14/08/2025
Dzisiaj w jednym ze szczecińskich przedszkoli przeprowadziłem ekspertyzę pianina. Otworzyłem drzwi górne, zdjąłem pokrywę klawiatury i zacząłem przegrywać instrument. W rejestrze basowym odezwały się takie dźwięki, których jeszcze w swojej 35 letniej karierze nie słyszałem. Ni to efekt odklejonego mostka, zerwanych strun czy luźnych nawojów. Zdjąłem drzwi dolne i w tym momencie wysypały się stamtąd przeróżne klocki. Przyglądająca się temu przedszkolanka stanęła w osłupieniu razem ze mną. Po chwili pani stwierdziła, że widzi klocki, których poszukiwała już od 2 lat. Były tam również małe samochodziki, których ilość topniała, aż któregoś dnia nie było już żadnego. Później złożyłem instrument i pokazałem którędy klocki trafiały do wewnątrz. Między drzwiami dolnymi a stołem klawiaturowym była kilkucentymetrowa szpara. Dzieciaczki właśnie tędy wkładały klocki aż zapełniły całą dolną część pianina. Niebywałe. Wiele w swojej karierze widziałem ale dzisiaj długo nie mogłem dojść do siebie po całej akcji. 😀