24/08/2026
Znam przedsiębiorców i menedżerów (tak w korpo jak w MSP), którzy miesiącami trzymają pracownika, który:
❌ nie dowozi,
❌ wymaga ciągłego pilnowania,
❌ obciąża innych,
❌ a mimo to słyszy: „Dajmy mu jeszcze szansę”.
Tylko że ta szansa ma swoją cenę. 🫤
Płaci za nią:
zespół, klienci, wynik, właściciel.
ALE PŁACI TEŻ sam pracownik, o czym mówi się już rzadziej, starając się go czasem chronić.
Prawda jest jednak często taka, że to ZŁOTA KLATKA.
W firmie się wyczuwa, że on nie dowozi. Więc nie dostaje ambitnych zadań. Więc nie podejmuje się z nim dyskusji w burzy mózgów. O pewnych zmianach i pomysłach on nawet nie wie.
❌ To mit, że człowiek w takiej firmie ma na pewno lepiej niż miałby, gdyby zmienił miejsce pracy.
Często pracuje, bo pracuje, bo zawsze tak było, ma ma kredyt i lęk, że w innym miejscu nie dostanie dobrej pensji.
A potem jak się go zwolni (nawet delikatnie, ale to zawsze boli), minie tydzień czy miesiąc, agresja i frustracja jest dawno wylana...
i mamy ULGĘ, a bywa, że i wyzwolenie.
Po obu stronach stołu.
Właściciel firmy czy menedżer ma więcej przestrzeni.
I ten pracownik też ma przed sobą nowe możliwości.
🧐 Patrzyliście kiedyś na zwolnienie pracownika, który się nie odnajduje w firmie, w taki sposób?
Marta maratonka
🏃♀️🏃♀️🏃♀️
Bądź odważny w decyzjach. Lęk nigdy nie był dobrym doradcą.