04/03/2016
Tosia oczywiście powiedziała "tak". Ze łzami w oczach i z dygoczącymi dłońmi, ale był to najpiękniejszy moment w jej życiu. Postanowili pobrać się w maju, więc na przygotowania nie mieli zbyt dużo czasu. 4 miesiące to krótki okres, aby zorganizować wspaniałą uroczystość, która będzie wyjątkowa, niezapomniana oraz, na której oni sami jak i goście, będą się cudownie bawili. Tomek chciał, żeby wesele odbyło się na polu golfowym, Tosi marzył się ulubiony zespół muzyczny... Zabiegani, zakochani, ciężko było im skupić się na dopinaniu wszystkich spraw. Termin ślubu zbliżał się nieubłaganie, a para coraz gorzej dawała sobie radę z organizacją. Postanowili zatrudnić konsultantów ślubnych. Od tamtej pory oboje przestali martwić się czy ich historia zakończy się happy endem. Wszelkimi formalnościami zajmował się ich główny pomocnik, ale mogli też liczyć na wsparcie innych pracowników firmy, gdzie każdy specjalizował się w innej sferze, a razem tworzyli świetny zespół. Tosia mogła skorzystać z rad stylistki i makijażystki. Także dzięki kontaktom organizatorów udało się wynegocjować niższe ceny z niektórymi podwykonawcami, jak i spełnić życzenia, które na pozór wydawały się niemożliwe. Narzeczeni zaoszczędzili czas, pieniądze oraz nerwy.
Ślub i wesele jak z bajki... takie najczęściej komentarze padały od rodziny i przyjaciół państwa młodych. Oni sami czuli się komfortowo, spokojnie i szczęśliwe. Przeżyli niewątpliwie dzień, który do końca życia będą wspominać jako najlepszą zabawę...