Grażyna Szatkowska szkoła ustawień

Grażyna Szatkowska szkoła ustawień Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Grażyna Szatkowska szkoła ustawień, Leszczyńska 63, Bielsko-Biała.
(5)

NIKT ZA NAS TEGO NIE ZROBI„Tak, boję się.Tak, nie chcę.Tak, wolałabym, żeby ktoś zrobił to za mnie”.„Ale zrobię ten pier...
17/09/2026

NIKT ZA NAS TEGO NIE ZROBI

„Tak, boję się.
Tak, nie chcę.
Tak, wolałabym, żeby ktoś zrobił to za mnie”.

„Ale zrobię ten pierwszy krok.”

Jest taka przypowieść o człowieku, który żalił się Mistrzowi:
„Gdzie byłeś? Widzę, że byłeś przy mnie, ale dopiero od drugiego kroku.”

Mistrz odpowiedział:
„Bo pierwszy krok musiałeś zrobić sam.”

I właśnie od tego warto zacząć.

Nie od dyscypliny.
Nie od presji.
Nie od: „weź się w garść”.

Czasem też najpierw jeszcze należy uznać:

mam dość.
Dość.
DOŚĆ.

Dość pamiętania.
Dość decydowania.
Dość załatwiania.
Dość pilnowania.
Dość kolejnych spraw, które „trzeba”.

Czasami człowiek ma ochotę wszystko wysłać w cholerę.

Nie dlatego, że jest leniwy.

Tylko dlatego, że jest zmęczony tym, że ciągle coś wymaga uwagi, decyzji, telefonu, maila, terminu, pieniędzy, odpowiedzialności.

I wtedy pojawia się fantazja:

żeby tego po prostu nie było.

Żeby ta sprawa zniknęła.

Żeby nie trzeba było dzwonić.
Pisać.
Płacić.
Wybierać.
Ustalać.
Rozwiązywać.
Mierzyć się.

Albo jeszcze lepiej:

zapłacić komuś i powiedzieć:
„Weź to. Zrób. Załatw. Zdejmij to ze mnie. Wykonaj. Nie chcę już o tym myśleć.”

I czasami naprawdę można.

Można delegować.

Można kupić usługę.

Można poprosić o pomoc.

Można oddać część ciężaru komuś, kto zrobi coś szybciej, lepiej albo po prostu za nas.

I to też jest dojrzałość.

Nie wszystko trzeba robić samemu tylko po to, żeby udowodnić sobie, że się potrafi.

Ale nie wszystko da się oddać.

Nie każdą decyzję można zlecić.

Nie każdą rozmowę ktoś odbędzie za nas.

Nie każde „tak” i nie każde „nie” da się delegować.

I właśnie tutaj bardzo często pojawia się prokrastynacja.

Nie dlatego, że nie chce nam się zrobić jednej rzeczy.

Tylko dlatego, że wiemy, że za tą jedną rzeczą stoi pięć następnych.

Jeden telefon uruchomi serię ustaleń.

Jedna decyzja pociągnie kolejne.

Jedno zadanie nie zamknie listy, tylko otworzy następną część.

I jakaś część nas mówi:

„Nie. Nie chcę już niczego uruchamiać.”

Chcemy, żeby ktoś wiedział za nas.

Żeby ktoś podjął decyzję.

Żeby ktoś powiedział:

„Idź tędy.”

Żeby ktoś zdjął z nas choć na chwilę ciężar wybierania, planowania, pamiętania i doprowadzania wszystkiego do końca.

I to pragnienie jest bardzo ludzkie.

Nie zawsze chcemy być silni.

Nie zawsze chcemy być zaradni.

Nie zawsze chcemy być tymi, którzy wszystko ogarniają.

Czasami naprawdę chcemy tylko usłyszeć:

„Daj. Ja się tym zajmę.”

I dlatego tak długo odkładamy.

Czekamy na więcej siły.
Na lepszy moment.
Na znak.
Na pewność.
Na zgodę.
Na to, że przestaniemy się bać.

Albo po cichu na tę gwiazdkę, która spadnie i sprawi, że cała sprawa zniknie.

Tylko że ona najczęściej nie spada.

I wtedy przychodzi ten trudny moment dorosłości:

zobaczyć, co naprawdę można oddać, a co jednak należy do nas.

Ktoś może pomóc.

Może przejąć część ciężaru.

