09/07/2026
Przez 25 lat pracowałam jako coach i miałam zaszczyt towarzyszyć setkom przedsiębiorców. Ludzi odważnych, ambitnych, odpowiedzialnych. Ludzi, którzy każdego dnia podejmują decyzje wpływające nie tylko na ich życie, ale także na życie ich pracowników, klientów i rodzin.
Przez wiele lat pracowałam tak, jak zostałam nauczona. Pomagałam wyznaczać cele, układać plany działania, monitorować postępy. Zadawałam pytania: „Kiedy to zrobisz?”, „Co Cię powstrzymuje?”, „Jak zamierzasz osiągnąć ten cel?”. Dziś wiem, że choć coaching jest niezwykle wartościowym narzędziem, wielu przedsiębiorców nie potrzebuje już kolejnej osoby, która będzie ich motywowała do działania. Oni najczęściej doskonale wiedzą, co chcą zrobić. Wiedzą również, dlaczego chcą to zrobić. Często znają nawet drogę.
To, czego im brakuje, jest znacznie głębsze. Potrzebują zatrzymać się na chwilę. Zauważyć, co już działa. Docenić siebie za drogę, którą przeszli. Odzyskać kontakt z własnymi zasobami, z ciałem, z wartościami i z tym, kim chcą się stawać, a nie tylko z kolejną listą zadań do wykonania.
Właśnie dlatego tak bardzo poruszyła mnie Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach. To podejście, które zamiast koncentrować się na problemie, kieruje uwagę na rozwiązania, zasoby i przyszłość. Nie pyta: „Dlaczego Ci się nie udało?”, ale: „Co już działa?”, „Co było choć odrobinę lepsze?”, „Jak możesz zrobić kolejny mały krok?”.
Ta prostota ma ogromną siłę. Zmiana nie musi być spektakularna. Często zaczyna się od zatrzymania, od zauważenia jednego sukcesu, od doświadczenia sprawczości i od przypomnienia sobie, że rozwiązania bardzo często już w nas są.
To nie jest tylko moje doświadczenie. Badania pokazują, że Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach jest metodą opartą na dowodach naukowych, a około 60% klientów osiąga swoje cele już po 3–5 sesjach. Z kolei metaanalizy z obszaru psychologii pozytywnej wskazują, że praca oparta na mocnych stronach i zasobach zwiększa dobrostan, odporność psychiczną i satysfakcję z życia.
Im dłużej pracuję z ludźmi, tym mocniej wierzę, że trwała zmiana nie rodzi się z presji. Rodzi się z poczucia bezpieczeństwa, z uważności i z przekonania, że jesteśmy kimś więcej niż naszymi wynikami.
Dzisiaj, kiedy pracuję z przedsiębiorcami, coraz rzadziej pytam: „Kiedy to zrobisz?”. Znacznie częściej pytam: „Co już zrobiłeś, z czego możesz być dumny?”, „Co daje Ci energię?”, „Kim stajesz się dzięki tej drodze?”.
Bo dla mnie rozwiązaniem nie jest wyłącznie osiągnięty cel. Rozwiązaniem jest człowiek, który po drodze nie zgubił siebie. Człowiek, który buduje nie tylko firmę, ale również swoje życie. Człowiek, który rozwija się w dobrostanie, dobrobycie i wewnętrznym rozkwicie.
I właśnie dlatego z pełnym przekonaniem polecam TSR. Nie dlatego, że jest modna. Dlatego, że działa. I dlatego, że pomaga ludziom odzyskać to, co w codziennym pędzie najłatwiej zgubić – siebie.