23/08/2025
Żyła sobie kiedyś Mrówka. Jej największą pasją była praca.
Każdego ranka, gdy tylko wschodziło słońce, brała się do roboty — radosna, pełna energii, niestrudzona. Jej pracowitość nie miała granic.
Pewnego dnia obok przeleciał Trzmiel. Długo przyglądał się szczęśliwej Mrówce, która harowała bez wytchnienia, i pomyślał: „To niemożliwe, żeby robiła to tak po prostu. Trzeba to jakoś zorganizować!”.
Założył więc „firmę” i ogłosił się jej prezesem.
A Mrówka dalej pracowała. I nawet całkiem dobrze jej szło. Ale Trzmiel doszedł do wniosku, że potrzebny jest nadzór. Tak pojawił się Nadzorca — Żuk Gnojownik.
Od tej pory praca Mrówki była już „pod kontrolą”. Żuk zmusił ją, by codziennie pisała raporty. I tak, oprócz swojej roboty, musiała jeszcze wypełniać sterty papierów.
Kiedy raportów zrobiło się za dużo, zatrudniono Sekretarkę — Pajączkę. Ona sortowała dokumenty i odbierała telefony. A Mrówka dalej pracowała… i pracowała.
Widząc rosnące stosy papierów, Trzmiel zapragnął jeszcze więcej: prognoz, analiz, wyliczeń. Do Żuka przydzielono więc asystenta — Karalucha. Kupiono komputer, kolorową drukarkę, całą biurową machinę.
Wtedy jednak z Mrówki uleciało dawne natchnienie. Coraz rzadziej nuciła swoje piosenki, a zamiast uśmiechu na twarzy pojawiło się zmęczenie i irytacja.
Trzmiel uznał, że trzeba iść dalej. Na miejscu, gdzie niegdyś pracowała szczęśliwa Mrówka, powstał cały Departament. Na jego czele postawiono Konika Polnego. Ten od razu urządził sobie przestronny gabinet z nowymi meblami i nowoczesnym sprzętem.
Nowemu szefowi potrzebny był zastępca — do strategii i planowania budżetu. A tymczasem w departamencie wciąż pracowała Mrówka: pilna, lecz już nie tak radosna i pełna zapału.
W końcu Trzmiel zajrzał do liczb i stwierdził, że dział z Mrówką nie daje już takich efektów jak dawniej.
Aby rozwikłać sprawę, sprowadzono Mądrą Sowę. Ta przez trzy miesiące analizowała sytuację, liczyła i w końcu ogłosiła wyrok:
— Macie za dużo pracowników!
Trzeba ciąć etaty. I pierwszą osobą na liście do zwolnienia okazała się… Mrówka. Bo ostatnio była ze wszystkiego niezadowolona.