego. Na razie prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest małe, zwłaszcza w perspektywie ewentualnych dalszych obniżek stóp procentowych i rosnących wynagrodzeń, pomimo spłaszczenia dynamiki wzrostu. Obecnie większym zagrożeniem dla banków nie jest klasyczne ryzyko kredytowe, a ryzyko prawne - wyjaśnia główny analityk Grupy BIK.

Droższe domy, ale mieszkania z rabatami. Dwa bieguny na rynku nieruchomościŁódź to jedyny rynek, na którym ceny budynków...
12/08/2025

Droższe domy, ale mieszkania z rabatami. Dwa bieguny na rynku nieruchomości

Łódź to jedyny rynek, na którym ceny budynków jednorodzinnych w ciągu ostatniego roku spadły — informuje we wtorkowym wydaniu "Puls Biznesu". Nieco inaczej jest jednak z mieszkaniami, jak zauważa z kolei "Rzeczpospolita". W ich przypadku, choć ceny ofertowe są wciąż bardzo wysokie, coraz częściej można wynegocjować nawet kilkunastoprocentowe rabaty.

Drożejące domy

"Puls Biznesu" — powołując się na dane serwisu Otodom — podał, że w II kwartale 2025 r. ceny domów jednorodzinnych wzrosły w porównaniu z tym samym okresem 2024 r. w większości metropolii. Jak czytamy, największą zwyżkę, bo aż o 23 proc., odnotowano w Trójmieście. "W aglomeracji katowickiej stawki poszły w górę o 13 proc., a w Warszawie i Krakowie — o ok. 11–12 proc. Delikatną obniżkę zanotowano jedynie w Łodzi. Na koniec czerwca 1 m kw. domu od dewelopera kosztował najwięcej w Krakowie — aż 11 tys. zł. W Warszawie było to ok. 10,2 tys. zł, a w Trójmieście — 9 tys. zł" — podkreślił "PB".

Dziennik zauważył, że mimo rosnących cen popyt na domy jednorodzinne wzrósł. "Deweloperzy w II kwartale sprzedali 1,3 tys. domów — o 14 proc. więcej niż kwartał wcześniej. Najwięcej umów podpisano w Warszawie (545), a następnie we Wrocławiu (249) i w Trójmieście (170)" — podkreślił autor artykułu.

Jak dodano, aż dwie trzecie kwartalnej sprzedaży dotyczyło domów położonych poza granicami miast.

Mieszkania z rabatami

Nieco inaczej sytuacja wygląda z mieszkaniami. W ich przypadku, jak pisze "Rzeczpospolita", podaż jest ogromna, a sprzedający nie chcą czekać.

Dziennik zauważa, że ceny ofertowe nowych mieszkań się ustabilizowały. Pozostają jednak na wysokim poziomie: w Warszawie średnie ceny to ok. 18 tys. zł za mkw., w Krakowie – ok. 16,7 tys. zł, we Wrocławiu – ok. 14,7 tys. zł, w Poznaniu – niespełna 13,6 tys. zł, a w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – ok. 11,4 tys. zł za mkw. Drogo jest też na rynku wtórnym.

Jak jednak podkreśla "Rzeczpospolita", mówimy o średnich cenach ofertowych. Cytowany w artykule Marcin Drogomirecki, ekspert Grupy Morizon-Gratka, przyznaje, że zmiany tych cen, zarówno w ujęciu miesiąc do miesiąca, jak i rok do roku, są niewielkie. Co innego, jeśli chodzi o ceny, po których transakcje są zawierane.

Są one niższe od kilku do kilkunastu procent. "Część właścicieli, szczególnie mieszkań większych, przestała kurczowo się trzymać swoich cen ofertowych" – przyznaje Rafał Bieńkowski, ekspert Nieruchomosci-online.pl. Jest to reakcja na problemy z przyciągnięciem kupca.

Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że na rynku widać przede wszystkim zamożniejszych klientów, ewentualnie z pieniędzmi ze sprzedaży innej nieruchomości, którzy szukają mieszkań w lepszych lokalizacjach, mieszkań większych, o wyższym standardzie. Mniejsze zainteresowanie budzą lokale o bardzo małych metrażach oraz te wymagające sporych nakładów na remont, zwłaszcza gdy nie uwzględnia tego cena.

Nadchodząca Wielkanoc to czas, który – niezależnie od tradycji – niesie w sobie wyjątkowy ładunek nadziei.To moment, kie...
20/04/2025

Nadchodząca Wielkanoc to czas, który – niezależnie od tradycji – niesie w sobie wyjątkowy ładunek nadziei.

To moment, kiedy szczególnie mocno wierzymy w siłę dialogu, zrozumienia i pojednania. W to, że po czasie niepokoju może nadejść spokój. Że warto ufać w lepsze jutro i że porozumienie jest zawsze możliwe – nawet wtedy, gdy wydaje się odległe.

W tym szczególnym czasie życzymy Państwu chwil prawdziwego wytchnienia, uważności na to, co ważne, oraz spotkań, które zostaną z nami na długo.

Niech te dni przyniosą nową energię, inspirację i optymizm – zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym.

UOKiK sprawdza, czy praktyka banków w sprawie kredytów ogranicza konkurencjęOd kilku miesięcy analizujemy zasady i warun...
10/03/2025

UOKiK sprawdza, czy praktyka banków w sprawie kredytów ogranicza konkurencję

Od kilku miesięcy analizujemy zasady i warunki oceny zdolności kredytowej, mamy bowiem podejrzenia, że model scoringowy BIK może ograniczać konkurencję pomiędzy bankami – informuje Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK wszczął postępowanie w tej sprawie: weryfikuje zasady oceny zdolności kredytowej konsumentów oraz ich wpływ na warunki udzielania finansowania.

Banki oceniają zdolność podmiotów do spłaty zadłużenia korzystając m.in. z modelu scoringowego Biura Informacji Kredytowej (BIK). Ocena wiarygodności w systemie BIK odbywa się nie tylko na podstawie historii spłat kredytów i pożyczek, obecnego zadłużenia, liczby i rodzaju zobowiązań, ale także częstotliwości i liczby zapytań kredytowych.

"Oznacza to, że same zapytania kredytowe mogą mieć istotny wpływ na ocenę zdolności kredytowej konsumenta, niezależnie od tego czy otrzymał decyzję kredytową" — wskazuje UOKiK w poniedziałkowym komunikacie. Dodaje, że konsumenci jednocześnie nie dysponują rzetelną informacją o tym, po jakim czasie model scoringowy przestaje uwzględniać wcześniejsze zapytania w kalkulacji oceny punktowej kredytobiorcy.
Model scoringowy zdaniem UOKiK może ograniczać konkurencję

— Racjonalny konsument, chcący uzyskać najkorzystniejsze warunki np. kredytu hipotecznego składa zapytania kredytowe w kilku bankach. Często konsument nie zdaje jednak sobie sprawy, że każde kolejne zapytanie może obniżyć jego ocenę punktową w scoringu, i to niezależnie od tego, czy w którymś z banków otrzymał już decyzję kredytową – argumentuje Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Porównuje tę sytuację do innych rynków: to tak jakby sam fakt zwrócenia się o wycenę polisy do kilku zakładów ubezpieczeń jednocześnie, bądź skierowania zapytań o ofertę abonamentu telefonicznego do firm telekomunikacyjnych, skutkował wymianą informacji o kliencie i pogorszeniem warunków kolejnych przekazywanych mu ofert.

Jeśli zatem konsument złoży wnioski w kilku czy kilkunastu instytucjach finansowych, aby porównać ich oferty i wybrać najlepszą, naraża się na istotne obniżenie oceny punktowej BIK, a tym samym negatywną ocenę jego zdolności kredytowej w całym sektorze bankowym — przekonuje Urząd.

