16/06/2026
Witam wszystkich !
Chcę się z Wami podzielić naszymi ostatnimi spostrzeżeniami.
Coraz częściej opowiadają nam nasi (powracający) klienci min. takie historie:
Kupili kiepską farbę w markecie "na promocji" :) , pomalowali ściany w nowo zakupionym u dewelopera mieszkaniu i po krótkim czasie farba łuszczy się jak stara tapeta ! :(
Teraz usunięcie takiej łuszczącej się farby to prawdziwy horrorek !!!
Usunięcie częściowe tej farby z "bąbli" nie załatwi sprawy, bo każde następne malowanie będzie powodowało dalsze łuszczenie się pogrubionej warstwy farby, nietrwale związanej z powierzchnią ściany a poza tym ciężkie są do ukrycia nierówności po usuniętych bąblach !
Moi drodzy !
Farby w marketach i w polskiej sieci sklepów najczęściej nie są tymi samymi farbami, pomimo takiej samej lub bardzo podobnej grafiki na puszkach !
Farby marketowe często są rozcieńczane wodą, co powoduje zacieki przy malowaniu, gorsze krycie (konieczność 3x malowania) i szybką degradację takiej farby poprzez rozwój pleśni (zapach końskiego moczu) !
W farbach rozcieńczalnikowych są one rozrzedzane tanimi rozpuszczalnikami - byle objętość się zgadzała.
Ponadto obsługa w marketach (pomimo wyszkolonych umiejętności sprzedażowych) najczęściej nie ma doświadczenia i profesjonalnej wiedzy jeśli chodzi o techniki malarskie !
Pamiętajcie, że pierwsze malowanie, zwłaszcza "pobiałkowanych" byle czym, byle tanio ścian w nowych mieszkaniach wymaga bezwzględnego zagruntowana powierzchni przed naniesieniem farby docelowej !
Jaki grunt ? - a to już jest dodatkowa wiedza fachowa, o której nie dowiecie się od obsługi marketu ! :)
Dlatego ... szanujcie swoje lokalne, profesjonalne, miejscowe sklepy min. z farbami, ..... bo szybko (dzięki marketom) się zamykają !!! :(
Sugeruję odświeżyć kontakty z lokalnymi, polskimi sklepami, w których interesie jest profesjonalna obsługa klientów - taka, by wracali pomimo bombardowania "promocjami" przez konsorcja.
Serdecznie Was pozdrawiam i zapraszam ... do sklepu RICHMOND w Polkowicach Dolnych :)