Może podać rękę.

Może zrobić bardzo dużo.

Ale czasami zostaje jedna rzecz, której nikt za nas nie wykona.

Jedna decyzja. Pierwsza decyzja.
Jedna rozmowa. Pierwsza rozmowa.
Jedno „tak”. Pierwsze „tak”.
Jedno „nie”. Pierwsze „nie”.
Jeden telefon.
Jeden mail.
Jedno rozpoczęcie.
Pierwszy raz 💪

I właśnie dlatego pierwszy krok jest tak ważny.

Nie dlatego, że rozwiązuje wszystko.

Tylko dlatego, że przerywa bezruch.

A potem robi się następny.

I następny.

Nie wszystko naraz.

Nie całe życie.

Tylko to, czego naprawdę nie da się już oddać komuś innemu.

Bo nie wszystko musisz zrobić sama.
Ale to, czego nie możesz delegować, w końcu będzie czekało właśnie na Ciebie.

Grażyna Szatkowska

🌿 **TERMINY SESJI on Line – WRZESIEŃ 2026** 🌿📅 DOSTĘPNE TERMINY:21.09. poniedziałek – godz. 11:0022.09. wtorek – godz. 1...
15/09/2026

🌿 **TERMINY SESJI on Line – WRZESIEŃ 2026** 🌿

📅 DOSTĘPNE TERMINY:

21.09. poniedziałek – godz. 11:00
22.09. wtorek – godz. 11:00
23.09. środa – godz. 9:00, 11:00
28.09. poniedziałek – godz. 9:00, 11:00
29.09. wtorek – godz. 9:00, 11:00
30.09. środa – godz. 9:00, 11:00

🌿 Sesja indywidualna / ustawienie indywidualne to głęboka praca służąca poprawie relacji, rozwiązywaniu trudności oraz ujawnianiu powtarzających się schematów i lojalności działających zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym.

To forma pracy dla osób, które wolą pełną dyskrecję i komfort bez obecności grupy, a także dla tych, którzy po ustawieniu grupowym potrzebują lepszego wglądu, zrozumienia i ugruntowania procesu zmiany.

✨ Możesz to ustawić!

✍️ Grażyna Szatkowska

Jeśli chcesz skorzystać z ustawienia indywidualnego **w innym terminie**, napisz do mnie. Godzinę możemy ustalić indywidualnie.

📩 Rezerwacja:
[email protected]
telefonicznie: ⁨509 020 130⁩

✅ Rezerwacja terminu następuje po zaksięgowaniu płatności.

💳 Płatność sesja on line: 300,00 zł, 250,00 zł dla absolwentów

• przelew: Gabinet Grażyna Szatkowska
nr konta: 38 1050 1070 1000 0091 4257 6512

🌍 PRZELEWY Z ZAGRANICY:
IBAN: PL38 1050 1070 1000 0091 4257 6512
SWIFT/BIC: INGBPLPW
Bank: ING Bank Śląski S.A.
Odbiorca: Gabinet Grażyna Szatkowska

• BLIK: 509-020-130

📝 Tytuł przelewu: proszę wpisać datę sesji.

🌐 [www.grazynaszatkowska.pl](http://www.grazynaszatkowska.pl)
📞 509-020-130

Największy błąd?Myśleć, że kiedy jesteś gotowa na nowe życie,drzwi po prostu się otworzą.Nie.Najpierw pojawia się SPRAWD...
15/09/2026

Największy błąd?

Myśleć, że kiedy jesteś gotowa na nowe życie,
drzwi po prostu się otworzą.

Nie.

Najpierw pojawia się SPRAWDZANIE.

I zazwyczaj wygląda dokładnie jak to, przed czym całe życie uciekałaś.

Lęk.
Odrzucenie.
Samotność.
Brak pieniędzy.
Konflikt.
Utrata kontroli.
Czyjeś niezadowolenie.
Poczucie winy.
Myśl: „A może jednak się mylę?”

I wtedy człowiek mówi:

„Skoro jest tak trudno, to chyba idę w złą stronę.”

Niekoniecznie.

Czasem jest trudno właśnie dlatego, że doszłaś do miejsca, w którym stara wersja Ciebie nie może przejść dalej.

Los nie pyta:

„Czy jesteś wystarczająco dobra?”

Pyta:

„Czy nadal będziesz robiła to, co zawsze?”

