Kossowski Consulting

Kossowski Consulting Czas abyś rozwinął skrzydła!

Szkolenia trenerskie, warsztaty, coaching indywidualny, Public Relations, tworzenie tożsamości marki, doradztwo wizerunkowe, rozwój.

Maski.Wszyscy je nosimy, to element codzienności. Ludzie zakładają maski z dwóch powodów: żeby coś ukryć lub żeby coś zy...
09/02/2020

Maski.

Wszyscy je nosimy, to element codzienności.
Ludzie zakładają maski z dwóch powodów: żeby coś ukryć lub żeby coś zyskać. O ile jest to kwestia ochrony swojego ego, siebie jako osoby chcącej być postrzeganą w pewien, określony sposób, jeśli nie wyrządza to krzywdy drugiej osobie, jest akceptowalne i na swój ograniczony sposób, zdrowe.
Są jednak ludzie, którzy używają masek jak kamuflaży, chowają się za nimi, aby w swój wyrachowany i oportunistyczny sposób, oszukać a w rezultacie wykorzystać drugą osobę. Maska jest narzędziem, odpowiednio spreparowanym i przygotowanym specjalnie na potrzeby spektaklu, który ma się odgrywać przed drugą osobą, grupą osób.
Mowa tu o najgorszych, możliwych typach ludzi, zgniłych i przebiegłych manipulantach, cynicznych, oportunistycznych, wyrachowanych egoistach, traktujących innych niczym pionki w swojej grze. Drugi człowiek jest niczym innym jak środkiem do celu dla takiej osoby. Cel potrafi być różny: od wygodnego, dostatniego i bezpiecznego życia, po władzę, pieniądze czy po prostu chęć bycia górą w tej pokrętnej grze.
Dziś mowa o wilkach w owczej skórze, ludziach, którzy niczym kameleony, do perfekcji opanowali sztukę kamuflażu i wtapiania się w tło kiedy jest to niezbędne, tak, żeby w odpowiednim momencie zaatakować i zrealizować swoje cele. Są to ludzie bez zasad, przyzwoitości, skrupułów, bez tzw. kręgosłupa, bez współczucia, choć pięknie i elokwentnie potrafią się wypowiadać na temat najbardziej wzniosłych wartości w życiu. Słowo to jedno z najniebezpieczniejszych narzędzi w arsenale takiej osoby. Co ciekawe, są też ich największą zgubą, jeśli skonfrontuje się je z ich czynami i dostrzeże różnicę. Czyny są niczym papierek lakmusowy, barometr, obnażający taką osobę choć i ich potrafią używać jako broń skierowaną przeciwko innym. Potrzebne jest, aby włączyć myślenie, wyłączyć emocje, które, dzięki swym kwiecistym słowom, ten zamaskowany nikczemnik potrafi budować. Trzeba spojrzeć na detale i połączyć je w całość. Tak aby na końcu ten złotousty łotr stanął przed Tobą nagi.

Historia zna wiele takich ludzi. Raz jest to starszy, zamożny filantrop, człowiek prezentujący się jako roztropny, ciężko pracujący biznesmen, który całe swe życie poświęcił na budowaniu swojego biznesu, a także pomocy innym, gorzej sytuowanym. Pod płaszczykiem filantropi, otoczony pięknymi zdjęciami z ludźmi którym miał pomóc, dyplomami instytucji, które wsparł finansowo, czy listami z podziękowaniami, chował swoje tajemnice i prawdziwe przyczyny wyreżyserowanego dobra. Po 50 latach skrywania tajemnicy wyjdzie, że swój majątek zbił idąc na skróty, kiedy wykorzystując wojenną zawieruchę i pewne znajomości, zaczął skupować za bezcen majątki i nieruchomości swoich bogatych znajomych, którzy myśleli,że sytuacja jest chwilowa. Nie wiedzieli, że trafią do transportu, który pojedzie w jedną stronę. W końcu, kiedy skupił już wszelkie, możliwe bogactwa za bezcen, zaczął sprzedawać swoich znajomych, ponieważ, tamci płacili zbyt dobrze. Po wszystkim, kiedy wojenna zawierucha ucichłą, postanowił odkupić swoje winy i całe zło które uczynił, stając się pierwszym wśród dobrych i przyzwoitych.