Dodaje, że taki mechanizm może być już sam w sobie antykonkurencyjny, zniechęca bowiem lub wręcz karze świadomych konsumentów poszukujących najlepszych ofert, przedsiębiorcom zaś umożliwia wymianę informacji o tym, że konsument w danym okresie składał zapytania do innych kredytodawców. Zdaniem UOKiK ten model może dyskryminować klientów szczególnie aktywnych, którzy chcą poznać i porównać oferty produktów finansowych z kilku banków, a następnie wybrać tą, która jest dla nich najkorzystniejsza.

Ta kwestia może być szczególnie bolesna dla konsumentów ubiegających się o kredyt hipoteczny, gdyż najczęściej muszą go uzyskać w relatywnie krótkim czasie ze względu na ograniczony termin rezerwacji mieszkania. Racjonalny konsument będzie dążył do pozyskania większej ilości wiążących ofert, tak aby ostatecznie zaciągnąć kredyt na najkorzystniejszych warunkach finansowych, więc — gdyby UOKiK miał rację — mógłby za swoją duża aktywność być "karany" przez model scoringowy BIK obniżeniem oceny kredytowej, a co za tym idzie otrzymać gorsze warunki kredytu bądź odmowę jego udzielenia.

– Analizowane przez nas mechanizmy mogą trwać od lat i mieć wymierne konsekwencje. Przykładowo, jeden z konsumentów skarżących się do UOKiK chciał zapoznać się z propozycjami kredytu konsolidacyjnego w różnych bankach. W wyniku złożenia zapytań kierowanych do BIK przez kilka banków w ciągu miesiąca istotnie obniżono mu scoring. Każde kolejne zapytanie prowadziło do dalszego obniżenia oceny, pomimo że konsument w żadnym z banków nie otrzymał odmowy udzielenia kredytu, a historia kredytowa nie wykazywała zaległości w spłacie zobowiązań – mówi prezes Chróstny.

Dodaje, że takie działanie przy ocenie zdolności kredytowej jest trudne do wytłumaczenia i może służyć innym celom aniżeli wyłącznie ocena standingu finansowego konsumenta. Z drugiej jednak strony nadmierne "pogarszanie" zdolności kredytowej przez banki byłoby dla nich samych niekorzystne, bo ograniczałoby sprzedaż kredytów (która i tak tłumiona jest przez wysokie stopy procentowe.
UOKiK wszczął postępowanie

W rozpoczętym postępowaniu UOKiK sprawdza, czy taki model oceny scoringowej ma charakter praktyki ograniczającej konkurencję. W szczególności, czy za jego pomocą nie dochodzi do koordynacji i antykonkurencyjnej wymiany informacji o zapytaniach ofertowych klientów pomiędzy podmiotami działającymi na rynku finansowym. Problem może dotyczyć zarówno kredytów konsumenckich, jak i hipotecznych.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, Prezes UOKiK może wszcząć postępowanie antymonopolowe, które może zakończyć się sankcją do 10 proc. obrotu w przypadku stwierdzenia praktyk ograniczających konkurencję.

Nowy rekord podaży mieszkań na rynku. Bańka pęcznieje w kluczowych miastachPrawie 233 tys. mieszkań — tyle wynosi nowy r...
22/02/2025

Nowy rekord podaży mieszkań na rynku. Bańka pęcznieje w kluczowych miastach

Prawie 233 tys. mieszkań — tyle wynosi nowy rekord liczby ofert sprzedaży w Polsce odnotowany na portalach OLX i Otodom. Podaż rośnie, bo mieszkań ciągle na rynku przybywa, a nabywców mniej. W górę idzie też liczba ofert wynajmu, co potwierdza, że Ukraińcy opuszczają Polskę, szukając lepszego miejsca do życia. Jest sporo krajów, które nabudowały mieszkań więcej niż u nas w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców, ale też jest wiele takich, dużo bogatszych, które już przebiliśmy nasyceniem rynku.

