Na pomoc tekstom - redakcja i korekta

Na pomoc tekstom - redakcja i korekta Piszesz? Zamierzasz opublikować coś drukiem lub w sieci? Zredaguję Twój tekst i wykonam jego korektę Nazywam się Dorota Marcinkowska. Dużo czytam i dużo piszę.

Jestem pasjonatką pięknej i poprawnej polszczyzny. Mam oko i ucho wyczulone na wszelkie językowe błędy i niezręczności w tekstach pisanych i mówionych. Tę pasję i umiejętności wykorzystuję, pomagając tekstom uzyskać poprawność językową, lekkość i finezję. Dbam o to, żeby były zrozumiałe i żeby dobrze się je czytało. Jeśli zatem napisałeś swój tekst i potrzebujesz pomocy w jego dopracowaniu, skonta

ktuj się ze mną. Redaguję i wykonuję korekty:
✔ książek,
✔ e-booków,
✔ tekstów na strony internetowe,
✔ wpisów i artykułów na blogi,
✔ postów do mediów społecznościowych,
✔ newsletterów,
✔ materiałów szkoleniowych i konferencyjnych,
✔ prezentacji i wystąpień publicznych,
✔ prac naukowych,
✔ innych tekstów przeznaczonych do publikacji. Wykonuję również audyty stron internetowych pod kątem poprawności językowej. Jeśli więc napisałeś kiedyś książkę, która leży na dnie szuflady albo jako plik kryje się gdzieś w czeluściach Twojego komputera, i sądzisz, że nadszedł wreszcie czas, aby ją pokazać światu, pomogę Ci w przygotowaniu jej do rozesłania do wydawców lub do wydania samodzielnego (selfpublishingu). Jeśli od dawna masz swoją stronę internetową, lecz wciąż nie jesteś z niej do końca zadowolony, przejrzę uważnie wszystkie znajdujące się na niej informacje i sprawdzę, co i jak można w nich poprawić, aby strona spełniała wszystkie swoje zadania, osiągała cele, a przy tym była przyjazna dla odbiorców. I była dla Ciebie powodem do dumy :)

Zapraszam do kontaktu i współpracy. Współpracuję zarówno z firmami, jak i z osobami fizycznymi.

Zaprzątają mnie ostatnio dość mocno pewne dylematy natury – że tak powiem – moralnej, związane z coraz bardziej powszech...
12/08/2026

Zaprzątają mnie ostatnio dość mocno pewne dylematy natury – że tak powiem – moralnej, związane z coraz bardziej powszechnym stosowaniem AI.

I nie są to dylematy jakoś szczególnie wydumane, ale wynikające z prawdziwych sytuacji, z którymi mam do czynienia coraz częściej.

Dlatego chcę dziś zapytać koleżanki i kolegów po fachu, co robią w takich problematycznych sytuacjach.

Wyobraźmy sobie, że dostajecie do redakcji książkę. Po kilku przeczytanych stronach zaczynacie mieć niemal pewność, że tekst został w dużej mierze wygenerowany przez AI. Tyle że w momencie przekazywania Wam zlecenia... nikt Was o tym nie poinformował.

Co robicie?
1️⃣ Pytacie wydawcę, czy jest świadomy, że książka została wygenerowana – przynajmniej częściowo – przez AI?
a) Jeśli tak, zakładacie, że wie, co robi i uwzględni związane z tym obowiązki?
b) Jeśli nie, pytacie, co zamierza z tą informacją zrobić?
2️⃣ Udajecie, że nie ma tematu. Wykonujecie swoją robotę, odsyłacie plik i nie komentujecie sposobu powstania tekstu?
3️⃣ Próbujecie nakłonić wydawcę do transparentności?

Kontaktujecie się z wydawcą w tej sprawie ustnie czy pisemnie (żeby był ślad lub – jak ktoś woli – tzw. dupochron)?

Uczciwość zawodowa każe mi jasno powiedzieć wydawcy: „Mam podstawy, żeby sądzić, że ten tekst został wygenerowany przy użyciu AI”. Ale co dalej?

Jeśli wydawca nie chce tego ujawnić lub uważa, że nie ma takiej potrzeby, to czy na tym kończy się moja odpowiedzialność jako osoby, która uważnie przeczytała cały tekst?