Innym razem jest to partner, żona lub mąż, którym ufasz i traktujesz jak kogoś najbliższego.
Oni prezentują się Tobie jak i całemu światu jako ludzie dojrzali, poukładani, wartościowi. Prezentują swoje zasady, wrażliwość, zaangażowanie w akcje charytatywne, potrafią pięknie się wyrażać poprzez sztukę, aktywność, czasami używają do tego wiary, demonstrując bogobojność, wstręt przed demoralizacją. Grają na emocjach i układają spektakle korzystając z nowinek technicznych. Są reżyserami ściemy. Wszystko to po to, żeby Cię oszukać i odwrócić uwagę od prawdziwych zamiarów. Za zamkniętymi drzwiami, w ciemnościach w bardzo zaufanym gronie, lub wtedy, kiedy myśli, że nikt nie widzi, nie słyszy, pokazują swoją prawdziwą twarz. Oblicze zupełnie inne niż to prezentowane na co dzień.

Ci którzy krzyczą najgłośniej, mają najwięcej do ugrania.
Niektórzy ludzie są jak czarne dziury, wsysające wszystko co nie posiada swojej orbity. Robią tak, bo usilnie poszukują czegoś, co wydaje im się, że wypełni brakujący element wewnątrz nich samych. Nie mają pojęcia, że w tym równaniu nie chodzi o to co ma być dodawane ale o nich samych i to czym i kim są. Są też tacy, którzy wsysają i niszczą dla samej przyjemności robienia tego. Niektórzy po prostu lubią patrzeć, jak cały świat płonie.

Co z nimi robić?
Po pierwsze identyfikować. Nie noszą specjalnych oznaczeń, potrafią się świetnie maskować, pod płaszczykiem wielkich ideowców, szczodrych darczyńców, pięknych mówców i wzniosłych śpiewaków.
Antidotum jest jedno: usuwać. Ekologicznie ucinać i wyrzucać z życia. Miejsce śmieci jest w śmietniku.
Dla silniejszych i wytrwalszych: demaskować. Tak, żeby nikt więcej nie wpadł w ich sidła.

Powodzenia!

Druga strona medalu.Równie daleko, w tym samym afrykańskim buszu, żyło sobie kolejne, z wielu stad lwów. To stado było w...
10/01/2020

Druga strona medalu.

