09/06/2026
Ostatnio rzadko bawię na socialach, bo muszę przyznać brutalnie szczerze - mam dość. Wiecznej ekspozycji, wiecznego czytania o tym jak to AI rewolucjonizuje pracę a tak naprawdę tylko przychody prezesów i twórców szkoleń / oprogramowania.
Przyznam się jednak bez bicia - korzystam dość intensywnie z Gemini, jednak tylko w kwestiach pozapracowych. LLM świetnie nadaje się do brainstormingu, do zadawania całkiem ciekawych, pogłębiających pytań... i to to by było na tyle.
W każdej innej kwestii bardzo głęboko nie ufam LLM-om. Być może w 80% się nie mylą, ale dla mnie ważne jest tych brakujących 20%.
Być może nieźle analizują dane, ale za to robią to 10x wolniej niż mój własny mózg a i tak trzeba skupiać się na maxa, żeby wyłapać jawne i mniej jawne bzdury, które przy okazji generują.
Mimo mojego "love" - "hate" relationship z LLM-ami obserwuję, co się dzieje i ciekawi mnie, co wydarzy się w najbliższych miesiącach. Jakiś czas temu Claude przerzucił klientów korporacyjnych na rozliczanie od tokenów, zamiast abonamentu. Dziś dostałam maila od Google, że "dopasowują" mój plan Plus do nowych limitów. Ani słowem nie zająknęli się, czym się różnią nowe limity od starych.
Zamiast tego w ustawieniach widzę pasek procentowy, z którego nijak nie jestem w stanie tego oszacować.
LLM-y bazują na tokenach, czyli zbitkach liter, które nie tylko generują, ale i przetwarzają. Dlatego właśnie tak koszmarnie trudno ocenić koszt zadanej im pracy.
Dlatego jestem super ciekawa, kiedy (a nie czy!) firmy w panice zaczną pracownikom odłączać Chata, Gemini i Claude'a, gdy ich również dopadnie rozliczenie od wydanych tokenów.
Nagle okaże się, że jednak ludzki mózg jest znacznie, znacznie tańszy. Cóż za zaskoczenie :).
Na koniec mam dla Was dwie, naprawdę porządne polecajki w tym temacie: dwie książki. "Quo vAIdis" autorstwa Andrzeja Dragana oraz "Imperium sztucznej inteligencji" dziennikarki Karen Hao. Dragana polecam czytać w dużym skupieniu, ale i z delikatnym przymrużeniem oka. Reportaż Hao to naszpikowana szczegółami lektura, którą polecam jeszcze bardziej, niż Dragana, bo pokazuje, jaka firma (OpenAI) chce rządzić światem pod przykrywką rzekomego dobra ludzkości.