05/01/2022
Co ma wspólnego ser szwajcarski z BHP?
Zacznijmy od sera szwajcarskiego. Typowy ser szwajcarski to ser żółty taki z dziurami i to niemałymi. Pewnie Szwajcarzy robią też sery bez dziur, ale nie o takim serze będziemy mówić.
Teraz BHP. Nieraz spotkałem się z narzekaniami ze strony pracowników, że behapowiec (tak nazwijmy kierownika ds. bhp) każe stosować dwa, trzy rodzaje ochrony na to samo zagrożenie. Jakby nie wystarczył jeden rodzaj.
I tu jest tytułowy związek. Otóż każda ochrona w rzeczywistości jest dziurawa jak ser szwajcarski. To, że nie ma wypadku to tylko dlatego, że zagrożenie nie zawsze umie trafić w taką dziurę, ale jak trafi to jest bezlitosne. Dlatego drugi rodzaj ochrony, a może nawet trzeci to jak drugi i trzeci plasterek sera, ale z innych kawałków. Prawdopodobieństwo, że plasterki będą miały dziury w tych samych miejscach jest znikome. Tak samo jest z ochroną przed zagrożeniem. Jeśli stosujemy różne rodzaje zabezpieczeń, wówczas ochrona jest z mniejszą ilością dziur na wylot i nawet jeśli zagrożenie trafi na dziurę w pierwszej ochronie (pierwszy plasterek) to z dużym prawdopodobieństwem w drugiej ochronie (drugi plasterek) atak zagrożenia zostanie udaremniony.
Reasumując. Nie narzekaj na wielość środków ochrony, ale dziękuj tym, którzy myślą jak uchronić twoje życie i zdrowie.
Jaka jest Wasza opinia w tej sprawie?