Równie daleko, w tym samym afrykańskim buszu, żyło sobie kolejne, z wielu stad lwów. To stado było większe, było silne, z punktu widzenia możliwości przetrwania jego osobników. W skład stada wchodził lew przywódca stada, kilka lwic, masa małych lwiątek. Stado rozwijało się, rosło, współpracowało. Młode lwiątka uczyły się od siebie wzajemnie, podpatrywały lwa, bawiły się i dawały opiekować lwicom. Od pierwszego dnia wychowywane były w duchu lwich zasad, przetrwania, zdobywania pożywienia, współpracy, polowania. Zasady te były przekazywane stopniowo, przez starsze osobniki. Dzięki temu lwiątka dorastały w poczuciu bycia na szczycie hierarchii łańcucha pokarmowego, instynktownie uczone zajmowania i bronienia terytorium, zdobywania tego co jest im potrzebne do przetrwania. W takich warunkach dorastały do etapu, kiedy same mogły zakładać swoje stada, lub dołączać do już stworzonych. Miały szczęście uczyć się i nabierać odpowiednich wzorców od bardziej doświadczonych przedstawicieli gatunku. Bez ograniczeń.
Pewnego dnia, podczas jednego z polowań, stado lwów natrafiło na owce. To było duże stado owiec, które wypasało się gdzieś na sawannie. Dla lwów ten obrazek był zaproszeniem na jedną, wielką ucztę. Tak wygląda lwi świat. Są łowcy i jest zwierzyna łowna. Zabij albo daj się zabić. Tak to działa od tysiąca lat. Rutynowo stado łowców zaczęło zakradać się pod, nie spodziewające się niebezpieczeństwa owce. W odpowiednim momencie, lwy ruszyły do ataku. Wszystko działo się szybko, powstał chaos okraszony tumanami kurzu. Te owce, które dały radę, uciekły w popłochu we wszystkich kierunkach świata. Inne, które miały mniej szczęścia, wpadały w paszcze lwiego stada. W pewnym momencie, ze zdziwieniem stado lwów okryło, że po drugiej stronie znajduje się osobnik, który wygląda jak one. Też ma grzywę, cztery łapy, może jest mniejszy i chudszy, ale zdecydowanie nie przypomina w niczym owcy. Lwy zaprzestały ucztowanie i podeszły z ciekawością do nieznajomego. Ten zachowywał się dziwnie, trząsł się na ich widok, wydawał owcze dźwięki, próbował uciekać. Kiedy opadło zdziwienie, i salwy śmiechu z powodu dziwacznego zachowania nieznajomego, najstarszy lew, senior lwiego stada zapytał: -Kim ty do cholery jesteś i dlaczego zachowujesz się jak owca? Nieznajomy, o dziwo zrozumiał lwi język i odpowiedział:- Jestem owcą, nie zabijajcie mnie. Kiedy kolejna salwa śmiechu ucichła, przywódca lwiego stada odpowiedział:- Nie jesteś owcą, nie widzisz. Jesteś lwem. Wyglądasz jak my, mówisz jak my, tylko zachowujesz się jak owca. Najwidoczniej trafiłeś do tego owczego stada i przebywałeś z nimi tak długo, że zapomniałeś kim jesteś i jaka jest Twoja prawdziwa natura.
Jako, że jest to historia z morałem, niech będzie i z happy endem. Stado lwów przygarnęło wyrzutka i pomogło mu przypomnieć sobie i uświadomić kim naprawdę jest. Każda historia ma co najmniej dwie wersje. Potrafią być jak dwie strony medalu.

Możesz pozwolić by to okoliczności ukształtowały Ciebie. Możesz też sprawić, że to Ty będziesz kreatorem okoliczności w Twoim życiu. Innego wyjścia nie ma.

Druga strona medalu. Większość ludzi nie chce albo nie potrafi jej dostrzec, co nie znaczy, że jej nie ma.
Ona zawsze tam jest.

Witaj 2020. It's a brave new world. At least it could be.

Daleko w afrykańskim buszu, żyła sobie rodzina lwów. Rodzina jakich wiele, z lwem-ojcem, lwicą-matką i trójką młodych. P...
26/11/2019

Daleko w afrykańskim buszu, żyła sobie rodzina lwów. Rodzina jakich wiele, z lwem-ojcem, lwicą-matką i trójką młodych. Pewnej nocy rodzina dała się podejść kłusownikom. Ci podkradli się pod śpiące lwy i rozpoczęli swoje polowanie. Ciężko ranny ojciec rzucił się na nich, chcąc obronić swoich bliskich, lwica, która również otrzymała kilka ran, chwyciła ostatnie ze swoich żyjących dzieci i w pysku, ostatkiem sił zaniosła nad rzekę. Młode lwiątko po wskoczeniu na przepływający konar, obserwowało jak matka pada umierając, kiedy jej gasnący wzrok odprowadzał ostatniego z żyjących członków lwiej rodziny, odpływającego w nieznane. Młode lwiątko zasnęło na konarze. Obudziło się kiedy słońce było już wysoko na horyzoncie. Głodne, przerażone zaczęło kwilić, jak to w zwyczaju mają lwiątka. Usłyszało to stado owiec, które wypasało się nieopodal. Podeszły zaciekawione do lwiątka i zaczęły je obwąchiwać. W końcu owce przygarnęły zdezorientowanego malucha i zaprowadziły do swojego stada. Lwiątko zaczęło dorastać, nauczyło się beczeć tak jak pozostałe owce. Zaczęło jeść to co owce, zachowywać się jak owce. Pewnego dnia, kilka lat później, kiedy z lwiątka zrobił się już lew, choć lwem był tylko z wyglądu, stado zostało napadnięte. Napastnikami były inne lwy. Duże stado. Owce popadły w popłoch, tym którym udało się przeżyć, uciekły. Lwy napastnicy, podeszli z ciekawością do swojego pobratymca, który z przerażenia zaczął beczeć jak owca. Napastnicy popatrzyli się ze zdziwieniem na siebie i zapytali w języku lwów, co on do cholery wyprawia? Ten, pomimo, że rozumiał co się do niego mówi, nie wiedział o co im chodzi. Zachowywał się jak owca, jednej ze stada z którym żył przez ostatnie lata. Lwy napastnicy, po opanowaniu śmiechu wytłumaczyły w końcu kim jest i jak się powinien zachować. Nakarmiły go również tym co same jadły i przygarnęły do siebie.

