28/05/2026
Rozwód z orzeczeniem o winie nie zawsze jest „walką dla zasady”.
Czasem to sposób, żeby domknąć trudny etap — nie tylko formalnie, ale też emocjonalnie.
W jednej z prowadzonych przez nas spraw strony porozumiały się właściwie we wszystkich kwestiach. Pozostała jedna rzecz: wina za rozkład pożycia.
Dla naszej Klientki to orzeczenie miało ogromne znaczenie. Nie chodziło o zemstę. Chodziło o poczucie sprawiedliwości, nazwanie rzeczy po imieniu i odcięcie się od krzywdzących zarzutów, które pojawiały się w jej otoczeniu.
Sprawa mogła trwać jeszcze około 2 lata. Na kolejnej rozprawie miało zeznawać aż 6 świadków. Nikt tak naprawdę tego nie chciał.
Ostatecznie mąż Klientki uznał swoją winę. Honorowo? A może po prostu po to, żeby zakończyć sprawę i pójść dalej.
To pozwoliło zamknąć wszystkie ustalenia i zakończyć postępowanie bez dalszego eskalowania konfliktu.
Po drodze usłyszałam oczywiście kilka razy od pełnomocnika drugiej strony, że „to ja to nakręcam” 😉
No cóż.
Gdyby miało to służyć mojej Klientce — pewnie bym „nakręcała”.
Ale jeżeli istnieje choćby minimalna szansa na porozumienie, zrobię wszystko, żeby do niego doszło.
Bo dobra reprezentacja w sprawie rodzinnej to nie tylko walka.
To także umiejętność rozpoznania momentu, w którym warto zakończyć spór — pod warunkiem, że nie odbywa się to kosztem osoby, którą reprezentuję.
Jeżeli jesteś przed rozwodem albo w trakcie sprawy i potrzebujesz spokojnej, konkretnej strategii — zapraszam do kontaktu.
rodzinne praworodzinne sprawarozwodowa adwokatodrozwodow radcaprawny kancelariaprawna kancelariarodzinna alimenty podziałmajątku mediacje porozumienie rozwódkrokpokroku kobietawrozwodzie wsparcieprawne novuskancelaria