28/08/2026
Przed weekendem chcielibyśmy zaprosić Was do kolejnej fotorelacji z powstawania jednej z największych makiet kolejowych, nad jakimi obecnie pracujemy. To projekt realizowany dla jednej z wiodących szkół kolejowych w Polsce i z każdym kolejnym tygodniem coraz lepiej widać jego skalę, ale też ogrom pracy ukryty w detalach.
Patrząc na gotową makietę, łatwo zobaczyć przede wszystkim tory, budynki, pociągi i krajobraz. My widzimy jednak setki wcześniejszych decyzji, godzin projektowania i dziesiątki procesów, które trzeba ze sobą połączyć. I chyba właśnie to lubimy w naszej pracy najbardziej.
Tworzenie makiety kolejowej jest dla nas spotkaniem technologii, rzemiosła i sztuki.
Najpierw była technologia.
Całość została zaprojektowana w środowisku 3D. Trzeba było przemyśleć przebieg torów, geometrię poszczególnych segmentów, rozmieszczenie obiektów, wysokości, konstrukcję oraz sposób, w jaki wszystkie części ogromnej makiety będą później ze sobą współpracowały.
Później projekt zaczął wychodzić z komputera. Powstały segmenty makiety. Rozpoczęło się układanie torowiska, przygotowywanie nawierzchni i pierwszych elementów infrastruktury. W tym momencie kilka miesięcy pracy projektowej zaczyna zamieniać się w prawdziwy, fizyczny obiekt.
Teraz jesteśmy na etapie, który szczególnie dobrze pokazują dzisiejsze zdjęcia.
Powstają unikatowe elementy tworzone specjalnie dla tej jednej makiety.
Część z nich drukujemy w technologii 3D. Na zdjęciach możecie zobaczyć zarówno większe fragmenty budynków, jak i niezwykle drobne elementy konstrukcyjne. Niektóre z nich jeszcze kilkanaście lat temu byłyby bardzo trudne albo niezwykle czasochłonne do wykonania. Dzisiaj druk 3D pozwala nam uzyskać precyzję, której potrzebujemy.
Ale wydruk to dopiero początek.
Element po wyjęciu z drukarki nie jest przecież gotowym modelem.
Trzeba go oczyścić, przygotować, dopasować, złożyć, pomalować, czasem poprawić, ponownie pomalować, postarzyć, zabrudzić, podkreślić fakturę materiału, zróżnicować powierzchnie i sprawić, żeby przestał wyglądać jak wydrukowany przedmiot, a zaczął przypominać prawdziwy fragment świata pomniejszony do odpowiedniej skali.
I tutaj zaczyna się rzemiosło.
Na jednym z naszych stołów może w tym samym czasie znajdować się kilkadziesiąt niewielkich elementów czekających na kolejne etapy pracy. Obok pracują drukarki 3D, kilka metrów dalej powstaje torowisko, a przy kolejnym stanowisku ktoś cienkim pędzlem nakłada następną warstwę koloru na elewację budynku.
Na zdjęciach pokazujemy również jeden z charakterystycznych obiektów powstających na potrzeby tej makiety. Najpierw był modelem cyfrowym, później zestawem elementów, następnie surową konstrukcją, a teraz krok po kroku nabiera koloru, faktury i charakteru. Cegła dostaje swoje przebarwienia, dach przestaje być jednolitą powierzchnią, kamienny cokół otrzymuje własną strukturę, a kolejne detale zaczynają budować wrażenie prawdziwego budynku.
To właśnie tutaj technologia spotyka się ze sztuką. Bo nawet najbardziej precyzyjny model 3D nie zdecyduje za człowieka, gdzie elewacja powinna być trochę ciemniejsza, gdzie dodać ślad użytkowania, jak zróżnicować cegłę albo w jaki sposób postarzyć dach tak, żeby efekt był wiarygodny, ale nie przesadzony.
Podobnie wygląda praca przy torowisku. Ułożenie torów to jedno. Później pojawia się podsypka, jej rozprowadzanie, poprawianie, czyszczenie przestrzeni pomiędzy podkładami, kontrola geometrii i kolejne etapy wykończenia. Centymetr po centymetrze.
W przypadku tak dużej makiety tych centymetrów są tysiące. I dlatego lubimy od czasu do czasu pokazywać Wam nie tylko efekt końcowy, ale również warsztat. Za gotową makietą nie stoi jedna maszyna ani jeden program. Stoi za nią zespół ludzi, którzy łączą projektowanie 3D, druk, modelarstwo, malowanie, elektronikę, stolarkę, budowę infrastruktury i bardzo dużo cierpliwej pracy ręcznej.
Każdy kolejny element przybliża nas do momentu, w którym wszystkie te fragmenty zostaną połączone w jeden świat.
A przed nami jeszcze naprawdę dużo pracy.
Będziemy pokazywać kolejne etapy. Szczególnie te momenty, kiedy surowa konstrukcja zacznie zamieniać się w krajobraz, pojawi się zieleń, infrastruktura, kolejne budynki i wszystko to, co sprawi, że po torach będzie mogła w końcu ruszyć kolej.
To właśnie wtedy tysiące pojedynczych elementów zaczną opowiadać jedną historię.