Czy znowu zaczniesz się tłumaczyć?

Czy znowu będziesz walczyć o zrozumienie?

Czy wrócisz po zgodę mamy?

Czy będziesz przekonywać ojca?

Czy będziesz gonić człowieka, który odchodzi?

Czy będziesz udowadniać swoją niewinność komuś, kto postanowił widzieć Cię jako winną?

Czy wejdziesz z karabinem do wojny, która nawet nie jest Twoja?

Bo przejście nie otwiera się wtedy, kiedy pokonasz smoka.

Czasem otwiera się wtedy, kiedy po raz pierwszy nie zrobisz tego, czego „świat” się po Tobie spodziewa.

Nie pobiegniesz.

Nie zaatakujesz.

Nie będziesz błagać.

Nie będziesz ratować.

Nie będziesz udowadniać.

Staniesz.

Popatrzysz.

I powiesz wewnętrznie:

„Widzę cię.
Ale nie wracam.”

I wtedy wydarza się coś niezwykłego.

Potwór okazuje się człowiekiem.

Ślepa uliczka okazuje się przejściem.

Ciemność okazuje się miejscem, przez które można spokojnie przejść.

A to, czego pilnował strażnik okazuje się skarbem.

Nie pieniędzmi.

Nie nagrodą.

Nie tym, że wszyscy wreszcie przyznają Ci rację.

Skarbem jesteś Ty.

Ta część Ciebie, której wcześniej nie mogłaś zabrać ze sobą, bo była związana z cudzym zdaniem, cudzym lękiem, dawną rolą, rodziną, partnerem, potrzebą akceptacji.

Dlatego czasem tuż przed wielką zmianą życie nie robi się łatwiejsze.

Robi się bardzo precyzyjne.

Przynosi Ci dokładnie tę sytuację, przy której zawsze wracałaś do starego schematu.

I czeka.

CO ZROBISZ TYM RAZEM?

Bo być może właśnie przed Tobą nie stoi przeszkoda.

Być może stoi strażnik następnego etapu Twojego życia.

Grażyna Szatkowska

13/09/2026

Wkładem jest miłość.
Jedynym zasobem wniesionym w system
Wniesionym w pole
Jest miłość.
Wniesienie miłości gwarantuje przynależność.
Wszyscy którzy kochają tworzą
I z powodu tego faktu
Otrzymują gwarancję przynależności.
Brak miłości nie istnieje
Jest iluzją.
Dlatego nienawiść również wiąże.
Można być związanym i przynależeć w złym.
Można być związanym dobrym i przynależeć przez dobro.

Grażyna Szatkowska.
Drugi dzień szkolenia Miłość Związki Dzieci

„Nie mam pieniędzy.”A może masz pieniądze — tylko nie umiesz ich zatrzymać.Nie umiesz odmówić.Nie umiesz zrezygnować.Nie...
07/09/2026

„Nie mam pieniędzy.”

A może masz pieniądze — tylko nie umiesz ich zatrzymać.
Nie umiesz odmówić.
Nie umiesz zrezygnować.
Nie umiesz wybrać.
Nie wiesz, gdzie odpływają.

„Nie mam energii.”

A może masz energię — tylko codziennie oddajesz ją innym.

Na cudze problemy.
Na cudze emocje.
Na tłumaczenie się.
Na ratowanie.
Na kontrolowanie.
Na zamartwianie się.
Na ludzi, których życie próbujesz przeżyć za nich.

„Nie mam życia.”

A może masz życie.

Tylko ciągle odkładasz je na później.

Jak dzieci dorosną.
Jak on się zmieni.
Jak mama zrozumie.
Jak będzie więcej pieniędzy.
Jak przestaniesz się bać.
Jak wszyscy będą zadowoleni.

I mijają lata.

Słowo „nie mam” bywa bardzo wygodne.

Bo kiedy nie mam — nic nie mogę.

Ale kiedy powiem:

mam, pojawia się „GDZIE”?

Mam pieniądze — i wiem jak najlepiej je spożytkuję.

Mam energię — i decyduję, komu ją daję.

Mam czas — i widzę, na co go przeznaczam.

Mam głos — nawet jeśli boję się go użyć.

Mam wybór — nawet jeśli każdy wybór ma swoją cenę.

Mam życie — nawet jeśli przez lata żyłam bardziej cudzym niż swoim.

