05/11/2016
Druga część wywiadu z Andżeliką Kasprzycką, która opowie nam o wpływie stresu na naszą fizjologię. Dowiemy się też o biomechanice naszego ciała oraz w jaki sposób możemy zapobiegać wadom postawy, a tym samym zwiększać poziom dobrego samopoczucia.
- Jaki wpływ na samopoczucie ma nadmierne napięcie mięśniowe?
- To nie nadmierne napięcie mięśni wpływa na samopoczucie lecz odwrotnie. Z fizjologicznego punktu widzenia ciało służy do wyrażania gestem naszych emocji, które są uniwersalne pomimo ras, wyznań itp. Gestu czyli ruchu naszego ciała używamy intuicyjnie do wyrażenia się - to tzw. mowa ciała - coś zbadanego dawno temu. Gest manifestuje nasze emocje na zewnątrz.
Idealne ciało w pozycji stojącej jest zawsze w biomechanicznej równowadze - tzn masy: głowa, klatka piersiowa i miednica znajdują się jedne pod drugą, a wszystko nad czworobokiem podparcia stóp. Każda zmiana ułożenie mas względem siebie prowokuje mięśnie do pracy - jedne przez napięcie, a inne przez rozluźnienie - po to aby wytrącone z równowagi ciało utrzymać w pozycji pionowej. Jeśli ta sytuacja trwa krótko wszystko wraca do równowagi, ale jeśli wytrącenie to utrzymuje się długi czas mięśnie zaczynają pracować w warunkach beztlenowych (stale napięte ściskają naczynia krwionośne brak tlenu, substancji odżywczych i zaleganie C02 i innych metabolitów, które w nadmiarze powodują stan zapalny - zakwas, a potem obronne napięcie mięśniowe z punktem spustowym). Mięsień stale pracujący zaczyna boleć, jest usztywniony, ogranicza ruchomość, daje wrażenie za ciasnego gorsetu.
Potocznie wszystko zwalamy na stres, choć bez niego nic nie mobilizowało by nas do aktywności, zmiany i ruchu. Stres to biochemicznie adrenalina z kory nadnerczy, której zadaniem jest zapoczątkowanie aktywności mięśni, czyli skurczu (do walki lub ucieczki - to element niezbędny do aktywności mięśniowej, a kiedyś do przetrwania).
Jeśli pacjent boi się, za mocno emocjonalnie angażuje się lub jest przytłoczony "robotą" - wytrąca ciało z równowagi w pozycji stojącej tak, że masa głowy jest z przodu, klatki piersiowej z tyłu, miednicy z przodu, a cały ciężar ciała oparty jest na piętach tzn postawa przygarbiona. Mięśnie z przodu tułowia skrócą się, a te na plecach rozciągną.
Adrenalina nie zużyta do skurczu aktywnego - walka, ucieczka - nie ulotni się z organizmu tylko zostanie zużyta do podtrzymania pracy mięśni z przodu tułowia utrzymujących pozycję przygarbienia. Stąd permanentny stres nawet w ilościach podprogowych, ale długotrwały jest niebezpieczny. U takiego pacjenta nie tylko dojdzie do dyskopatii w kierunku ucisku na rdzeń kręgowy, pogłębienia kifozy piersiowej, zniesienia lordozy lędźwiowej, bólu całych pleców, nieestetycznego wyglądu, ale ta pozycja upośledzi oddech (duża męczliwość, niedotlenienie mięśni w całym ciele i mózgu - co przełoży się na nieefektywność w pracy) - klatka jest w pozycji wydechowej. Ponadto mostek u takiej osoby mechanicznie drażni żołądek to prowokuje wydzielanie soków, nawet gdy nie ma tam treści pokarmowej z czasem nadtrawia się błona śluzowa i to przy obecności bakterii [Helicobacter pylori przyp. Start In Smart] = wrzody :). I tak jeszcze mnóstwo zaburzeń somatycznych: zapalenie gardła o tzw nieznanej przyczynie, hemoroidy, itd.