Liczba ofert sprzedaży mieszkań w Polsce pobiła kolejne rekordy. Coraz więcej jest sprzedających

Rośnie też wynajem, choć tu daleko jeszcze od rekordów z 2021 r.

Rekordy pojawiają się w wielu polskich miastach, w tym w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Gdańsku, Katowicach, Lublinie, Rzeszowie, Gdyni, Białymstoku i Gliwicach

Nasycenie rynku może potwierdzać porównanie liczby mieszkań na tysiąc mieszkańców z innymi krajami

Dokładnie 232 tys. 973 mieszkania były w ofercie na portalach Otodom i OLX 5 lutego br. i na podobnym poziomie oferta utrzymywała się też w kolejnych dniach. To najwięcej w historii pomiaru, który zaczął się w maju 2020 r., a więc można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że nigdy wcześniej w historii nie było w Polsce tylu mieszkań na sprzedaż.

W ciągu roku ofert przybyło aż 65,2 tys., a tylko w ciągu jednego miesiąca — prawie 14 tys. Co to oznacza? Sprzedającym coraz trudniej przy obecnych cenach znaleźć nabywców. Coraz bardziej widać w danych rynek konsumenta, a to powinno oznaczać większą elastyczność cenową sprzedających. Bańka mieszkaniowa zaczyna pękać.

Co więcej, rośnie też liczba mieszkań w ofertach wynajmu. Jest ich już prawie 60 tys. To najwięcej od października ub.r., a w ciągu jednego miesiąca liczba ofert zwiększyła się o 5,6 tys. Tu do rekordu z 15 września 2020 r., czyli 92,2 tys. sporo jeszcze brakuje, ale wykres pnie się w górę.

Warszawa, Kraków, Gdańsk z rekordami

Liczba ofert sprzedaży mieszkań w Warszawie przekroczyła pierwszego dnia lutego 28 tys. i to też najwyższy wynik w historii.

Rekordy pobiły też: Kraków z ponad 17,4 tys. 5 lutego, Łódź z 11,4 tys. 18 lutego, Gdańsk z 10,7 tys. 18 lutego, Katowice z ponad 6,9 tys. 10 lutego, Lublin z prawie 5,5 tys. 8 lutego, Rzeszów z prawie 4,5 tys. 14 lutego, Gdynia z 3,8 tys. 14 lutego, Białystok z prawie 2,5 tys. 14 lutego i Gliwice z 2,4 tys. 14 lutego — wynika z danych OLX i Otodom.

Do wyśrubowanych w 2021 r. rekordów (18,6 tys. ofert) daleko jest jeszcze we Wrocławiu (15,4 tys. obecnie), a w kierunku rekordu ustanowionego 27 listopada ub.r. rekordu (11,2 tys.) dopiero zmierza rynek mieszkaniowy w Poznaniu (10,7 tys. obecnie). Czy rynek już się nasycił do takiego poziomu, że przy obecnych cenach jest problem ze znalezieniem kupujących?
426 mieszkań na tysiąc mieszkańców

Na nasycenie rynku wskazuje już choćby porównanie statystyk polskiego rynku z danymi z innych krajów. Na koniec stycznia 2025 r. mieszkań w Polsce było już prawie 16 mln (15 mln 995 tys.) i niewykluczone, że właśnie przekraczamy ten próg — wynika z naszego przeliczenia statystyk GUS. Przy 37,5 mln mieszkańców oznacza to 426 mieszkań na 1000 mieszkańców.

