29/09/2026
Czy naprawdę potrzebujemy tylu różnych gładzi?
Przez lata na jednej realizacji potrafiłem użyć kilku różnych produktów. Jeden do wypełnienia, kolejny do wygładzenia, jeszcze inny do finalnego wykończenia.
I właśnie dlatego zainteresowała mnie nowość SEMIN ONE.
Ale nie będę udawał, że zobaczyłem nowe wiadro i od razu pomyślałem: „to jest to, teraz już tylko ONE”. 😅
Po prostu mam swoje sprawdzone produkty które znam i używam od lat, więc do każdej nowości podchodzę trochę sceptycznie jednak z dużą dozą ciekawości.
ONE jest jednak trochę inna niż poprzednie produkty na których pracowałem.
To gotowa, hybrydowa gładź w paście, która nie wymaga rozrabiania. Można ją nakładać również wałkiem, a przy jednej warstwie producent dopuszcza nawet do 3 mm grubości. Po wyschnięciu nie powinna się kurczyć.
I właśnie sposób aplikacji jest tutaj dla mnie najciekawszy.
Bo zamiast kolejnego produktu, który po prostu „ma być jeszcze lepszy”, SEMIN próbuje trochę zmienić sam sposób pracy z gładzią.
Czy to faktycznie ma sens na budowie?
To dopiero sprawdzam.
Nie każda gładź jest do wszystkiego i ONE też nie jest produktem uniwersalnym. Dlatego nie będę przepisywał Wam katalogu i zachwycał się czymś, czego jeszcze nie zdążyłem porządnie przetestować.
Pokażę Wam za to, jak pracuje się nią w praktyce.
Bo ostatecznie gładź może mieć najlepsze parametry na papierze, ale dla mnie najważniejsze jest zawsze jedno:
jak zachowuje się na robocie.
I tego będziemy szukać przy ONE.
współpraca reklamowa