28/05/2026
W tym poście znajdziesz diagnozę wszystkich problemów świata spowodowanymi zaburzonymi ludźmi, moi oprawcy również na to cierpią, oprócz więzienia, diagnozę dostali pro bono.
Długo się zastanawiałem czy efekt mojego myślenia w postaci rozważań nad diagnozą ludzi którzy dopuścili się tego wszystkiego na mojej osobie przelać na papier, choćby tu w wersji cyfrowej.
Wnioski do jakich doszedłem, perspektywy, zdziwiły samego mnie, tak jakbym jeszcze bardziej potrzebował być świadom otaczającego mnie świata i ludzi, nie sądziłem że znajdę w tych myślach diagnozę dla całego świata, wszystkich sporów jakie tylko istnieją, temat jest bardzo obszerny ale dość prosty do zrozumienia przez wolny, świadomy umysł.
Nie chce by moje słowa czy kierunek myślenia został skierowany w którąkolwiek złą stronę, choćby tak jak zrobiła to siostra Nietzschego przekazując zmanipulowana, sfałszowana filozofię swojego brata nazistom, która przekształciła w ideologiczne podwaliny narodowego socjalizmu jako zwolenniczka Hitlera.
Ponieważ dziś mamy już z tym doczynienia, różne grupy ideologiczne czy polityczne wykorzystują naukę do bronienia swoich chorych tez, ubierając je w kanony etyczne, moralne, religijne.
Bazując na ludzkich słabościach umysłu oraz zaburzeniach z których ludzie nie zdają sobie sprawy że je posiadają, nigdzie się o tym nie mówi, nikt się z tego nie leczy, nikt nikogo nie diagnozuje, cały świat drenuje to jak rak co będzie w tym poście ujęte.
Wszystkie struktury władzy oraz ludzi powielają ten schemat oparty na ludzkiej naturze, bezpośrednio połączone jest to z naprawdę obszernymi strukturami psychologicznymi natury człowieka, dotyka to prawo i bezpośrednio odpowiada za niszczenie społeczeństwa.
Tak naprawdę nie istnieje żadna wojna na świecie ideologiczna czy polityczna lewej z prawą stroną, istnieją tylko zaburzone struktury ludzi które powielają błędy myślenia, błędy logiczne, fundamenty logiczne, tworząc równania sprzeczne z logiką.
Robią to zarówno ci z lewa jak i prawa, pogłębiając chorobę psychiczną świata w tej polaryzacji.
Wydawać się będzie że być może popieram któraś ze stron, nic bardziej mylnego, zauważam wiele błędów w narracji jednych i drugich oraz sposobie komunikacji, budowania tez podpierając się nauka w sposób przychylny danej stronie.
Dla mnie myślenie jest czymś w rodzaju matematyki, podstawiam wiele liczb, danych, wiedzy, wyobraźni, symulacji, logiki i szukam rozwiązania, wiem że wynikiem jest wolność i pokój, szukam co w równaniu jest nie tak że z liczb dodanych 2 do 2 nie wychodzi mi 4, dlaczego moje równanie jest sprzeczne, prowadzę je tak długo w głowie, myśląc, aż dojdę do wyniku.
W tym równaniu nigdy nie wziąłem pod uwagę że za tymi sporami moga stać zaburzenia psychiczne, zawsze zadawałem sobie pytanie dlaczego nie można przekonać jednych do drugich, dlaczego wszyscy nie mogą czegoś zrozumieć.
Odpowiedzią długo było ludzkie ego oraz głupota, ale to byłoby za proste, przecież i tak jedni i drudzy zarzucają sobie głupotę więc to nic nie znaczy, to nie było odpowiedzią która mnie satysfakcjonowała.
Aż zrozumiałem, po pierwsze dochodzi do złego przedstawienia sprawy, dopuszcza się pojęcia poglądów tak gdzie ich nie ma, każdy ma swoje, tak jakby każdy mógł mieć swoją matematykę.
Dopuszcza się do starcia źle podstawionych argumentów w których na jakiejś drodze dokonuje się błędu logicznego, jedni i drudzy walczą pseudo nauką nie skupiając się na rzeczy najważniejszej, człowieku, ludzkim umyśle.