To nie znaczy, że człowiek zawsze ma tyle pieniędzy, zdrowia czy siły, ile potrzebuje.

Znaczy coś innego:

najpierw zobacz to, co już masz.

Bo jeśli tego nie widzisz,
nie cenisz,
nie chronisz
i nie bierzesz za to odpowiedzialności,

to nawet więcej może ci nie wystarczyć.

Grażyna Szatkowska

DRAMAT „CÓRECZKI TATUSIA”Ona nie chce tylko pieniędzy.Nie naprawdę.Nie chodzi wyłącznie o restaurację.Nie o prezent.Nie ...
04/09/2026

DRAMAT „CÓRECZKI TATUSIA”

Ona nie chce tylko pieniędzy.

Nie naprawdę.

Nie chodzi wyłącznie o restaurację.
Nie o prezent.
Nie o wakacje.
Nie o to, kto wyciągnie kartę.

Pod spodem bardzo często jest coś znacznie bardziej kruchego:

„Chcę wiedzieć, że jestem ważna.”

„Chcę, żebyś mnie wybrał.”

„Chcę poczuć, że dla ciebie warto.”

„Chcę, żeby ktoś wreszcie o mnie zadbał.”

„Chcę przy tobie przestać się bać, że zostanę sama.”

„Chcę, żebyś mnie słuchał.”

„Chcę, żebyś był obecny.”

„Chcę czuć, że mogę się przy tobie rozluźnić.”

I wtedy dorosła kobieta spotyka mężczyznę.

Pragnie miłości.

Pragnie bliskości.

Pragnie partnera.

Ale w chwili, w której naprawdę jej zależy, z głębi psychiki potrafi wyjść mała dziewczynka.

I ona nie pyta już:

„Czy możemy stworzyć miłość?”

Ona pyta:

„Czy dasz mi tyle, żebym wreszcie poczuła, że jestem kochana?”

„Czy zostaniesz, kiedy pokażę ci swoje emocje?”

„Czy będziesz o mnie pamiętał?”

„Czy zauważysz, czego potrzebuję, zanim będę musiała o to poprosić?”

„Czy nie odejdziesz, kiedy przestanę być łatwa i beztroska?”

I właśnie tu zaczyna się dramat.

Bo mężczyzna przestaje być tylko mężczyzną.

Ma jeszcze:

wynagrodzić,
zapewnić,
potwierdzić,
uspokoić,
zabrać lęk,
udowodnić wartość,
naprawić coś, czego sam nie zepsuł,
odgadnąć każdą potrzebę,
nigdy nie zawieść.

A kobieta często nawet nie wie, że ten rachunek został wystawiony.

Myśli:

„Chcę po prostu męskiego mężczyzny.”

A głębiej może brzmieć:

„Chcę wreszcie dostać to, czego kiedyś tak bardzo potrzebowałam.”

I wtedy nie tylko każda kolacja staje się większa niż kolacja.

Każda rozmowa staje się sprawdzianem.

Każde milczenie brzmi jak odrzucenie.

Każde „nie” jest większe niż „nie”.

Każde zapomnienie urasta do dowodu, że nie jestem ważna.

Bo dorosła kobieta słyszy:

„Nie mogę teraz.”

A mała dziewczynka słyszy:

„Nie jesteś dla mnie wystarczająco ważna.”

Dorosła kobieta słyszy:

„Potrzebuję chwili dla siebie.”

A mała dziewczynka słyszy:

„Nie chcę być z tobą.”

Dorosła kobieta widzi różnicę zdań.

A mała dziewczynka widzi zagrożenie utratą miłości.

I dlatego może pojawić się złość.

Roszczenie.

Testowanie.

Porównywanie.

Obrażanie się.

Kontrolowanie.

Wycofywanie uczuć.

Sprawdzanie:

„Czy sam się domyślisz?”

„Czy naprawdę ci zależy?”

„Dlaczego nie jesteś bardziej obecny?”

„Dlaczego innym mężczyznom się chce?”

„Dlaczego muszę ci o wszystko mówić?”

„Czy gdybym była dla ciebie ważna, nie wiedziałbyś tego sam?”

Nie dlatego, że ona nie chce miłości.

Właśnie dlatego, że chce jej tak bardzo, że czasem zaczyna prosić o nią językiem dziecka.

I to jest jej dramat.

Bo ona przyszła po partnera.

