Bio LO g

Bio LO g BioLOgia

Rysunki robią robotę
09/12/2022

Rysunki robią robotę

Wnętrze komórki eukariotycznej. Trójwymiarowy rendering wykonano na podstawie danych uzyskanych za pomocą obrazowania rentgenowskiego, jądrowego rezonansu magnetycznego i mikroskopii krioelektronowej. Twórcy renderingu, Evan Ingersoll i Gaël McGill z Digizyme chcieli przedstawić całe bogactwo wewnątrzkomórkowego świata. Pod adresem https://www.cellsignal.com/pathways/cellular-landscapes znajdziecie interaktywne grafiki pokazujące szlaki sygnałowe zaangażowane np. w syntezę protein, apoptozę i inne procesy.

15/10/2022

A dziś niektórzy maja duuużo więcej narzędzi i wiedzy, a wierzą w płaską Ziemię i inne bzdury

08/08/2022
05/08/2022

Krety tak bardzo nie lubią kretów, że samice wykształciły jądra, żeby lepiej się bić.

Dziś rejon genitalny, ale nie o wackach, a o jądrach, w dodatku żeńskich.
Krety to ekstremalnie terytorialne zwierzęta.
Nie życzą sobie odwiedzin.
Niczyich.
I (poza krotkim sezonem rozrodczym) wszyscy mają po prostu wypie*dalać z ich posesji!!!!!
I to tak bez żartów, bo krecie walki często kończą się zgonem jednego z uczestników.
Okazuje się, że samice, z natury mniej agresywne u większości gatunków, aby podołać temu terytorializmowi, nabrały cech samczych.
Ich jajniki obrastają tkanką jądra i powstaje twór nazwany ovotestis (co ja sobie po prostacku tłumacze jako jajjądro, bo mnie to słowo szalenie bawi).
Jajjądro nie ma opcji produkowania plemników, za to koksuje samice dodatkowym testosteronem.
Z takim dopalaniem samica może śmiało spuścić łomot samcowi, który po chamsku wyżera dżdżownice z jej terenu.
Tym co naukowców najbardziej zainteresowało w tej kwestii, to jak do tego doszło - tkanka jąder powstaje dzięki aktywności chromosomu Y, którego samice nie mają. Okazało się, że w toku ewolucji spory fragment DNA samic, zmienił swoje położenie - jest odwrócony (w porównaniu do tych samych fragmentów u innych zwierząt). Tym sposobem krecice zmutowały, żeby przetrwać - a raczej przetrwały te, które zmutowały.

Wbrew temu, czego oczekuje wiele osób, dla natury płeć wcale nie jest oczywista ani zero-jedynkowa i w bardzo wielu przypadkach zwierzę przyjmuje biologiczne i społeczne funkcje płci przeciwnej.
Ewolucja to sztuka dostosowania, wygrywają ci najbardziej elastyczni 🙃

Udanego weekendu kochani ❤️

Źródło: The mole genome reveals regulatory rearrangements associated with adaptive intersexuality. Science. 2020 Oct 9;370(6513):208-214.

📷 animals. fandom. com

P.S. Niemiłe komentarze kasuje wraz z autorem, niczym skokszona krecica 😘

31/07/2022
28/07/2022

W 2002 roku Lydia Fairchild rozstała się ze swoim partnerem. Oboje mieli już dwójkę dzieci, a dodatkowo kobieta była w kolejnej ciąży. W tej sytuacji postanowiła wystąpić o zasiłek z pomocy społecznej. Aby mogła go otrzymać, musiała oddać do badań próbki DNA. Była to formalność wymagana przez stan Waszyngton, który chciał uzyskać potwierdzenie, że obie osoby naprawdę są rodzicami. Niestety wyniki nie były pomyślne. O ile były partner kobiety faktycznie był biologicznym ojcem dzieci, badanie wykluczyło, by Fairchild mogła być matką.

Tak zaczęły się dość nieprzyjemne kłopoty. Przypadek kobiety trafił do sądu, gdyż była podejrzewana o próbę wyłudzenia publicznych pieniędzy. Zdaniem oskarżycieli albo dobrze wiedziała, że dzieci zostały urodzone przez kogoś innego, albo była surogatką. W tym drugim przypadku świadomie dałaby wprowadzić do swojego organizmu zapłodnioną komórkę jajową innej kobiety. Sąd nie wziął pod uwagę takich dowodów jak akty urodzenia dzieci czy zdjęcia z wcześniejszych lat. Wyniki badań genetycznych były jednoznaczne, zresztą dla pewności wykonano je ponownie. Z tym samym skutkiem.

Fairchild mogła utracić swoje dzieci, ale sędzia postanowił poczekać na zakończenie ciąży. Podczas porodu miał być obecny świadek, a tuż po nim od matki i dziecka zostały pobrane próbki krwi. Wyniki badań DNA pokazały, że w tym przypadku również nie jest ona biologiczną matką. Przełom w sprawie nastąpił, gdy obrońca kobiety znalazł w literaturze medycznej inny, podobny przypadek. Kilka lat wcześniej Karen Keegan potrzebowała przeszczepu nerki. Gdy trzech jej synów poddało się badaniu, czy nadają się na dawców, wyniki okazały się zaskakujące. Wydawało się, że jest ona matką tylko jednego z nich.

W przypadku Keegan kolejne testy podważyły ten wniosek – jednak była rodzicem wszystkich synów. Kobieta okazała się tak zwaną chimerą tetragametyczną. Dwie komórki jajowe jej matki zostały zapłodnione przez dwa plemniki, co zwykle prowadzi do rozwoju bliźniąt dwujajowych. W tym przypadku stało się jednak inaczej i na wczesnym etapie ciąży zygoty połączyły się ze sobą. Później komórki normalnie się dzieliły, aż zamiast dwóch utworzyły tylko jedno dziecko.

Komórki chimery różnią się między sobą pod względem genetycznym – tak, jakby faktycznie należały do dwóch osób. Jej organizm może mieć każde oko w innym kolorze, fragmenty skóry różniące się odcieniem, czy dwie grupy krwi na raz. Część tkanek chimery może nawet zawierać zestaw genów właściwy dla mężczyzny, a część kobiety. W efekcie czasami dochodzi do nietypowego rozwoju narządów płciowych. Zwykle jednak taka osoba wygląda normalnie lub jej chimeryzm objawia się w niezbyt wyraźny sposób.

Na szczęście dla Fairchild wszystko zaczęło się zgadzać po pobraniu próbek od kolejnych członków rodziny. Jej matka była spokrewniona z jej dziećmi w stopniu, jakiego należało się spodziewać po babci i wnukach. W końcu udało się też udowodnić, że kobieta nie oszukiwała, choć zajęło to trochę czasu. Badania krwi, wymazu z policzka, skóry i cebulek włosów dały takie wyniki jak wcześniej. Dopiero DNA pochodzące z komórek szyjki macicy potwierdziło rodzicielstwo Fairchild. Ona również była chimerą.

📷 Zdjęcie: gataquimera / Instagram

02/07/2022

Adres

Lipowa 1
Białystok
15-950

Telefon

537 637 975

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Bio LO g umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij