12/07/2026
Szybciej się nie da…
„Mam dosyć, szef ciągle oczekuje więcej i więcej, szybciej i szybciej… a szybciej się nie da…” Takie podsumowanie własnej pracy słyszę od klientów bardzo często. W tym „już się nie da” można odczytać obiektywny brak możliwości, a można - to mi zawodowo i życiowo bliższe- brak dostępu do możliwości, które uczynią naszą pracę przyjemniejszą i (albo dzięki temu) sprawniejszą.
Żyjemy w czasach, w których czas jest wartością, gdzie w prawie każdym przedsiębiorstwie mówią nam „im szybciej tym lepiej”, „bądź wydajny” (czyli daj z siebie więcej w tej samej jednostce czasu. Do tego dorzucę rozwój technologiczny i miliony rozwiązań, które usprawniają. W tym rozwiązania, gdzie od jednego „kliknięcia’ można zmienić dużo, albo bardzo dużo.
Prawdopodobnie nasza atrakcyjność zawodowa w dużej mierze zależy od naszych umiejętności podążenia w tym, nadawanym nam, tempie. Jeśli wystarczy, że szybciej będziemy ruszali rączkami czy nóżkami, to to co nam potrzebne to sprawność fizyczna, kondycja itp. Przyspieszamy, zwiększamy własną produktywność i utrzymujemy nadawane nam tempo. I tak jest do pewnego momentu, kiedy myślimy „już szybciej się nie da”. Nasz organizm dał z siebie wszystko. Jest nawet gorzej, bo działał na zwiększonych obrotach tak długo, że już nam odmówił posłuszeństwa. Tyle że świat nie mówi: „odpocznij”, „nadgonisz”. Szef nadal oczekuje, że nasza produktywność będzie wyższa. Pytanie jednak czy na pewno szybciej się nie da? I Czy na pewno chodzi o to, żeby biec na „wykańczających nas obrotach”? Oba pytania sprowadzają się do jednego: Czy nasza produktywność zależy wyłącznie od tempa czy od sposobu w jaki pracujemy? Jeśli wyciągamy wyłącznie z naszej fizyczności, to wyciągniemy to szczytu wytrzymałości. Pomysł na to, aby po prostu zwiększać ilość ruchów jest dość typowy, też wielokrotnie się nam sprawdził. I przez to też często jedyny, który siedzi w naszej głowie. Nie wymaga on też dodatkowych inwestycji w siebie, a to już coś!
A gdyby tak jednak postawić na rozwój nowych umiejętności, żeby te same czynności robić inaczej i dzięki temu nie musieć zwiększać tempa? Przepraszam za porównanie ale jeśli w maszynie na produkcji dodamy dodatkowy moduł to usprawnia on produkcję nie tylko na dziś, ale na lata.