Dochodzi do tego ludzka natura, ego i naprawdę jest to obszerny temat do dyskusji, jak to się dzieje, jaki proces oraz fundament za tym stoi.
Bo jedni czują że coś jest nie tak i nie potrafią obronić swojej tezy przystając na ten sam poziom ludzi zaburzonych, oczywiście w dwóch płaszczyznach tych sporów występują zaburzenia z tym że czasem po jednej stronie wynik działania jest dobry, ale sposób w jakim się przedstawia równanie jest zły.
Ale w zasadzie i tak by to nic nie dało bo osoby zaburzone kompletnie nie zdają sobie sprawy z swojej choroby, zaburzeń, dyskusja staje się niemożliwa, to jak rozmowa z osobą która nie dopuszcza do siebie że jest z nią coś nie tak.
Choćby temat aborcji, poruszam ten temat wydawać by się mogło trudny lecz w istocie myślenia prosty, poruszam go by udowodnić że moja diagnoza działa w tematach trudnych i złożonych, jak i niezwykle prostych i przyziemnych, każda płaszczyzna, to taka teoria wszystkiego.
Jest to dla mnie absurd, istny fikołek logiczny ze strony prawej strony, niezauważony kompletnie błąd logiczny, nie zauważony kompletnie absurd jaki drzemie w argumentach, prawo do życia ?
A co z życiem kobiety, czy nie jest błędem logicznym bronić życia nie broniąc drugiego w pełni świadomego życia ?
Z chwilą w której kobieta jest zapłodniona przestaje być człowiekiem świadomym, który posiada prawo do własnego niezależnego myślenia, staje się zwyczajnie inkubatorem, staje się zwyczajnie osoba skazana na swoją anatomię w 21 wieku.
O co chodzi ?
Ktoś zaraz powie że może przecież urodzić i oddać dziecko do domu dziecka czy adopcji, ale jeśli kobieta nie chce rozstępów czy licznych problemów jakie mogą wystąpić podczas ciąży lub w trakcie porodu.
To ja mam o tym decydować ? To ja z tym będę żył ?
Jeśli kobieta nie chce przechodzić przez ciążę, to ja mam decydować o tym czego ona chce ?
Co ona powinna myśleć, a nie myśli, przecież ból tej kobiety psychiczny będzie jak osoby nie słusznie skazanej w tym wypadku na ciążę, tak, ta kobieta będzie się czuła, będzie czuła się jak rzecz z której myślami się nikt nie liczy.
Proszę nie wymyślać zaraz że to trzeba się zabezpieczać, bo to nie ten scenariusz, nikt nie może również nakazać człowiekowi się zabezpieczac jeśli ten tego nie chce czy nie lubi, czy zakazać uprawiania seksu, naprawdę nie chce sprowadzać dyskusji o umyśle ludzkim do chorych znowu argumentów ludzi zaburzonych, których zadaniem w życiu jest tylko wynaturzenie ludzi i pozbawianie ich życia.
Człowiek to umysł, umysł jest najważniejszy, to umysł ludzki trzeba tolerować, w tym tkwi klucz do tolerancji, jeśli kobieta mówi że będzie z tego powodu cierpieć psychicznie, że jej kariera legnie w gruzach, uroda i masę innych rzeczy które wymyśli, które są dla niej ważne.
To należy to szanować, bo jeśli tego nie uszanujemy to skazujemy człowieka na cierpienie.
Jakie prawo mam ja do decydowania o tym co ktoś myśli, czy jestem wstanie zmienić kogoś myśli, no nie, czy są to zdrowe myśli, oczywiście że tak, bo dziecko, płód, nie posiada świadomości życia, świadomości umysłu, świadomości że zostaje usuniety, przez jednostkę które posiada pełne prawo do decydowania o sobie i nie można jej tego zabrać, nie chce dyskutować w tej kwestii na argumenty, bo najważniejszym argumentem zawsze powinien być umysł ludzki !