Ważne jest, w jakim otoczeniu się obracamy, z kim się zadajemy i kogo wpuszczamy do naszego świata. Ciężko jest podbić kosmos siedząc w piwnicy. Czasami kajdany nie są widoczne i występują w formie osób lub miejsc. Dbajmy o swoją ekologię, nikt tego za nas nie zrobi. W każdym jest potencjał. Czasami bywa tłumiony przez osoby, miejsca lub zdarzenia. Podejmujmy mądre i dobre dla nas decyzje i nie pozwalajmy się ściągać do poziomu, poniżej naszych zasad, aspiracji, wartości.

Witajcie z powrotem.

Zmiana: nieodzowna część życia każdego z nas. Jedyna pewna "zmienna". Ci którzy potrafią ją zaakceptować i szybko dostos...
07/07/2014

Zmiana: nieodzowna część życia każdego z nas. Jedyna pewna "zmienna". Ci którzy potrafią ją zaakceptować i szybko dostosować się do nowej sytuacji, wygrywają i odnoszą sukcesy. Pozostali żyją złudzeniami, pozostają w tyle. Jednym z podstawowych elementów, pomagającym w pełni zrozumienie tego zagadnienia to świadomość procesu. Każda zmiana to proces, mająca swój początek, poprzez etapy pośrednie aż do finału będącego wypadkową poprzednich etapów. Zmiana jest procesem mierzalnym. Może trwać tygodniami, latami, a czasami wystarczy sekunda. W jej trakcie jesteśmy wielokrotnie testowani, nasza wytrwałość, konsekwencja, upór, asertywność, przekonania. Najlepsza zmiana odbywa się pod okiem doświadczonego trenera/coacha. Ważny w tym procesie jest jasny, skuteczny i zrozumiały feedback. Potrafi on przyspieszyć proces zmiany kilkukrotnie. Jednak nawet idąc z wytrawnym towarzyszem przez tą krętą drogę trzeba pamiętać naczelną zasadę: Do tego tańca trzeba dwojga. To Ty ostatecznie podejmujesz decyzje.

Zatem bądź wytrwały, skuteczny, wyciągaj szybko wnioski, ucz się na błędach, najlepiej innych, uparcie stawiaj sobie mierzalne cele, te krótko i te długo falowe, pracuj nad własnymi, pozytywnymi i budującymi przekonaniami, asertywnością i przede wszystkim zaakceptuj zmianę jako coś normalnego i naturalnego. Jak wschód słońca każdego poranka.

Uważasz to co przeczytałeś za wartościowe, polub, podziel się ze znajomymi. Być może tam ktoś czeka na taką inspirację.

www.kossowski-consulting.pl

Wartość a synergia w życiu.Każdy z nas jest wartością. Mamy jej w sobie mniej lub więcej, ale ją mamy. Nie ma co do tego...
07/04/2014

Wartość a synergia w życiu.

