30/10/2024
Case Study dla przedsiębiorców: dlaczego nie możesz zwiększyć dochodów w swoim biznesie i czujesz się jak w więzieniu?
BRANŻA NIE MA ZNACZENIA!
Scenariusz z życia znaleziony w sieci:
Mamy długoletnią klientkę, która od dwóch lat regularnie korzysta z naszych usług.
Zawsze wychodzi zadowolona i wyraża uznanie dla naszej pracy. Zależy nam na niej, więc przez te lata stworzyliśmy wyjątkowe doświadczenie, które obejmuje drobne gesty, takie jak kawka, herbatka, masaż głowy, a także rabaty lojalnościowe.
Przełożone terminy? Nie ma problemu.
Odwołane spotkania? Rozumiemy.
Zależy nam na relacji i jej komforcie, więc wychodzimy naprzeciw każdej prośbie.
Co to pokazuje?
Problem leży we właścicielce salonu, fryzjerce i rozwiązanie także!
A tym problemem jest
📍 Paradygmat niskiej wartości (obraz siebie, self concept)
Fryzjerka, pragnąc, aby klientka była zadowolona za wszelką cenę, wchodzi w rolę osoby, która podświadomie stawia własne potrzeby na dalszym planie. Brak wyznaczenia jasnych granic i pozwalanie na zmiany w harmonogramie w ostatniej chwili to przejaw nie tylko elastyczności, ale również obawy, że jeśli klientka nie otrzyma „najlepszego traktowania,” może zrezygnować z usług. Taki paradygmat często wynika z poczucia niskiej wartości – przekonania, że nasze umiejętności lub usługi same w sobie mogą nie wystarczać, by zasłużyć na lojalność klienta.
📍 Paradygmat służalczości i potrzeba bycia „dobrą”
Potrzeba, aby „zawsze robić klientce dobrze,” prowadzi do służalczej postawy, gdzie przedsiębiorca zatraca równowagę między dbaniem o klienta a dbaniem o swoje interesy.
Fryzjerka, oferując klientce dodatkowe usługi, takie jak kawa, herbata czy masaż, uczyniła je normą, a nie wyróżnikiem.
Często wynika to z potrzeby, aby „zasłużyć” na uznanie i akceptację, zamiast pozwolić, by sama jakość usług budowała tę relację.
Taka służalczość, oparta na obawie przed odrzuceniem, rzadko jest doceniana, a klient zaczyna odbierać te gesty jako coś oczywistego.
📍 Przekonanie o potrzebie „zasłużenia” na pieniądze
Fryzjerka może mieć głęboko zakorzenione przekonanie, że pieniądze przychodzą tylko wtedy, gdy zasłuży na nie poprzez wyjątkową hojność i uprzejmość wobec klientów.
W praktyce oznacza to, że sama wartość jej pracy (np. usługi fryzjerskie) wydaje jej się niewystarczająca, by uzyskać odpowiednie wynagrodzenie – czuje, że musi „dorzucić coś ekstra,” aby klientka była w pełni zadowolona i była gotowa zapłacić.
Taki sposób myślenia prowadzi do nadmiernego obciążania siebie dodatkowymi usługami i wygodami, a także do traktowania rabatów jako nieodłącznego elementu relacji z klientką.
Fryzjerka podświadomie ustawia się w roli kogoś, kto musi „zasłużyć” na pieniądze, zamiast wyceniać siebie i swoje umiejętności adekwatnie do wartości, jaką dostarcza.
📍 Paradygmat bycia niegodną i lęk przed utratą klienta.
Częstym paradygmatem finansowym jest obawa, że jeśli klientka nie dostanie specjalnego traktowania, przejdzie do konkurencji. Fryzjerka wierzy, że każda chwila poświęcona klientowi musi być maksymalnie wartościowa – i to po jak najniższej cenie – aby zasłużyć na jej lojalność.
Obawa przed stratą przychodów sprawia, że jest gotowa na liczne ustępstwa, zamiast jasno wycenić swoją pracę i komunikować klientom zasady współpracy. Lęk przed odejściem klientki często jest też motorem do oferowania rabatów oraz pozwalania na przekładanie lub odwoływanie wizyt, co zaburza stabilność finansową.
Brak MINDSETU PRZEDSIĘBIORCY - jasnego zadbania o własne interesy
Z czasem, pozwalanie na przekładanie terminów i dawanie rabatów przy minimalnym uzasadnieniu staje się normą, a to z kolei podkopuje wartość oferowanej usługi. Gdy pojawiło się niewielkie opóźnienie, klientka odebrała to jako „złamanie zasad” – mimo że standard obsługi był ponadprzeciętny.
W rzeczywistości fryzjerka, z powodu lęku przed utratą klientki, pozwoliła, aby interesy klienta zawsze były na pierwszym miejscu. Gdyby jej działania były bardziej oparte na poczuciu własnej wartości i przekonaniu, że jej czas i umiejętności mają swoją cenę, byłaby mniej skłonna do nadmiernych ustępstw.
Podsumowanie i wnioski
W budowaniu własnego biznesu najważniejszy jest MINDSET (96%) a 4% to strategia, produkt!
Możesz mieć najlepszy produkt, ale jeśli nie masz mindsetu nie rozwiniesz biznesu tak jak chcesz! Raczej stanie się on dla Ciebie frustracją i więzieniem - pracujesz aby zaspokajać potrzeby klientów nie dbając o swoje własne.
Przykładem jak mindset wpływa na dochody w biznesie i jakość klientów jest moja Studentka Sabina Zięba - która w ciągu 2 miesięcy podwoiła dochody i liczbę klientów, dopiero teraz jej praca daje satysfakcję a Sabina błyszczy!
Ewa Podgórska, która dzięki zmianie wszystkich opisanych wyżej paradygmatów podniosła dochody w swoim biznesie o 500%
Jako trener zmiany paradygmatów i business coach pomogę Ci pozbyć się tego co zatrzymuje Twój biznes.
Umów się na rozmowę:
Witaj, właśnie rezerwujesz 30 minutowe bezpłatne spotkanie, na którym zadam Ci kilka pytań aby uzyskać odpowiedź czy mogę Ci pomóc.Po zapisie otrzymasz mailem link do spotkania na platformie zoom.Proszę w przypadku rezygnacji ze spotkania poinformuj mnie o tym, poprzez odwołanie spotkania...