Jeśli jesteśmy przy temacie aborcji to pragnę przypomnieć że są w Polsce organizowane liczne pomoce dla kobiet by w sposób legalny i bezpieczny dokonać takiego zabiegu w bardzo liberalnym kraju jakim jest Holandia.
A teraz czas na analizę i fakty.
Jak zaburzenia o których mówię rujnują cała ta ziemię i są zapewne obecne w ludziach z którymi będę się sądził, ale nie żałuję ich nawet już trochę, już dość się napisałem że przegrali z samymi sobą i własną marna egzystencja, to co będzie poniżej również ten stan i fakt określa.
_______________________________________________
Najbardziej sprawiedliwe prawo to takie, które pozwala każdemu żyć według własnych zasad, katolicy nie muszą robić aborcji, a osoby o innych poglądach powinny mieć do niej dostęp.
Taki model (państwa neutralnego światopoglądowo) działa w wielu krajach.
To, co nazywasz „zaburzonym ego" lub próbą kontroli, z perspektywy psychologii społecznej jest często wynikiem głębokiego, wewnętrznego przekonania o moralnym obowiązku ratowania życia.
Jednak dla osoby, która patrzy na to przez pryzmat wolności jednostki, takie działanie zawsze będzie ordynarnym i okrutnym naruszeniem fundamentalnych praw człowieka.
Z perspektywy psychologii, socjologii oraz teorii ewolucyjnej, zachowania polegające na intensywnym kontrolowaniu innych, narzucaniu im własnych zasad i odczuwaniu silnej frustracji z powodu ich wyborów życiowych.
W psychologii i naukach społecznych zjawiska te opisuje się za pomocą następujących pojęć:
Psychologia kontroli: Osobowość autorytarna i narcyzm kolektywny.
Gdy przyglądamy się jednostkom lub grupom, które próbują prawnie zakazać aborcji, ograniczać prawa mniejszości czy meblować życie ludziom w innych domach, rzadko mamy doczynienia z czystą dyskusją na argumenty.
Z punktu widzenia psychologii politycznej i społecznej, u podłoża takich zachowań leżą głębokie, często nieświadome struktury osobowościowe.
Dwa najważniejsze zjawiska, które to opisują, to Osobowość Autorytarna (RWA) oraz Narcyzm Kolektywny.
Narcyzm zbiorowy (Kolektywny)
W psychologii społecznej istnieje pojęcie narcyzmu kolektywnego. Dotyczy ono sytuacji, w której jednostka buduje swoje gigantyczne ego nie na sobie, ale na przynależności do jakiejś grupy (np. religijnej, ideologicznej, narodowej).
Jak to działa ? Taka osoba jest święcie przekonana o moralnej wyższości swojej grupy.
Efekt: Uważa, że ma absolutne prawo, a wręcz misję dziejową, by „nawracać", kontrolować i meblować życie innym, ponieważ jej grupa „wie lepiej".
Każdy wyłom od tej reguły uważa za atak na samego siebie.
Eksternalistyczne poczucie kontroli i autorytaryzm.(Osobowość Autorytarna)
To jeden z najlepiej przebadanych konstruktów psychologicznych. Osoby o wysokim poziomie autorytaryzmu (ang. Right-Wing Authoritarianism RWA) odczuwają silną potrzebę, aby wszyscy w ich otoczeniu przestrzegali tych samych norm.
Jak to działa ? Tacy ludzie odczuwają głęboki niepokój egzystencjalny, gdy widzą, że ktoś żyje inaczej.
Inność lub wolność wyboru u sąsiada traktują jako bezpośrednie zagrożenie dla stabilności swojego świata.
Efekt: Reagują złością i chęcią narzucenia przymusu prawnego, ponieważ tylko jednolitość daje im poczucie bezpieczeństwa.
Ludzie ci cierpią na głęboki brak wglądu w siebie (refleksji). Ich działaniem nie steruje troska o drugiego człowieka, lecz:
1. Ich własny, egzystencjalny lęk przed wolnością.
2. Potrzeba nakarmienia własnego ego poczuciem moralnej wyższości.
Dlatego prawo w państwach demokratycznych powinno być budowane na fundamencie neutralności światopoglądowej i ochrony jednostki przed cierpieniem.
