30/05/2026
Z moich obserwacji wynika, że większość zjawisk można szybko pogrupować na dwa wielkie zbiory, zgodnie z zasadą 0-1, np. dobry- zły, jasny – ciemny, ładny- brzydki :-). Podobnie jest ze stylem prowadzenia szkoleń, z uwzględnieniem wsparcia wizualnego. Na mój prywatny użytek trenerów dzielę na „flipchartowych” i „prezentacyjnych”.
Obie te grupy mają jeden cel- uatrakcyjnić przekaz treści i zwiększyć efektywność przyswajania wiedzy, angażując więcej kanałów percepcji. Każda z tych form ma ewidentne plusy:
- Flipchart pozwala ilustrować „tu i teraz”. Daje poczucie, że szkolenie powstaje w czasie rzeczywistym, nie jest „gotowcem”. Zapisane arkusze można rozwiesić na sali i odnosić się do nich przez cały czas szkolenia. Żeby ta forma działała- musi być tablica z arkuszami i pisaki, oraz trener, który wyraźnie pisze i umie coś narysować ;-).
- Prezentacja daje więcej środków- oferuje atrakcyjny obraz, nieraz animacje, wszystko jest czytelne i wyraźne (a przynajmniej powinno być). Aby korzystać z tej formy- musi być prąd, sprawny komputer oraz rzutnik, który pracuje z komputerem. Trener powinien cechować się przynajmniej podstawowym poziomem korzystanie z programów komputerowych oraz mieć wyobraźnię ;-).
Nie ukrywam, że należę do trenerów „flipchartowych”. Daje mi to poczucie niezależności od technologii i mocniej angażuje mnie w sam proces szkoleniowy.
A jak to jest u Was. Drodzy trenerzy- którą formę preferujecie i dlaczego? Drodzy Uczestnicy- wolicie, gdy trener korzysta z flipcharta, czy z prezentacji? Będę wdzięczny za komentarze.