20/07/2016
Oddech jest jedną z nielicznych aktywności fizjologicznych naszego ciała, którą jesteśmy w stanie kontrolować (w temacie zwieraczy natomiast życzę powodzenia sobie i wam – oby jak najdłużej). Oddech jest ważny. Nawet bardzo.
Wyznawcy kultury Wchodu, jogini wszelkiej maści, azjatyccy lekarze, terapeuci czy po prostu zainteresowani tematem wiedzą o czym piszę –w tej kulturze oddech zawsze był uważany za oś, na której obraca się koło życia. O wadze, jaką nauki Wschodu przywiązują do prawidłowego oddychania, świadczy też fakt, że życie człowieka nie postrzega się tam w kategorii ilości przeżytych dni, lecz mierzy się je liczbą oddechów.
Wszelkie czynności związane z wprowadzeniem do organizmu cząstek zewnętrznych uważam za bardzo intymne. Niezależnie od konotacji, nie chodzi mi wyłącznie o seks. Intymne jest jedzenie-wszystko, co w ten sposób dopuścimy do naszego wnętrza później nas buduje. Wnika w nas, łączy się z nami- w nas zostaje. Intymne jest picie. Intymne jest wpuszczenie do naszego serca i myśli drugiego człowieka. On też nas przebuduje, zmieni, stanie się częścią nas samych na poziomie komórkowym.
I w końcu intymne jest oddychanie. Kiedy człowiek oddycha to zaczyna czuć. Po pierwsze czuje to co w sobie dusił, a po drugie czuje też to, co go skłoniło, żeby dusić. Czyli ujawnia się jednocześnie potrzeba i lęk. Coś się wtedy w nas dzieje i coś zaczyna żyć.
W sytuacjach trudnych, w zdenerwowaniu, w smutku i w strachu zapominamy o oddychaniu. Zatrzymujemy przy sobie wszystko- łącznie z oddechem, który staje się płytki, szybki, urywany. Oddech bardzo silnie łączy się emocjami.
RADA NA DZISIAJ- ODDYCHAJ. Jeśli Ciebie sytuacja trudna dotyczy – skup się na oddechu. Po pierwsze pomoże to nie skupiać się na emocjach. Po drugie- po prostu będzie lepiej. TYLKO TYLE.
A teraz – do dzieła :)