12/08/2017
Kilka słów o noworodkach w nosidłach ;)
Czy można nosić noworodka w nosidle? Można!
Bardzo często spotykam się z pytaniem „Czy mogę nosić już moje dziecko w nosidle?”, gdzie pytanie to tyczy się dziecka malutkiego, zdecydowanie niepotrafiącego samodzielnie siadać. Te pytania spotykają się często z bardzo ostrymi reakcjami w społeczności, która wydaje się być bliskościową.
A przecież skoro mama pyta, to znaczy że ma wątpliwości, że ta ( dla niektórych) oczywistość nie jest jej znana i chce zdobyć wiedzę. Nie negujmy! Nie naskakujmy! Pozwólmy się na spokojnie czegoś dowiedzieć :) Pozwólmy jej też zadecydować samodzielnie o tym co uzna za najlepsze dla siebie i dziecka.
Kiedy w swojej pracy doradczej spotykam się z tego typu pytaniami:
Czy mogę nosić noworodka w nosidle? Czy mogę nosić w nosidle moje trzymiesięczne, silne dziecko? Czy mogę wsadzić do nosidła półroczniaka (dodam, że jeszcze nie siedzi)?
Moja odpowiedź brzmi:
MOŻESZ!
Pewnie że możesz! No bo dlaczego miałabyś nie móc? To Twoje dziecko i nikt Ci nie zabroni!
Ale zanim się na to zdecydujesz, to upewnij się, że tę decyzję podjęłaś świadomie, żeby potem nie mieć wyrzutów sumienia.
Zastanów się, czy wiesz jak to nosidło będzie oddziaływało na ten maleńki organizm? Jakie konsekwencje może nieść za sobą wkładanie okruszka do nosidła?
Jest wiele rodzajów nosideł, a część z nich jest reklamowana przez producentów jako odpowiednie od pierwszych dni życia. Faktycznie mogą być odpowiednie pod względem rozmiaru czy materiału z którego są wykonane. Każde nosidło działa podobnie – ma materiałowy panel podtrzymujący plecki i (o ile nie jest „wisiadłem”) pupę oraz uda dziecka, pasy naramienne i biodrowy do zamontowania całości na rodzicu. Fajnie. Jest ergonomiczne, panel nierzadko można dostosować rozmiarem do wielkości dziecka. Czy to wystarczy żeby uznać je za bezpieczne dla rozwoju naszego malucha?
Niekoniecznie.
Ten malutki kręgosłup przez pierwszych kilka miesięcy życia nie jest gotowy do dźwigania ciężaru głowy i reszty ciałka. Dlatego w przypadku noszenia w pionie wymaga odpowiedniego podparcia. Podczas noszenia dziecka na rękach przodem do świata, takim podparciem jest dla niego ciało rodzica o które się opiera całą długością. Ale co z tym podparciem kiedy dziecko jest przodem do rodzica? Potrzebna jest stabilizacja boczna. Nosidło, w przeciwieństwie do chusty, tej stabilizacji nie daje, bo przecież nie możemy naciągnąć materiału nosidła po bokach chcąc ustabilizować pozycję dziecka, bo go tam nie ma! Materiał kończy się przy bokach dziecka i między nami a dzieckiem zostaje przestrzeń, która daje swobodę ruchu i zdecydowanie nie daje stabilizacji bocznej. Właśnie dlatego często możemy zaobserwować dzieci, które nienaturalnie wyginają się w nosidle na boki a ich kręgosłup przyjmuje kształt litery „s” czy innego pijanego węża. To przez to, że jest mu za ciężko! Takie przeciążenia mogą (nie muszą) prowadzić do jego deformacji i problemów w dalszym rozwoju.
Ponadto większość nosideł wymusza na dziecku bardzo duże odwiedzenie nóżek. Często dziecko wręcz rozpłaszcza się na rodzicu co nijak się ma do zdrowej i bezpiecznej pozycji noszenia. Wręcz obciąża miednicę i staw biodrowy, które u tak małych dzieci są jeszcze bardzo delikatne. Istnieje ryzyko deformacji panewki stawu biodrowego, gdyż w tak nienaturalnej pozycji głowa kości udowej będzie wywierała na nią nacisk nie w tym miejscu w którym powinna. A przecież tak dużo mówi się o profilaktyce w zakresie zdrowia bioderek.
Organizm dziecka jest gotowy na noszenie w nosidle wtedy, kiedy mięśnie są w stanie samodzielnie podtrzymywać kręgosłup a miednica zacznie już na dobre kostnieć. Dzieje się to, gdy wykształtuje się już lordoza szyjna i kifoza piersiowa kręgosłupa. Sygnałem dla nas, że te etapy zostały już osiągnięte jest to, że dziecko potrafi samodzielnie usiąść i stabilnie utrzymać pozycję siedzącą bez żadnego podporu :)
Nie będę się tu za bardzo rozpisywała, bo chcę, aby ten przekaz był jak najbardziej czytelny i prosty.
Zatem następnym razem, kiedy zadasz sobie pytanie „czy mogę już nosić moje dziecko w nosidle?”, zapytaj też siebie:
- czy moje dziecko jest na to gotowe?
- czy jestem gotowa na ewentualne konsekwencje takiego noszenia?
- co jest moim priorytetem – próba zapewnienia optymalnych warunków do prawidłowego rozwoju małemu organizmowi czy może moja potrzeba / konieczność takiego noszenia?
- czy to jest jedyne rozwiązanie dla nas?
Jeśli odpowiesz sobie na wszystkie te pytania i nadal będziesz przekonana, że nosidło jest dla Was, to już nie masz potrzeby pytać o to kogoś innego. To twoje dziecko i decyzja należy wyłącznie do Ciebie :)
PS. Post nie ma na celu wywoływania dyskusji, a przedstawienie mojego zdania na ten temat ;)
Nośmy z głową! ♡
Ola Adamczyk