Stąd wniosek, że to nasze samopoczucie nie będzie dobre i to ono jako pierwotny inicjator sprowokuje napięcie mięśniowe.
- Myśląc o stresie, jak poprzez terapię manualną wpływać na jego obniżenie?
- Terapia manualna rozluźnia napięte mięśnie, przywraca właściwą mechanikę na poziomie funkcji globalnej organizmu. Ale sama terapia sprawia, że pacjent uzależnia się on nas. Jest mu lepiej na jakiś czas. A to nie o to chodzi. Wciągnięcie go aktywnie w proces zdrowienia jest dużo trwalsze i efektywniejsze, a od tego jest ta część gdzie tłumaczę biomechanikę - nie jakąś tam ogólną, tylko jego przypadek. Ważne aby zrozumiał lub poczuł różnicę w ciele to będzie wprowadzał w praktykę swoją wiedzę.
- W takim razie, co zalecałabyś swoim pacjentom, aby poprawili swoją kondycję mięśniową?
- Podstawą jest zrozumienie swojego ciała. Jeśli przez cały czas ludzie używają go nieprawidłowo to 45-90 min aktywności 2-5 razy w tygodniu podobne jest do trzymania tonącego za głowę, aby była nad powierzchnią wody, podczas gdy nie ma lądu na którym sam by mógł sobie poradzić, jak go wyciągniemy. Ciało ludzkie jest bardzo wytrzymałe i średnio do 40 rż nie daje większych dolegliwości. Ale potem wszyscy narzekają tak samo, że "błędy młodości", że geny, że po mamusi, a tak naprawdę to niewiedza. Pacjenci - nawet 80 letni - jak zrozumieją jak używać ciała, nawet w ich przypadku nie muszą cierpieć.
To nie kondycje trzeba poprawiać, tylko nie robić sobie krzywdy. Jeśli chodzi o ruch to zalecam zgodny z upodobaniem, temperamentem, regularny i zawsze odwrotny do pracy zawodowej. Jeśli ktoś pracuje "przy łopacie" to spa i nawet lenistwo na kanapie są w porządku. Jeśli praca siedząca to wysiłek dynamiczny, ale nie z intencją poprawy napięcia mięśniowego, tylko zużycia adrenaliny wyprodukowanej w ciągu dnia, aby nie utrwaliła patologicznej pozycji przyjmowanej zawodowo przez 8-10 godzin.
Dziękuję za cenne rady - mam nadzieję, że trochę inaczej zaczniemy rozumieć nasze ciało. Wynika z tego, że aby wszystkie procesy zachodziły fizjologicznie musimy przede wszystkim je poznać. Wniosek jest taki, że fizjoterapeuta nie powinien gasić naszych pożarów zdrowotnych, ale zdecydowanie wcześniej wspierać nas w budowaniu dobrych nawyków.
Osobiście mogę tylko zachęcić Was do korzystania z pracy fizjoterapeuty w ramach własnego komfortu życiowego.
* Andżelika Kasprzycka - praktyk, fizjoterapeutka, miłośniczka wprowadzania wiedzy w życie. Specjalizuje się w ocenie biomechanicznej pacjenta. "Zwracam szczególną uwagę na aktualną dolegliwość, ale w kontekście gestu patologicznego, który stoi u podłoża dysfunkcji. Moja praca z pacjentem w gabinecie ma dwa aspekty: manualny - opracowywanie tkanek miękkich i edukacyjny - pacjent staje się współodpowiedzialny w procesie zdrowienia."
Andżelika pomogła mi w trzech sytuacjach kryzysowych związanych z urazami sportowymi oraz komunikacyjnymi. Określenie, że postawiła mnie na nogi jest połowiczne. Poprzez swoją pracę i naprawę uszkodzeń pozbawiła mnie bólu.
Jeszcze raz dziękuję za obszerny wywiad.