16/12/2025
Problemy z wdrożeniem pracownika nie omijają ani małych, ani dużych organizacji.
Zmienia się tylko… narracja.
W małych firmach najczęściej słyszę:
- „Po co nam proces? Przecież jesteśmy za mali.”
- „Rekrutację mamy raz na jakiś czas - nie ma co wymyślać.”
- „Jako właściciel nie mam czasu na rozbudowane wdrożenia - pokazuję podstawy i do dzieła.”
Brzmi znajomo?
Tutaj brak struktury najczęściej powoduje:
- wydłużony start nowej osoby,
- powtarzające się pytania i częstsze błędy,
- nierówny proces dla każdego.
W dużych firmach z kolei słyszę:
- „Przecież mamy procedury.”
- „Wszystko jest opisane.”
- „Tym zajmuje się centrala.”
Tyle, że codzienność często wygląda inaczej:
- kluczowe informacje gubią się między działami,
- po powrocie do docelowego biura pracownik jest „wdrożony” i… temat znika - nikt już realnie się nim nie zajmuje, nikt nie monitoruje jego efektywności ani poziomu zadowolenia,
- decyzje pracownika są podejmowane na podstawie niepełnych danych, co generuje błędy, a w konsekwencji koszty.
Niezależnie od wielkości firmy, w efekcie zawsze następuje strata:
(dziś bardziej wypunktowałam, żeby było przejrzyście)
1. Czas - wolniejszy start nowej osoby → opóźnienia w projektach → dłuższe oczekiwanie na pełną produktywność.
2. Pieniądze - błędy → naprawy → rotacja → kolejna rekrutacja → kolejne wdrożenie.
3. Efektywność zespołu - spadek wydajności → konieczność większego nadzoru właściciela/lidera → trudniejsza realizacja celów firmy.
Czy też tak widzisz ten temat?
Napisz w komentarzu - chętnie przeczytam i oczywiście odpowiem.
Podsumowując - zamiast wdrażać „jakoś” - wdrażaj z jakością.
Onboarding to pierwszy moment, w którym nowa osoba widzi, jak naprawdę funkcjonuje Twoja firma.
Jeśli chcesz, by Twój onboarding naprawdę działał, a nie odbywał się „jakoś” - napisz do mnie.