A nieświadomie zaczyna szukać ojca.

Przyszła po miłość kobiety i mężczyzny.

A zaczyna sprawdzać:

„Czy się mną zaopiekujesz tak, żebym już nigdy nie musiała czuć tamtego braku?”

„Czy będziesz zawsze wiedział, co powiedzieć?”

„Czy nigdy mnie nie zranisz?”

„Czy sprawisz, że przestanę się bać?”

Tylko że żaden mężczyzna nie może wygrać z takim zadaniem.

Bo nawet jeśli da bardzo dużo, stary brak może powiedzieć:

„Jeszcze.”

Jeszcze jeden dowód.

Jeszcze jedno zapewnienie.

Jeszcze jedna rozmowa.

Jeszcze jeden gest.

Jeszcze jedno „wybieram ciebie”.

Jeszcze więcej uwagi.

Jeszcze więcej obecności.

I dlatego dojrzewanie nie polega na tym, żeby kobieta przestała chcieć troski.

Nie polega na tym, żeby wszystko robiła sama.

Nie polega na tym, żeby nigdy niczego od mężczyzny nie potrzebowała.

Nie polega też na tym, żeby udawała, że nie boli jej brak zainteresowania, czułości czy zaangażowania.

Polega na czymś znacznie trudniejszym:

żeby umiała odróżnić miłość od rekompensaty.

Żeby potrafiła rozpoznać, kiedy prosi o realną bliskość, a kiedy próbuje zmusić drugiego człowieka do wypełnienia starej pustki.

Żeby mogła powiedzieć:

„To, czego nie dostałam wtedy, boli mnie nadal.
Ale nie zrobię z ciebie człowieka odpowiedzialnego za tamten brak.”

„Mogę powiedzieć, czego potrzebuję, zamiast cię testować.”

„Mogę przyjąć, że jesteś odrębnym człowiekiem, a nie lekarstwem na moje lęki.”

„Mogę kochać cię bez żądania, żebyś naprawił całą moją przeszłość.”

I dopiero wtedy może naprawdę zobaczyć mężczyznę.

Nie portfel.

Nie ojca.

Nie ratownika.

Nie egzaminatora własnej wartości.

Nie kogoś, kto ma bez końca udowadniać, że zasługuje na jej zaufanie.

Mężczyznę.

A on może wreszcie zobaczyć kobietę.

Nie córkę.

Nie kogoś, kogo trzeba stale uspokajać.

Nie kogoś, komu trzeba udowadniać miłość coraz większym wysiłkiem.

Nie kogoś, kto oczekuje, że będzie czytał w myślach.

Kobietę.

I wtedy dopiero może wydarzyć się to, czego ona od początku naprawdę chciała:

miłość dorosłej kobiety do dorosłego mężczyzny.

Grażyna Szatkowska

CÓRECZKA TATUSIA I PIENIĄDZENie chodzi o kobietę, która przyjmuje zaproszenie.Nie chodzi o kobietę, która docenia, kiedy...
03/09/2026

CÓRECZKA TATUSIA I PIENIĄDZE

Nie chodzi o kobietę, która przyjmuje zaproszenie.

Nie chodzi o kobietę, która docenia, kiedy mężczyzna płaci.

Nie chodzi też o kobietę, która lubi hojnych mężczyzn.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy w jej środku pojawia się przekonanie:

„MĘŻCZYZNA MA.”

Ma płacić.
Ma zapewniać.
Ma organizować.
Ma zabierać.
Ma kupować.
Ma finansować.
Ma przewidywać.
Ma wiedzieć, czego potrzebuję.
Ma mi dawać, żebym czuła się kobietą.

I wtedy nie ma już daru.

Jest roszczenie.

1. „Jeśli mnie kocha, będzie na mnie wydawał.”
Czyli miłość ma paragon.
Im większa kwota, tym większe uczucie?

2. „Prawdziwy mężczyzna płaci za kobietę.”
Męskość sprawdzamy przy terminalu.
Zapłacił — mężczyzna.
Nie zapłacił — „chłopiec”.

3. „Nie powinnam dokładać się do wakacji.”
Bo kobieta nie jedzie na wakacje.

Kobietę się zabiera.

Jak córkę.

4. „Ja wydaję fortunę na swój wygląd, więc on może płacić za resztę.”
Fryzjer. Kosmetyczka. Ubrania. Zabiegi.