Każdy z nas jest wartością. Mamy jej w sobie mniej lub więcej, ale ją mamy. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Są ludzie, którzy jej nie widzę lub nie czują. U siebie lub dookoła. Przyczyny są różne, generalnie jest to kwestia pola koncentracji. Wiedz jedno. Jesteś wartościowym człowiekiem. Być może dawno tego nie słyszałeś, ale tak jest. Bez dwóch zdań.
Jeśli jest ktoś lub coś co może to kwestionować, to wiedz, że to nie ma żadnego znaczenia. Do momentu w którym, to Ty wierzysz w to i szukasz tego w sobie czy wokół siebie, tylko to ma znaczenie.

Synergia to połączenie się dwóch lub więcej czynników i stworzenie nowego bytu o mocniejszej sile, niż pojedyncze działania składowych.
2+2=5. Synergię możesz poczuć kiedy masz wokół siebie wartościowe osoby, jesteś w wartościowych dla siebie miejscach lub doświadczasz wartościowych rzeczy. Dzięki temu wpływa to na tyle pozytywnie na Ciebie, że powstaje niesamowita energia i emocje. Przekuwa się to w moc twórczą, czujesz, że jesteś właściwą osobą we właściwym miejscu i właściwym czasie. Wszystko po prostu do siebie pasuje i działa jak należy. Jeśli masz szczęście być z taką osobą, w takim miejscu i czasie, korzystaj z tego i celebruj to. Nigdy nie wiesz jak długo to potrwa.

Życie jest na tyle proste na ile pozwalamy sobie na to, żeby było. W życiu chodzi o szczęście i bycie szczęśliwym. Koniec, kropka.
Reszta to efekt uboczny lub droga do celu czyli osiągnięcia tego szczęścia.

Więc dawaj wartość i szukaj wartości. Nie trać swojego czasu i energii na kogoś lub coś co Ci tą wartość odbiera. Myśl ekologicznie.
W pełni zasługujesz na to co najlepsze. Znaj swoją wartość i wymagaj tego od innych. Ale tylko w momencie w którym ona rzeczywiście wychodzi od Ciebie i w pełni jesteś jej świadomy.

Żyj, szukaj, doświadczaj, przeżywaj, nie bój się zmiany, nie bój się odejść, ruszyć do przodu i zamknąć rozdział książki. Za chwilę stworzysz nowy, jeszcze lepszy.

Jak pracować na wartości i samoświadomości. Jest co najmniej jedna bardzo skuteczna technika. Wiąże się z prowadzenie dziennika i analizą siebie z perspektywy czasu. Trzeba to robić mądrze i ostrożnie. Ja min. pomagam to wypracowywać skracając pewne czynniki poprzez skuteczną analizę.

Jeśli to co przeczytałeś/aś jest dla Ciebie wartością, podziel się z innymi. Udostępnij. Moja wartość będzie Twoją.

www.kossowski-consulting.pl

06/11/2013

"Odwagą nie jest posiadanie siły, żeby kontynuować. To kontynuowanie pomimo braku siły" - Theodore Roosevelt

http://www.youtube.com/watch?v=Z-jPbDPbUhcLubię wracać do tego video. Zawiera w sobie esencję tego czym jest dążenie do ...
29/10/2013

http://www.youtube.com/watch?v=Z-jPbDPbUhc

Lubię wracać do tego video. Zawiera w sobie esencję tego czym jest dążenie do wyznaczonego celu. Bez względu na czynniki zewnętrzne. Bez względu na przeciwności losu. Pełen focus w rozbiciu na zadania dzienne.
Życie co chwilę uczy pokory, testuje naszą wytrwałość, sprawdza.
Ostatnio słyszałem dość często słowa, które utkwiły mi szczególnie w pamięci: Nie ważne jak zaczynasz, ważne dokąd zmierzasz.