Co więcej, w budowie według GUS było na koniec stycznia 2025 r. 836,6 tys. mieszkań i jeśli zostaną ukończone, to będzie ich już łącznie 16,82 mln, czyli 451 na tysiąc mieszkańców (uwzględniając prognozowany spadek liczby mieszkańców do 2027 r. do 37,3 mln). To byłoby już więcej niż na koniec 2023 r. w Austrii (447 mieszkań na tysiąc mieszkańców), kraju przecież relatywnie bardziej atrakcyjnym dla turystów niż Polska, szczególnie w zimie, a więc potrzebującym więcej mieszkań na wynajem.

Nasyceniem rynku mieszkaniowego wyprzedzamy już też Australię (420 mieszkań na tysiąc mieszkańców), Nową Zelandię (396), Irlandię (408) i Słowację oraz Słowenię (po 423), a wkrótce wyprzedzimy zapewne USA (438) i Kanadę (440). Dla porównania, w Holandii jest to 484 mieszkania, w Danii 464 a w Czechach — 473.

Przy tym populacja w Polsce spada, bo mamy kryzys demograficzny, co dodatkowo wpływa na podaż i popyt na mieszkania. Dużo więcej umiera, niż się rodzi. W ubiegłym roku do listopada liczba mieszkańców Polski zmalała o 130 tys. do 37,5 mln. Urodziło się 232 tys., a umarło 371 tys. osób, czy z przyczyn naturalnych ubyło aż 138 tys. Polaków.

Równolegle do tych informacji mamy statystyki, wskazujące na malejący napływ Ukraińców do Polski, co obniża popyt na mieszkania. "8,7 mln przekroczeń granicy z Ukrainy w kierunku Polski odnotowała Straż Graniczna w 2024 roku, o 3 proc. mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie całkowity ruch graniczny, który wyniósł 17,2 mln, również spadł o 885 tys. w ujęciu rocznym. Wzrosła za to liczba odmów wjazdu dla obywateli Ukrainy — w zeszłym roku wyniosła ona 15,8 tys., co stanowi wzrost o 21 proc. w porównaniu do 2023 r., kiedy odnotowano 13 tys. takich przypadków" — pisze Personnel Service w opracowaniu.

Dodatkowo wiele wskazuje na to, że skończy się w tym roku wojna, o ile stronom uda się osiągnąć porozumienie. Teoretycznie wydaje się, że zanosi się na wyjazd Ukraińców z Polski do ojczyzny, żeby tam odbudowywać Ukrainę. Jest jednak na ten temat też inny punkt widzenia.

– Obecnie w Polsce według różnych szacunków przebywa około 1,5-2 mln obywateli Ukrainy, ale te liczby mogą się zmienić po zakończeniu wojny. Szacujemy, że nawet ponad milion Ukraińców może wtedy przyjechać do naszego kraju, szukając stabilizacji i nowych możliwości zawodowych. Wiele zależy od sytuacji gospodarczej zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie. Zostajemy jednym z kluczowych kierunków migracji zarobkowej, jednak przyszłość tego trendu będzie kształtować zarówno odbudowa Ukrainy, jak i konkurencyjność polskiego rynku pracy – mówi Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.

Jak podano w "Barometrze Polskiego Rynku Pracy", 11 proc. Ukraińców przebywających w swojej ojczyźnie planowało w 2024 r. przenieść się do Polski na stałe w ciągu najbliższych kilku lat. To wzrost o 5,5 pkt proc. w skali rok

Przelew na zamknięte konto bankowe – jak szybko odzyskać pieniądze?Zrobiłeś przelew bankowy i po czasie okazało się, że ...
30/01/2025

Przelew na zamknięte konto bankowe – jak szybko odzyskać pieniądze?

Zrobiłeś przelew bankowy i po czasie okazało się, że konto odbiorcy było zamknięte? Denerwujesz się, ponieważ nie wiesz, gdzie właściwie trafiły środki, skoro nie ma ich ani na Twoim rachunku, ani u nadawcy? Taka sytuacja nie jest komfortowa, ale czasem się zdarza. Sprawdź jak postępować, kiedy pieniądze zostały przelane na zlikwidowane konto.