A może w ogóle nie powinniśmy realizować takich zleceń?
Ale, jak wspomniałam, w momencie ich przyjmowania, nie wiemy, że to tekst „napisany" przez AI.
Albo może nie powinniśmy podejmować się roli tych, którzy „donoszą” na nie do końca uczciwych autorów? Bo skąd właściwie mamy mieć pewność, że tekst napisała sztuczna inteligencja?

Charakterystyczny styl, powtarzalność, pewne schematy językowe mogą wzbudzać podejrzenia, ale podejrzenie to jeszcze nie dowód.

Właśnie to wszystko zaczyna mnie coraz bardziej zastanawiać.

Być może wkrótce jednym z pierwszych i najważniejszych zadań redaktorów i korektorów będzie nie tylko poprawianie tekstu, ale również ocena, w jaki sposób ten tekst powstał: czy został napisany przez człowieka? Czy przez AI? Czy przez człowieka przy pomocy AI?

Co robicie w podobnych sytuacjach? Jak w ogóle do tego podchodzicie? A może uważacie, że to ja podchodzę do tego zbyt rygorystycznie?

Naprawdę jestem ciekawa, gdzie Wy stawiacie granicę między „To nie moja sprawa” a „To moja odpowiedzialność zawodowa”.

Kiedy masz koło siebie ludzi, którzy rozumieją Cię bez słów, jest łatwiej. Kiedy masz kogoś do pogadania o tym, co jest ...
06/08/2026

Kiedy masz koło siebie ludzi, którzy rozumieją Cię bez słów, jest łatwiej.

Kiedy masz kogoś do pogadania o tym, co jest treścią Twojego (zawodowego) życia, jest lżej.

Kiedy możesz komuś powiedzieć o trudnościach, które musiałaś pokonać, żeby dojść tu, gdzie jesteś, i wiesz, że ludzie wokół Ciebie mierzą się z podobnymi trudnościami, czujesz, że jesteś wśród swoich.

Kiedy wiesz, że bawią Was te same branżowe dowcipy, z których razem głośno się śmiejecie, nabierasz zdrowego dystansu do problemów i jednocześnie zyskujesz cenne poczucie wspólnoty i przynależności.

W naszym zawodzie, który w dużej mierze polega na pracy w samotności, to naprawdę bardzo ważne.

Dlatego ilekroć się spotykamy, nie możemy się nagadać 🙂

I nie ma żadnego znaczenia, że jesteśmy z różnych pokoleń, mamy różny staż pracy i różne doświadczenia; nie ma znaczenia nawet to, że z niektórymi znamy się od lat, a innych poznaliśmy dopiero co, bo łączy nas coś nie do przecenienia – pasja 😍 I ta trudna do wytłumaczenia nieustająca potrzeba dążenia do tego, żeby każda książka i każdy tekst były jak najlepsze.

Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za to spotkanie 😊 I do następnego!

Patrycja Bookowska | biznes & korekta
Okiem Korektora - Redakcja i korekta tekstów
Joanna Zietkiewicz-Kotz
Agnieszka Just
Agnieszka Tabor
Weronika Widzińska
Maria Zagnińska


09/07/2026

Przyszło tutaj ostatnio sporo nowych osób, które serdecznie witam.

Przy montażu tego wideo pojawiły mi się pewne problemy techniczne przy dodaniu napisów, końcówka jest ucięta, za co przepraszam.

Proszę na końcu o to, żebyście napisali w komentarzach, przy jakich czytanych ostatnio książkach powiedzieliście sobie: "Jeszcze tylko jeden rozdział" I nagle... zrobiła się druga w nocy. Uwielbiam takie książkowe rekomendacje 😊

Ludzie!Nie piszcie złych książek!Nie wydawajcie złych książek!Nie kupujcie złych książek!Nie czytajcie złych książek!Jes...
05/07/2026

Ludzie!

Nie piszcie złych książek!
Nie wydawajcie złych książek!
Nie kupujcie złych książek!
Nie czytajcie złych książek!

Jestem redaktorką i korektorką.
Na co dzień pracuję z książkami i przez moje ręce przeszło już mnóstwo bardzo różnych tekstów. Niektóre były tak słabe, że nie zgadzałam się na umieszczenie swojego nazwiska w stopce redakcyjnej.

