02/12/2025
W nocy, z 30 listopada na 1 grudnia, w jednej z hal garażowych w budynku wielorodzinnym na Witominie w Gdyni doszło do poważnego pożaru. Ewakuowano 65 osób, a straty są znaczące. Spłonęło osiem samochodów, zniszczeniu uległy również elementy budynku i instalacje. To zdarzenie przypomina o rzeczy, o której najczęściej myślimy dopiero po tragedii: bezpieczeństwo nie zaczyna się w momencie przyjazdu straży pożarnej, ale codziennie i zaczyna się od naszych decyzji. Czy wyrzucę kartony do pojemnika na papier w wiacie śmietnikowej... Czy wywiozę niepotrzebne chemikalia do PSZOK... Czy zrobiłam/em przegląd/naprawę instalacji elektrycznej.l/gazowej...
Szczególną uwagę warto zwrócić na korytarze i przestrzenie wspólne. Rowery, wózki dziecięce, hulajnogi, kartony i worki ze śmieciami „postawione na chwilę”. To wszystko może wydawać się niegroźne, dopóki nie dojdzie do ewakuacji. W momencie pożaru korytarz bardzo często jest jedyną drogą ucieczki. Zagracona przestrzeń oznacza wolniejszą ewakuację, panikę, potknięcia i ryzyko, że ktoś po prostu nie zdąży wyjść.
To NIE jest kwestia estetyki ani wygody, a kwestia życia i śmierci.
Nie chodzi mi o straszenie, ale o świadomość i zrozumienie, że bezpieczeństwo we wspólnocie mieszkaniowej nie jest „czyjąś sprawą”, tylko odpowiedzialnością każdego z nas. Administracja, służby, procedury są ważne, ale nie zastąpią zwykłej troski o porządek, rozsądek i wyobraźnię.
Dajmy o siebie i naszych bliskich.
Zdjęcie" KM PSP w Gdyni.