Przelew wysłany na zły numer konta bankowego (czyli do niewłaściwego odbiorcy) to trochę inna sytuacja, niż przelanie środków na rachunek zamknięty. W tym drugim przypadku środki są zwracane automatycznie. W pierwszym istnieje ryzyko, że adresat przelewu nie zwróci środków z własnej inicjatywy. Nie znaczy to, że trzeba się pogodzić z utratą pieniędzy. Istnieją możliwości prawne, aby je wyegzekwować.
Czy da się wysłać przelew na zamknięte konto bankowe?

Rachunek bankowy zamykany jest na wniosek klienta lub w określonych przypadkach na podstawie decyzji banku. Nie działa to tak, że pracownik banku składa dyspozycję zamknięcia, a system bankowy natychmiast ją realizuje. Jest to proces trwający około 30 dni.

W tym czasie, nazwijmy go okresem wypowiedzenia konta, właściciel rachunku może z niego normalnie korzystać. Tzn. wykonywać przelewy, ale także je odbierać.

Po okresie wypowiedzenia rachunek bankowy jest likwidowany a wszystkie środki finansowe, które się na nim znajdowały, przelewane są na nowe konto, wskazane przez właściciela. Od tej chwili na rachunek nie powinno dać się dokonać przelewu. Co oznacza, że Tobie, jako zlecającemu płatność, powinien wyświetlić się komunikat typu: Błędny numer konta. To tyle w teorii, praktyka pokazuje, że czasem jest inaczej.

Mimo tego, że konto bankowe jest zamknięte, w niektórych przypadkach da się na nie zrobić przelew. Mówiąc bardziej precyzyjnie – przelane środki trafiają do banku, ale nie na nieaktywne konto (ponieważ ono już nie istnieje), niemniej instytucja finansowa ma do nich dostęp.

Zatem odpowiadając na pytanie, czy przelew na zamknięte konto bankowe jest możliwy – tak, takie sytuacje czasem mają miejsce.
Co się dzieje z zamkniętym rachunkiem bankowym?

Numery rachunków bankowych tworzone są według precyzyjnie określonego schematu. Pierwszych kilka cyfr identyfikuje bank i placówkę, w której prowadzony jest rachunek, a dopiero kolejne cyfry to numer Twojego rachunku w ścisłym znaczeniu. W każdym przypadku numer rachunku bankowego to unikatowy identyfikator – nie ma możliwości przypisania jednego numeru konta bankowego do dwóch różnych właścicieli. Wyjątkiem będzie sytuacja, kiedy mówimy o koncie wspólnym.

Rachunek techniczny – co to jest?

Środki finansowe wpłacone na zamknięte konto są czasem „odbierane” przez bank. Ale co się z nimi dzieje, skoro konto bankowe, na które miały pójść przelew jest zamknięte? Wtedy środki trafiają na tzw. rachunek techniczny. Można powiedzieć, że jest to „zapasowe” konto, które bank wykorzystuje do transakcji, kiedy z jakieś przyczyny nie może skorzystać ze „zwykłego konta”. Na konto techniczne trafiają m.in. przelewy, które przyszły do banku, ale nie mogą być zaksięgowane na normalnym koncie, ponieważ ono już nie istnieje.

Co zrobić po przelaniu środków na zamknięty rachunek bankowy?

W sytuacji, gdy szybko zorientujesz się, że przelew został wysłany na zamknięty lub zły numer rachunku, powinieneś niezwłocznie skontaktować się z infolinią banku. Czasem możliwe jest anulowanie przelewu, czyli cofnięcie go na rachunek nadawcy. Wynika to z faktu, że przelewy rozliczane są w trzech sesjach Elixir w dni robocze i trochę to trwa, zanim faktycznie zejdą z rachunku. Wymaga to jednak szybkiej reakcji.