Zwycięzców od przegranych dzieli wąska granica. Tą granicą jest powstanie po kolejnej porażce i ruszenie do przodu.
Winston Churchill miało powiedzieć kiedyś, kiedy jego naród tracił nadzieję, będą przytłoczonym i odciętym przez nazistowskie Niemcy: Jeśli idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się.

Więc patrz do przodu ku światłu, ku nieznanemu. Powstań niczym feniks, planuj, analizuj i ucz się. Konsekwentnie, stanowczo i bez przepraszania. To jest Twój czas, Twoje życie.
Dum spiro, spero.

A ile Ty jesteś w stanie poświęcić aby osiągnąć swój cel?

21/09/2013

To czego każdy z nas tak naprawdę potrzebuje to jeden sprawdzony sposób, który dla nas działa i jeden zapasowy w ramach planu B. Tyle i aż tyle...

http://www.youtube.com/watch?v=SEWfiAih6FIKiedy zobaczyłem ten filmik po raz pierwszy, byłem mocno poruszony. Tym co zos...
21/02/2013

http://www.youtube.com/watch?v=SEWfiAih6FI

Kiedy zobaczyłem ten filmik po raz pierwszy, byłem mocno poruszony. Tym co zostało stworzone, jak zostało ukazane miasto, jak wkomponowano w to muzykę która wzmacnia przekaz, a przede wszystkim tym co zobaczyłem i co weszło w bezpośrednią konfrontację z tym o czym czytałem, uczyłem się i studiowałem.

Po jakimś czasie, kiedy emocje opadły, mogłem dostrzec to co się wydarzyło. Warszawa o której się uczyłem, studiując, czytałem, pielęgnując hobby, miasto tętniące życiem przed wojną, będące tyglem kulturowym i społecznym, nazywane perłą lub Paryżem wschodu, zostało zniszczone przez 6 lat wojny i okupacji w około 90%.
I tutaj pojawiło się to wspomniane zderzenie.
Jednym jest mieć czegoś świadomość, zdawać sobie z tego sprawę, wiedzieć o czymś, innym jest to doświadczać, przeżywać, odbierać kinestetycznie, poprzez kanały komunikacji.
Nawet zwykła, komputerowa reprodukcja zdjęć i filmów potrafiła zadziałać 100 razy mocniej niż przeczytanie lub zapoznanie się z "gołym" faktem.

Być może niektóre rzeczy przerastają możliwości wyobraźni człowieka. Być może to kwestia mentalnego podejścia, empatii i autorefleksji.

Być może w erze natłoku informacji, urozmaicenia kanałów ich dostarczania, czysty, podany na "surowo" fakt nie robi już takiego wrażenia na odbiorcy jak 100 lat temu...

Find out more about this movie at http://miastoruin.pl/

Bardzo dużo firm i osób zajmuje się dążeniem do doskonałości albo wskazywaniem drogi. Robią na tym całkiem dobry profit....
09/02/2013

Bardzo dużo firm i osób zajmuje się dążeniem do doskonałości albo wskazywaniem drogi. Robią na tym całkiem dobry profit.
Więc czym jest ta doskonałość? Według jednych to 90-60-90.
Według innych 180 cm i 78 kg. Jeszcze inne promują co najmniej 2 fakultety.

Podobno w pogoni za doskonałością można zgubić po drodze swoje JA.

Nie bądź doskonały/a. Bądź najlepszą wersją siebie. To najlepszy prezent dla Ciebie i świata.

Albo to Ty kierujesz i bierzesz odpowiedzialność za własne życie, decyzje i siebie samego albo robi to ktoś/coś za Ciebi...
03/02/2013

Albo to Ty kierujesz i bierzesz odpowiedzialność za własne życie, decyzje i siebie samego albo robi to ktoś/coś za Ciebie. Innej opcji nie ma.

30/01/2013

Przeczytane przed momentem, z serii bolesna prawda:

Niska samoocena jest jak jazda przez życie z zaciągniętym hamulcem ręcznym- Maxwell Maltz

Adres

Bydgoszcz

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kossowski Consulting umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij