08/09/2026
𝗭 𝗽𝗿𝗮𝗰𝗼𝘄𝗻𝗶𝗸𝗮𝗺𝗶 𝗷𝗲𝘀𝘁𝗲𝘀́ 𝗻𝗮 „𝗧𝘆” 𝗰𝘇𝘆 𝗻𝗮 „𝗣𝗮𝗻𝗶”?
Dzisiaj rozmawiałam o tym z właścicielką biura rachunkowego, która zapytała mnie, jak to wyglądało u mnie.
Przez wszystkie lata prowadzenia firmy byłam z pracownikami na „Ty”. Nigdy nie miałam poczucia, że z tego powodu ktoś mniej mnie szanuje albo pozwala sobie na więcej. A jeśli ktoś przekraczał moje granice? Reagowałam. Bo to nie forma „Pani Gosiu” miała tych granic pilnować. Tylko ja.
Moja rozmówczyni miała inne doświadczenie. Kiedy jej firma była mała, chciała rodzinnej atmosfery, więc ze wszystkimi przeszła na „Ty”. Z czasem pracowników przybywało, a ona czuła, że niektórzy wchodzą jej na głowę. Chciała wszystkim dogodzić, stawiała granice z coraz większym trudem, aż w końcu… wprowadziła większy dystans i przeszła na „Pani”.
Dzisiaj, po latach, sama widzi, że to nie rozwiązało problemu.
𝗗𝘆𝘀𝘁𝗮𝗻𝘀 𝗳𝗼𝗿𝗺𝗮𝗹𝗻𝘆 𝗻𝗶𝗲 𝗲𝗹𝗶𝗺𝗶𝗻𝘂𝗷𝗲 𝗽𝗼𝘁𝗿𝘇𝗲𝗯𝘆 𝘀𝘁𝗮𝘄𝗶𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗴𝗿𝗮𝗻𝗶𝗰, 𝘁𝗮𝗸 𝘀𝗮𝗺𝗼 𝗷𝗮𝗸 𝘁𝘆𝘁𝘂𝗹̷ „𝘀𝘇𝗲𝗳𝗼𝘄𝗲𝗷” 𝗻𝗶𝗲 𝗯𝘂𝗱𝘂𝗷𝗲 𝗮𝘂𝘁𝗼𝗺𝗮𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗶𝗲 𝗮𝘂𝘁𝗼𝗿𝘆𝘁𝗲𝘁𝘂.
Co ciekawe, tego samego dnia rozmawiałam z inną właścicielką biura. Mierzy się z sytuacją, w której część zespołu nie respektuje jej roli. Niektóre zachowania są dla niej trudne, ale dzisiaj nie może po prostu podziękować tym osobom za współpracę, bo nie jest łatwo znaleźć specjalistów na ich miejsce. Chce nauczyć się lepiej zarządzać tym zespołem, który już ma.
Takie rozmowy dobitnie pokazują mi, dlaczego właścicielom biur rachunkowych potrzebni są… inni właściciele biur rachunkowych.
Zwykłe, uniwersalne rady z książek często u nas nie działają. Złota rada: „po prostu się na to nie zgadzaj i ich zwolnij” odpada, gdy musisz utrzymać ciągłość obsługi podatkowej klientów. Ale kiedy spotkasz innego właściciela biura i usłyszysz: „Ja też tak kiedyś myślałam, ale wdrożyłam takie rozwiązanie i to się da zrobić!” – słuchasz z zaciekawieniem: JAK.
Dlatego na moim mastermindzie pracuję wyłącznie z właścicielami biur rachunkowych. Mówimy o praktycznym przywództwie, a nie o teorii. Bywałam na szkoleniach, gdzie prowadzący opowiadał, jak zarządzać ludźmi, a po zadaniu pytania okazywało się, że zarządzał… trzema.
Ja w swoim biurze zarządzałam 65 osobami. Coś tam wiem. 😉 Ale na moich warsztatach oddaję pole również innym – pod warunkiem, że są 𝗴𝗼𝘁𝗼𝘄𝗶 𝘀𝘇𝗰𝘇𝗲𝗿𝘇𝗲 𝗺𝗼́𝘄𝗶𝗰́ 𝗼 𝘁𝘆𝗺, 𝗰𝗼 𝘂 𝗻𝗶𝗰𝗵 𝗡𝗜𝗘 𝘇𝗮𝗱𝘇𝗶𝗮𝗹̷𝗮𝗹̷𝗼 𝗶 𝘄𝘀𝗽𝗼́𝗹𝗻𝗶𝗲 𝘄𝘆𝗰𝗶𝗮̨𝗴𝗮𝗰́ 𝘄𝗻𝗶𝗼𝘀𝗸𝗶.
Jeśli chcesz dołączyć do środowiska, które doskonale rozumie Twoje wyzwania z zespołem – napisz w komentarzu słowo MASTERMIND, a prześlę Ci szczegóły.