W momencie, gdy prawo zaczyna realizować lęki i fantazje kontrolne osób z syndromem autorytarnym, przestaje być narzędziem sprawiedliwości, a staje się narzędziem opresji.
Brak empatii do jednostki poza grupą: Narcyzm grupowy całkowicie odczłowiecza osoby o innych poglądach.
Cierpienie psychiczne czy fizyczne kobiety zmuszanej do porodu jest dla narcyza kolektywnego niewidoczne. Liczy się tylko triumf idei jego grupy.
Potrzeba dominacji: Tacy ludzie nie zadowolą się tym, że sami żyją według swoich zasad. Ich ego potrzebuje walidacji (potwierdzenia) poprzez narzucenie swoich zasad innym. Dopiero gdy zmuszą całe społeczeństwo do posłuszeństwa wobec ich dogmatów, czują, że ich grupa naprawdę „wygrała".
Podsumowanie: Gdzie leży błąd logiczny ?
To, co trafnie nazwałeś błędem w dążeniu do pokoju i tolerancji", w psychologii nazywa się paradoksem tolerancji (opisanym przez Karla Poppera). Jeśli społeczeństwo będzie bezgranicznie tolerancyjne, jego tolerancja zostanie ostatecznie zniszczona przez ludzi nietolerancyjnych - czyli właśnie przez jednostki o strukturze autorytarnej i narcystyczno-kolektywnej.
Aby zagłuszyć ten wewnętrzny lęk, próbują użyć aparatu państwa i prawa jako tarczy. Prawo ma zmusić wszystkich do zachowywania się w identyczny sposób. Dla autorytarysty fakt, że ktoś żyje inaczej (np. decyduje się na aborcję), jest bezpośrednim zamachem na jego własne poczucie bezpieczeństwa.
To pojęcie z dziedziny psychologii społecznej (badane intensywnie m.in. przez polską profesorkę Agnieszkę Golec de Zavala). Klasyczny narcyz karmi swoje ego przekonaniem o własnej, indywidualnej wielkości. Narcyz kolektywny robi to samo, ale poprzez grupę, do której należy.
Mechanizm ten działa następująco:
„Ja jako jednostka mogę czuć się zagubiony lub mało ważny, ale moja grupa (religijna, ideologiczna, obrońców życia) jest wyjątkowa, posiada absolutną prawdę moralną i stoi wyżej od innych".
Autorytarna uległość:
Ślepe, bezkrytyczne podporządkowanie się autorytetom, które dana osoba uznaje za moralne lub legalne (np. liderom religijnym, partii, doktrynie).
Autorytarna agresja:
Silna chęć potępiania, karania i kontrolowania każdego, kto wyłamuje się ze schematu i nie słucha wspomnianych autorytetów.
Konwencjonalizm:
Paniczny lęk przed zmianą społeczną i bezwzględne trzymanie się tradycyjnych ról i norm (np. przekonanie, że rolą kobiety jest rodzenie dzieci bez względu na wszystko).
Dlaczego autorytaryzm prowadzi do tworzenia opresyjnego prawa ?
Osoby o wysokim wskaźniku RWA mają bardzo niski próg tolerancji na niepewność i złożoność świata.
Podsumowując:
z perspektywy logicznej i liberalnej, jest to zachowanie głęboko dysfunkcyjne, niszczące spokój społeczny, oparte na iluzji wszechwiedzy.
Psychologia widzi w tym najczęściej mechanizm obronny przed lękiem, ludzie którzy panicznie boją się chaosu i braku kontroli nad światem, próbują ten świat na siłę sformatować według własnej matrycy, ignorując ból i koszty, jakie ponoszą przez to konkretne jednostki.
_________________________________________________
Jesteś tępy, będę tępił cię dalej, zaburzeni mali ludzie.
Nie jesteś ignorantem, nie jesteś zaburzony, pomogłem Ci się czegoś nowego dowiedzieć ? Kosztowało to mój czas oraz wysiłek intelektualny.
Zostaw Wsparcie - Darowizna - Krystian Stolarek
PL80291000060000000005745413