04/01/2021
2020 to bardzo rok trudny dla branży hotelowej. „Wiele znanych hoteli upada”.
Nasz Partner Grzegorz Wieczorek podsumowuje rok w branży hospitality w rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej Tomaszem Czoik.
TOMASZ CZOIK: Czy przed dotarciem pandemii koronawirusa do Polski pojawiały się jakiekolwiek sygnały, że 2020 rok może być trudny dla branży hotelowej?
GRZEGORZ WIECZOREK, PARTNER FIRMY IWH INWESTUJ W HOTELE: Jeszcze pod koniec 2019 roku, podczas dwóch największych branżowych konferencji mogliśmy usłyszeć, że w tym roku można się spodziewać niewielkiego spowolnienia rynku, ale dla hoteli i tak będzie to dobry rok. Sieci hotelowe wręcz prześcigały się w informowaniu o nowych projektach. I nagle, na początku marca, pandemia dosłownie wyłączyła prąd. Co prawda już w lutym mówiło się, że koronawirus dotarł do Europy, ale nikt nie przewidział, że jego wpływ na rzeczywistość będzie tak ogromny. Hotele zostały zamknięte z dnia na dzień.
T.C.: Dane dotyczące 2020 roku w branży są katastrofalne. Wiele osób wskazuje, że to najgorszy okres dla hoteli od zakończenia II wojny światowej.
G.W.: Skutków kryzysu po 11 września 2001 czy tego z 2008 roku nawet nie da się porównać z tym, co się dzieje w związku z COVID-19. Ze statystyk opublikowanych tuż przed listopadowym zamknięciem branży wynikało, że pracę straciło w tym roku niemal 40 proc. osób zatrudnionych w polskim hotelarstwie. Ze względu na to, że hotele nie będą przyjmowały gości w okresie świątecznym i przed Nowym Rokiem, ta liczba może się zwiększyć nawet do 50 proc. Trudno jednak o inne decyzje właścicieli hoteli, gdy obłożenie obiektów niemal z dnia na dzień spada do zera. Ten odsetek w kolejnych miesiącach może rosnąć jeszcze bardziej. Pamiętajmy również, że zapaść branży głęboko dotyka tysięcy dostawców towarów i usług, z którymi hotele współpracują w codziennej działalności operacyjnej. Najbardziej jaskrawym przykładem są pralnie, które z dnia na dzień straciły przynajmniej 80 proc. biznesu. Podobnie rzecz ma się z dostawcami
kosmetyków i chemii hotelowej, produktów z obszaru F&B (food and bevarage). Firmy sprzątające (te pracujące dla największych hoteli zatrudniają czy też zatrudniały do niedawna setki ludzi) nie mogły liczyć
nawet na skromne wsparcie państwa. A przychody spadły im o 90 proc.
Efekt pandemii i obostrzeń w branży hotelowej widać chyba najbardziej po krakowskich hotelach, które zawsze miały wiele gości turystycznych i biznesowych. Ich średnie obłożenie w 2020 roku nie przekroczy 11-12 proc., czyli o 75 punktów proc. mniej niż w 2019 roku.
(...)
Cały wywiad przeczytacie pod linkiem
Pamiętajmy również, że zapaść branży głęboko dotyka tysięcy dostawców towarów i usług, z którymi hotele współpracują w codziennej działalności operacyjnej.