Ale – ło, matko! – to, jak bardzo złe książki (już wydrukowane, wydane i wprowadzone do sprzedaży) widzę w ostatnim czasie, naprawdę przechodzi ludzkie pojęcie! I naprawdę mnie niepokoi.

Mam w sobie w związku z tym wiele emocji: dużo złości, żalu i frustracji, bo na rynek trafia coraz więcej książek, a właściwie – nie bójmy się tego słowa – gniotów, które są tak kiepskie, że nie powinny były nigdy ujrzeć światła dziennego. Tymczasem są podpisane nazwiskami konkretnych autorów, sprzedawane za niemałe pieniądze i trafiają do czytelników, którzy mają prawo oczekiwać czegoś znacznie lepszego.

Dosłownie wczoraj miałam w rękach dopiero co wydaną serię książek dla dzieci. Z opisu wynika, że są to bajki i opowiadania terapeutyczne, a więc teksty, które mają najmłodszych czegoś nauczyć. Okazały się jednak sumą zmarnowanych pomysłów, czasu i papieru. W dodatku wprowadzają do jednego z najtrudniejszych gatunków literatury fatalne wzorce.

Wszystko wskazuje na to, że te (pożal się, Boże) książki zostały chyba w całości wygenerowane przez sztuczną inteligencję – zarówno teksty, ilustracje, jak i okładki oraz opisy na nich.

Problem polega na tym, że oprócz wpisania do AI promptu autor/wydawca nie wykonał już później żadnej pracy. Nie zatroszczył się ani o redakcję, ani o korektę tekstów. Nie zadbał o dopracowanie ilustracji ani nie zlecił profesjonalnej edycji książek. To naprawdę widać! Mało tego, wygląda na to, że przed wysłaniem tego czegoś do druku nikt nawet nie przeczytał ani dokładnie nie obejrzał tego, co zostało wygenerowane.

W efekcie powstały prawdziwe gnioty – książki pełne błędów edytorskich, językowych, logicznych oraz ilustracji, od których aż bolą oczy.
Książki, które w założeniu miały rozwijać dziecięcą wrażliwość i wyobraźnię, pokazują jedynie, że można sprzedać właściwie wszystko.

Sztuczna inteligencja, owszem, może być przy pisaniu książki narzędziem pomocnym na przykład w porządkowaniu materiałów czy notatek, ale nie zastąpi autora, redaktora, korektora, ilustratora ani grafika. Nie zastąpi wiedzy, doświadczenia, odpowiedzialności i krytycznego spojrzenia na własny utwór.

Naprawdę nie każdy potrafi napisać książkę. Tak samo jak nie każdy potrafi zaprojektować dom, zoperować serce czy zredagować tekst. Jeśli nie potrafimy czegoś zrobić, prosimy o pomoc specjalistów. Dlaczego w przypadku książek miałoby być inaczej?

Ktoś powie: mamy wolny rynek i każdy może publikować i wydawać, co chce, i zarabiać pieniądze, na czym chce. Oczywiście. Ale ta wolność nie zwalnia z odpowiedzialności za jakość.

Mnie jako redaktorce jest po prostu smutno, kiedy widzę, jak wiele pracy i serca wkładają jedni autorzy w swoje książki, podczas gdy inni bezrefleksyjnie wypuszczają w świat produkty książkopodobne, wygenerowane w kilka minut, bez opracowania i - co najgorsze - bez szacunku dla czytelnika.

A Ty jak to widzisz?
Co myślisz o wydawaniu złych książek?
Masz na ten temat jakieś zdanie czy jest Ci wszystko jedno?

Mnie trafia _ _ _ _ _, jak widzę źle napisane, fatalnie zilustrowane, kiepsko zaprojektowane książki.

Kto ponosi odpowiedzialność za jakość książek?
Czy naprawdę wszystko powinno być wydawane?
Czy o tym, co jest wydawane, powinien decydować tylko wolny rynek i swoboda działania jego uczestników?

I jeszcze jedno: co Twoim zdaniem robią z nami jako czytelnikami takie złe książki?