„Przecież robię to również dla niego.”

Tylko czy on te wydatki zamawiał?

Bo jeśli inwestujesz w siebie, nie możesz później jednostronnie wystawić partnerowi faktury.

5. „Ja wnoszę kobiecość. On powinien wnosić pieniądze.”
Czyli ona jest kobietą.

A on ma abonament.

To już nie jest wymiana.

To zaczyna przypominać wycenę dostępu do kobiety.

6. „Moje pieniądze są moje, jego pieniądze są nasze.”
Ona zachowuje niezależność.

On ma praktykować wspólnotę.

To nie jest równowaga męsko-żeńska.

To po prostu asymetria korzystna dla jednej strony.

7. „Stać go, więc dlaczego miałby nie zapłacić?”
Bo jego możliwość nie jest twoim prawem.

„Może” i „musi” to dwa różne słowa.

8. „Jeżeli muszę za siebie płacić, to po co mi mężczyzna?”

I to zdanie odsłania bardzo dużo.

Bo nagle okazuje się, że partner ma przede wszystkim pełnić funkcję:

podnieść standard,
zapewnić,
zabrać,
zapłacić,
dostarczyć.

A jeśli funkcji nie pełni — po co on?

BO CÓRECZKA NIE PYTA:

„Co razem tworzymy?”

Ona pyta:

„Co ty mi zapewnisz?”

Nie:

„Co mogę wnieść?”

Tylko:

„Co dostanę?”

Nie:

„Jak chcemy żyć?”

Tylko:

„Na jaki poziom życia mnie zabierzesz?”

Nie:

„Czy między nami jest wymiana?”

Tylko:

„Czy dostaję wystarczająco dużo?”

I właśnie tu partner zaczyna być mylony z ojcem.

Bo dorosły partner mówi:

„Zbudujmy.”

Ojciec do małego dziecka mówi:

„Ja zapewnię.”

A DOROSŁA KOBIETA?

Może chcieć hojnego mężczyzny.

Może uwielbiać, kiedy płaci.

Może przyjmować drogie prezenty.

Może jeździć na wakacje, za które on płaci.

Może nawet chcieć modelu, w którym mężczyzna finansuje większą część wspólnego życia.

To wszystko może być jej preferencją.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy preferencja zmienia się w prawo:

„JEŚLI JESTEŚ PRAWDZIWYM MĘŻCZYZNĄ, MASZ MI TO DAĆ.”

Dorosła kobieta mówi inaczej:

„Wiem, jakiej relacji chcę.
Ty wiesz, co chcesz dawać.
Zobaczmy, czy nasze wybory się spotykają.”

A DOROSŁY MĘŻCZYZNA?

Nie musi odpowiadać walką.

Nie musi udowadniać, że jest hojny.

Nie musi też zamieniać relacji w tabelę 50/50.

Może po prostu stać w swojej dorosłej pozycji:

„Mogę ci dawać.
Ale nie jestem ci winien.”

„Mogę za ciebie płacić.
Ale nie po to, żeby udowodnić, że jestem mężczyzną.”

„Mogę zabierać cię na wakacje.
Ale nie dlatego, że masz do tego prawo.”

„Mogę cię rozpieszczać.
Ale nie będę finansował twojego poczucia wartości.”

„Mogę dać bardzo dużo.
Ale chcę, żebyś była ze mną, a nie z tym, co dostajesz.”

„Nie jestem twoim ojcem.”

I to jest granica.

Bo różnica między dorosłą kobietą a „córeczką tatusia” nie polega na tym, ile mężczyzna za nią płaci.

Polega na tym, czy ona jego pieniądze traktuje jak dar — czy jak należność.

Dorosła kobieta mówi:

„PRZYJMUJĘ TO, CO CHCESZ MI DAĆ.
I NIE ROBIĘ Z TWOJEGO DAWANIA OBOWIĄZKU.”

Bo partnerstwo zaczyna się nie przy rachunku.

Zaczyna się tam, gdzie oboje nadal mają prawo powiedzieć „tak” i „nie”.

Grażyna Szatkowska

Adres

Leszczyńska 63
Bielsko-Biała
43-300

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 16:00

Telefon

+48509020130

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Grażyna Szatkowska szkoła ustawień umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Grażyna Szatkowska szkoła ustawień:

Skróty

Udostępnij