Jeżeli przelałeś środki na zamknięty rachunek, ale anulowanie przelewu nie jest możliwe, pozostaje Ci czekać. Zazwyczaj jest tak, że bank sam orientuje się, że dany przelew został zlecony na zamknięte konto bankowe. Bank identyfikuje taką płatność i zwraca do nadawcy. Dzieje się to automatycznie i może potrwać do kilku dni.

Jeśli jednak pieniądze nie wrócą na Twoje konto, złóż do banku reklamację wraz z opisem okoliczności, które wiązały się ze zleceniem przelewu. Warto dołączyć do niej potwierdzenie wykonanego przelewu.

Na czym polega zwrot przelewu na nieaktywne konto?

Zasadniczo każdy bank sam zwraca do nadawcy przelew wykonany na zamknięte konto bankowe. Procedura zwrotu pieniędzy zależy od wewnętrznej polityki banku, ale na ogół wszystko odbywa się automatycznie (bez wniosku nadawcy przelewu) i trwa do kilku dni.

Po wykonaniu przelewu na zlikwidowany rachunek bankowy, warto monitorować przebieg zdarzeń i upewnić się, że zwrot pieniędzy został wykonany, tzn. środki wróciły. W szczególnych sytuacjach bank może mieć problem z identyfikacją transakcji i konieczne będzie złożenie reklamacji.
Czy bank może odmówić zwrotu środków?

W przypadku przelewu na zamknięte konto bankowe, instytucja nie może odmówić ich zwrotu do nadawcy. Co więcej zwrot przelewu odbywa się najczęściej automatycznie, kiedy tylko bank odnotuje, że środki wpłynęły na zamknięte konto.

W niektórych przypadkach może trwać to dłużej (kiedy bank ma problem z identyfikacją płatności), ale reklamacja pomoże rozwiązać sprawę.

Natomiast sytuacja wygląda inaczej w razie przekazania środków na istniejące, ale złe konto bankowe.

Przyjęcie pieniędzy przez sklep w wyniku błędu Marka oznacza jego bezpodstawne wzbogacenie się i na tej podstawie Marek może domagać się ich zwrotu.
Przelew na nieznane konto bankowe

Marek z naszego wcześniejszego przykładu przekazał środki na zły numer konta, ale wiedział, do kogo trafiły. Co zrobić w sytuacji, jeżeli zrobisz przelew na błędny numer rachunku, ale nie wiesz, kto jest jego właścicielem? Jak w takiej sytuacji dochodzić zwrotu? Ani Twój bank, ani bank odbiorcy, nie udostępnią Ci od razu danych osoby lub instytucji, do której trafiły pieniądze.

Jednak Twój bank pomoże Ci w inny sposób, pośrednicząc w poinformowaniu o sytuacji odbiorcy płatności. Gwarantuje to art. 143 a ustawy o usługach płatniczych.

Procedura wygląda tak: zawiadamiasz swój bank o sytuacji, a bank w ciągu 3 dni od otrzymania zgłoszenia:

informuje odbiorcę przelewu, że na jego konto bankowe wpłynęły środki finansowe przez pomyłkę i wskazuje numer konta bankowego (technicznego) do zwrotu i jednocześnie komunikuje o obowiązku udostępnienia danych osobowych w razie braku zwrotu – jeżeli przelew został wykonany na rachunek w tym samym banku, to bank kontaktuje się z bankiem odbiorcy i zwraca się o podjęcie działań w celu odzyskania kwoty, przekazując jednocześnie posiadane informacje – w sytuacji, gdy zrobiłeś przelew na rachunek innego banku.

Jeżeli odbiorca płatności zwróci pieniądze na podane przez bank konto bankowe (za taki zwrot nie poniesie opłaty), instytucja w ciągu 1 dnia przekaże je na Twoje konto (taka operacja być odpłatna).

