29/03/2023
Dziś czas na analizę nowego art. 94 (13) k.p. zgodnie z którym, jeżeli obowiązek pracodawcy przeprowadzenia szkoleń pracowników niezbędnych do wykonywania określonego rodzaju pracy lub pracy na określonym stanowisku wynika z postanowień układu zbiorowego pracy lub innego porozumienia zbiorowego, lub z regulaminu, lub przepisów prawa, lub umowy o pracę oraz w przypadku szkoleń odbywanych przez pracownika na podstawie polecenia przełożonego:
▶️ szkolenia takie będą odbywały się na koszt pracodawcy
▶️ w miarę możliwości w godzinach pracy pracownika
▶️ czas szkolenia odbywanego poza normalnymi godzinami pracy pracownika będzie wliczał się do czasu pracy.
Moim zdaniem temat szkoleń to bomba z opóźnionym zapłonem. Przepisy są nieostre, pozostawiają duże wątpliwości interpretacyjne i przede wszystkim mogą przysporzyć w praktyce wielu problemów w zakresie naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy oraz zmniejszonej aktywności zawodowej pracownika.
❓Jak interpretować „obowiązek pracodawcy przeprowadzenia szkoleń pracowników niezbędnych do wykonywania określonego rodzaju pracy”?
❓Czy chodzi tylko o szkolenia do zutylizowania tylko w danej firmie np. obsługa specyficznych maszyn i urządzeń, znajomość produktów, standardów i procedur pracy?
❓A co z wiedzą uniwersalną niezbędną do pracy, ale konieczną z uwagi np. na zmiany w przepisach typy „polskie niełady” itp
Bądźmy świadomi konsekwencji tych zmian i ryzyk jakie za sobą niosą☝️
🤔 Zastanówmy się już dziś czy wpisywać w polityki szkoleniowe i arkusze ocen rekomendacje szkoleniowe by nie rodziły wątpliwości w razie konfliktu, czy mamy obowiązek je finansować w pełni, organizować w czasie pracy lub oddawać pracownikom dni wolne za finansowane kursy i studia podyplomowe w weekendy…
I nie tylko koszty stanowią to problem… a nawet jeśli to w sumie najmniejszy…
Musimy pamiętać też o tym, że pracodawca ma obowiązek zapewnienia pracownikowi dobowego 11 h odpoczynku i 35 h nieprzerwanego tygodniowego odpoczynku. Przecież naruszone prawo pracownika do odpoczynku to wielka odpowiedzialność pracodawcy…
Co więc z popołudniowymi i weekendowymi formami podnoszenia kwalifikacji, które zwiększają też przecież wartość pracownika na rynku pracy. Wiedza, certyfikaty i dyplomy zostają przecież u pracownika nawet po zmianie pracodawcy, nie resetuje jej ustanie stosunku pracy…
❓Czy ktoś się nad tym zastanowił?
❓Czy to oznacza, że pracodawcy przestaną finansować szkolenia obawiając się naruszenia przepisów o czasie pracy oraz zniechęceni koniecznością oddawania dnia wolnego za weekendowe szkolnie, dadzą sobie spokój z wspieraniem rozwoju wiedzy u pracowników❓
☝️ I żeby była jasność - uważam, że trzeba walczyć z patologiami w stylu pseudo wyjazdy integracyjne, które de facto są szkoleniami produktowymi czy sprzedażowymi…
… ale coś chyba poszło nie tak. Idea dobra wykonanie słabe…
Moja ocena zmiany 5/10 ‼️
A Twoja?