Przez dłuższy czas nie byłam tu aktywna, bo dużo (dobrego😊) się działo w moim prywatnym życiu i na tym się koncentrowała...
15/06/2026

Przez dłuższy czas nie byłam tu aktywna, bo dużo (dobrego😊) się działo w moim prywatnym życiu i na tym się koncentrowałam. Powoli jednak wracam do normalnej aktywności zawodowej, czyli do redagowania i sprawdzania tekstów, a także marketingu 🍀

🌿 Wczoraj gdzieś na trasie zobaczyłam taką makową łąkę, „ozdobioną” wielkimi słupami linii wysokiego napięcia, i ten fascynujący widok stał się dla mnie inspiracją do napisania nowego posta.

To post o historiach i opowieściach ukrytych w czeluściach szuflad i komputerów 🙂

Jeśli masz taką opowieść, przeczytaj go uważnie. Może Twoja opowieść czeka właśnie na mnie...

Czy zastanawiał_ś się kiedyś, ile pięknych, poruszających historii nigdy nie trafia do czytelników? Ile świetnych tekstów całymi latami leży w szufladach albo kryje się w czeluściach komputerów?

Jestem redaktorką i korektorką, moja praca polega na ulepszaniu tego, co piszą inni. I czasem trafiają do mnie właśnie takie teksty, które latami cierpliwie czekały, aż wreszcie ktoś inny niż sam autor je przeczyta 📖

A może i Ty piszesz?
Może od lat zapisujesz kolejne strony, wymyślasz bohaterów i światy, w których żyją, tworzysz fabuły, które podsuwa Ci wyobraźnia, albo notujesz własne – najzupełniej prawdziwe – wspomnienia i opisujesz losy prawdziwych ludzi. Piszesz jednak tylko „do szuflady” i wciąż uważasz, że Twój tekst nie jest wystarczająco dobry. Wciąż brakuje Ci pewności i odwagi, żeby podzielić się swoją twórczością z innymi.

Jeśli tak jest, pomyśl: każda książka, która dzisiaj stoi na księgarnianej albo bibliotecznej półce, też kiedyś była tylko stosem kartek, może zeszytem pełnym notatek lub komputerowym plikiem. I też nikt o niej nie wiedział. Lecz wreszcie przyszedł moment, gdy autor postawił wszystko na jedną kartę i zdecydował się dać swoją opowieść światu ✨️

Jeżeli jesteś autorem, który ma w zanadrzu ciekawą opowieść, nie wahaj się. Zrób wszystko, żeby trafiła do innych ludzi, udostępnij ją czytelnikom. Nie pozwól, by pozostała tajemnicą znaną tylko Tobie.
Zanim jednak pokażesz ją innym, zadbaj o to, by przybrała wersję najlepszą z możliwych. Zadbaj o to, by została dobrze zredagowana.

Dobra redakcja tekstu uwypukli to, co w nim najlepsze, i nie pozbawi go stylu czy indywidualnych cech nadanych mu przez autora. Nie musisz się tego obawiać. Nastaw się raczej na opartą na zaufaniu współpracę z redaktorem i dążenie do wspólnego celu, jakim jest naprawdę dobra książka.

Dzięki temu Twój tekst, Twoja książka zyskają na jakości, a Ty nabierzesz większej pewności przed oddaniem jej w ręce czytelników 🌱

Nie odkładaj więc marzeń o podzieleniu się swoją historią ze światem. Być może jest na nim ktoś, kto Twojej historii bardzo potrzebuje, kto na nią niecierpliwie czeka, komu ona w jakiś sposób pomoże albo go ubogaci. Może Twoja historia pomoże mu coś odkryć, zrozumieć albo przeżyć. Spraw, by stało się to możliwe.
Wszak historie i opowieści są po to, by się nimi dzielić, a nie trzymać je w ukryciu.

Mam w zanadrzu taką historię – historię, która latami była zapisywana w zeszytach, notesach, na luźnych kartkach i karteluszkach, aż wreszcie nadszedł czas, kiedy autorka wszystkie jej fragmenty zebrała i poprosiła, by je uporządkować, zadbać o ich spójność. Zrobiłyśmy to wspólnie. Co z tego ostatecznie wyszło? Jaki efekt osiągnęłyśmy? Niedługo Ci o tym opowiem.