Natomiast, jeżeli w ciągu 30 dni adresat przelewu nie zwróci środków, bank udostępni Ci jego dane. Procedura może wydłużyć się o kilka dni w przypadku, gdy odbiorca ma konto w innym banku.
Przelew na poczcie na zamknięte konto bankowe

W przypadku przelewu wykonanego na zamknięte konto w instytucji pośredniczącej w transakcjach, bank zwróci środki na konto nadawcy przelewu, a więc na rachunek poczty lub punktu wpłat.

Jeżeli spotka Cię taka sytuacja, że zleciłeś przelew np. na poczcie, złóż reklamację do tej instytucji. Do reklamacji dołącz potwierdzenie, które otrzymałeś przy wpłacie. Poczta (albo punkt wpłat) musi ją rozpatrzyć w ciągu 30 dni.
Czy trzeba zwrócić błędnie otrzymany przelew?

Gdy omyłkowo przelejesz pieniądze na czyjeś konto, odbiorca powinien Ci je zwrócić. Tak samo działa to w drugą stronę – kiedy otrzymasz nieznaną płatność, masz obowiązek ją zwrócić.
Jak uniknąć problemów związanych z przelewem na złe konto?

Zwykle celowo nikt nie wykorzystuje zamkniętego numeru konta bankowego jako właściwego do realizacji przelewu. Zazwyczaj jest to wynik pomyłki albo niewiedzy – może być następstwem tego, że odbiorca płatności nie poinformował nadawcy, że ma nowy numer rachunku, albo nadawca zapomniał zaktualizować numer rachunku.

Rozwiązaniem może być sprawdzanie czy numer rachunku bankowego jest właściwy, przy każdym zleceniu przelewu do nowego adresata i czytanie korespondencji od stałych kontrahentów. Najczęściej przy wystawieniu faktury odbiorca dodatkowo informuje, że numer rachunku bankowego ulega zmianie i wystarczy tylko wprowadzenie nowych danych, żeby pieniądze trafiły do właściwego odbiorcy i na właściwe konto bankowe.

Aby w nadchodzącym roku udało się zrealizować to,co przyniesie profity,Przewidzieć to, co przeszkodzi w ich osiągnięciui...
23/12/2024

Aby w nadchodzącym roku udało się zrealizować to,
co przyniesie profity,
Przewidzieć to, co przeszkodzi w ich osiągnięciu
i zapobiec temu, co wydarzyć się nie musi.
Każdemu Klientowi Partnerowi z osobna,
Życzymy dużo radości i sukcesów,
Mądrego lenistwa w sprawach nieistotnych
I zdrowego zatroskania w tych najistotniejszych.

Zespół Doradzamy24

11/12/2024

Kredytu Na Start nie ma, Bezpieczny Kredyt 2% nadal formalnie funkcjonuje. Kończy się rok, więc znów nieśmiało padają pytania, czy od 1 stycznia 2025 w nowym budżecie znajdą się środki na nowe wnioski.

Policzmy:
91 295 udzielonych kredytów * ok. 18 000 zł (średnia roczna dopłata) = 1 661 569 000 zł. Pomniejszmy tę kwotę o 5% na poczet spłaconego w 2024 roku kapitału. Wychodzi 1 578 490 550 zł. W zaokrągleniu 1 578 mln zł. Wg ustawy budżet na BK2% w 2025 roku wynosi 1 107 mln zł.

NIE MA NAJMNIEJSZYCH SZANS.

Nie tylko nie wystarczy na nowe wnioski, ale i powinno braknąć na te już udzielone (nawet jeśli obliczenia nie są idealne).

Przy okazji: Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy nadal będzie działał – jest budżet.

Adres

Łódź
93-549

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 17:00
Wtorek 08:00 - 17:00
Środa 08:00 - 17:00
Czwartek 08:00 - 17:00
Piątek 08:00 - 17:00

Telefon

+48508908111

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Doradzamy24.com.pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Doradzamy24.com.pl:

Udostępnij