07/09/2026
„Mam świetnych ludzi. Tylko ciągle muszę ich pilnować.”
To zdanie w gabinecie słyszę zaskakująco często. I zwykle nie zaczynam wtedy od pytania o pracowników. Zaczynam od lidera.
Bo jeśli zespół przyzwyczaił się, że to Ty sprawdzasz, przypominasz, poprawiasz, podejmujesz ostateczne decyzje i wyłapujesz błędy, to po pewnym czasie powstaje bardzo logiczny mechanizm: Ty bierzesz coraz więcej odpowiedzialności, oni biorą jej coraz mniej.
A potem obie strony są sfrustrowane. Zespół, bo ma poczucie, że i tak wszystko zostanie sprawdzone, ocenione albo poprawione. Lider, bo ma poczucie, że jak nie skontroluje to nie pójdzie...
I tu zazwyczaj pojawia się niewygodne pytanie: Czy naprawdę masz niesamodzielny zespół? Czy może zbudowałeś system, w którym samodzielność przestała się opłacać?
Odpowiedzialności nie da się przydzielić. Trzeba stworzyć warunki, w których ludzie wiedzą: co jest ich decyzją, za co odpowiadają, gdzie mają swobodę i gdzie kończy się ich odpowiedzialność.
A lider?
Musi nauczyć się nie tylko delegować zadania. Musi nauczyć się oddawać odpowiedzialność i nie zabierać jej z powrotem przy pierwszym błędzie.
Czasem więc, kiedy właściciel firmy mówi mi: „Muszę zmienić ludzi”, odpowiadam: Najpierw sprawdźmy, czy rzeczywiście problem zaczyna się od ludzi.
Firma bardzo często pokazuje liderowi konsekwencje sposobu, w jaki nią zarządza.
A co w Twojej firmie działa tylko dlatego, że Ty ciągle tego pilnujesz?
Jeśli coraz częściej masz poczucie, że firma bez Ciebie nie działa, warto sprawdzić, gdzie naprawdę znajduje się źródło problemu. Od tego zaczynam pracę z liderami podczas Strategicznej Sesji Lidera.
Napisz do mnie, jeśli zamiast kolejny raz naprawiać skutki, chcesz znaleźć źródło problemu.