A tymczasem jeśli masz w swojej szufladzie ciekawą historię, która może się stać prawdziwą książką, napisz do mnie. Pomogę Ci spełnić marzenie o własnej książce 🙂

Jak wiesz, prawie w ogóle nie wrzucam tu tematów i spraw prywatnych, ale czasem można zrobić wyjątek. Bo radością warto ...
07/06/2026

Jak wiesz, prawie w ogóle nie wrzucam tu tematów i spraw prywatnych, ale czasem można zrobić wyjątek. Bo radością warto się dzielić 😊; zwłaszcza taką i zwłaszcza w obecnych czasach.

Właśnie dziś jest ku temu okazja, a to dlatego, że trzy dni temu po raz drugi zostałam... teściową 💪

Nasza rodzina się rozrasta, z czego ogromnie się cieszę 🥰
Serdecznie gratuluję moim dzieciom Karolina Żarska i Sebastian Żarski i życzę im wszystkiego najcudowniejszego ❤️

Bo czyż w życiu nie chodzi przede wszystkim o miłość? Czy to nie ona jest najważniejsza?...

Aga Marcinkowska
Justyna Marcinkowska

08/05/2026

Dzisiaj bliskie memu sercu święto – Dzień Bibliotekarzy i Bibliotek 😊

Uwielbiam biblioteki – i jako czytelniczka, i jako osoba od lat z wieloma bibliotekami związana zawodowo 🙂

Z Biblioteka.Kraków jestem naprawdę dumna – wystrój niektórych filii przyprawia o szybsze bicie 🧡 z zachwytu. Podobnie jak organizowane przez bibliotekę wydarzenia.

Muszę się przyznać, że gdy jestem w bibliotece jako czytelniczka, zachowuję się irracjonalnie 🙈, najchętniej wypożyczałabym po 20 książek naraz, choć doskonale wiem, że zdążę przeczytać i oddać w terminie najwyżej 2 książki. Dobrze więc, że są limity 😁

Pozdrawiam i wirtualnie ściskam wszystkie znajome bibliotekarki. Doceniam i podziwiam Waszą pracę 😍

A Ty masz swoją ulubioną bibliotekę?
A bibliotekarkę albo bibliotekarza?

Być może najprzyjemniejszym aspektem tej pracy są spotkania z pisarzami 😊Wczoraj wzięłam udział w wieczorze autorskim Sa...
29/04/2026

Być może najprzyjemniejszym aspektem tej pracy są spotkania z pisarzami 😊

Wczoraj wzięłam udział w wieczorze autorskim Sabiny Jakubowskiej i to była prawdziwa uczta dla ducha, serca i umysłu 🧡

Autorki „Akuszerek” i „Położnych” tak dobrze się słucha...
Człowiek wie, rozumie, czuje, że Jakubowska ma do przekazania coś ważnego. I dobrego.
Że przez to, o czym i jak pisze, naprawdę czyni dobro.

To fascynujące dowiedzieć się, jak wyglądał proces twórczy, jak rodziły się pomysły na postaci, jak nabierały określonych cech, jak były dopasowywane do konkretnych miejsc i sytuacji.

Praca przy „Położnych” (korekta) była dla mnie przepięknym zrządzeniem losu 🧡 Dlatego to wczorajsze spotkanie z osobą, która wymyśliła i napisała tę powieść, było dla mnie bardzo wzruszające; emocje „grają” we mnie do dzisiaj 😊

Znasz już tę książkę?
Jeśli nie, wiedz, że nie warto zwlekać z lekturą – „Położne” to jedna z najlepszych i najważniejszych polskich książek tego (i nie tylko) roku.

Wydawnictwo Relacja

23/04/2026

Każdy z nas – redaktorów i korektorów – jest inny, każdy pracuje nad innymi książkami. Każdy lubi inny rodzaj tekstów.
Każdy z nas spędza na czytaniu większość swojego czasu.
To nasza praca, pasja, styl życia.

Dziś, w Światowym Dniu Książki i Praw Autorskich, dzielimy się odrobiną naszego dorobku 😊

Zwróć uwagę na to książkowe bogactwo, na tę różnorodność, która powstaje również dzięki nam 😊

Jedno jest pewne – jak mawiamy w Forum Redaktorów i Korektorów – znajdziesz nas w każdym tekście 🙂
Bez nas nie ma dobrych książek, dobrych tekstów, po prostu.

Adres

Kraków

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Na pomoc tekstom - redakcja i korekta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Na pomoc tekstom - redakcja i korekta:

Skróty

Udostępnij