03/08/2026
Skąd archeolog bierze pieniądze?💰
W internecie regularnie powraca teoria, że archeolodzy zwalczają poszukiwaczy, ponieważ chcą „zagarnąć znaleziska” i na nich zarabiać.
Tylko jak miałoby to działać?
Archeolog nie dostaje premii za znalezionego fanta. Muzeum nie wypłaca mu procentu od wartości znajdki. Wojewódzki konserwator również nie zarabia od liczby przedmiotów wpisanych do ewidencji.
Archeolog zarabia za swoją pracę.
Kiedy powstaje droga, osiedle, gazociąg, hala albo linia energetyczna, inwestor może zostać zobowiązany do sfinansowania wykopalisk. Płaci za ludzi, sprzęt, dokumentację, analizy, geodezję, konserwację, transport i opracowanie wyników.
Archeolog muzealny otrzymuje pensję z budżetu muzeum. Archeolog akademicki z uczelni albo projektu badawczego. Urzędnik z budżetu państwa. Firma archeologiczna z umów zawieranych głównie z inwestorami.
Dla przykładu trochę kwot:
🪙 w ogłoszeniu Muzeum Archeologicznego w Gdańsku z 2026 roku oferowano około: 5 500–5 800 zł brutto dla asystenta, 5 900–6 300 zł brutto dla adiunkta, 6 400–6 600 zł brutto dla kustosza.
🪙 w ogłoszeniu dolnośląskiego WUOZ z 2026 roku na stanowisko wymagające wykształcenia archeologicznego proponowano około 6 907 zł brutto plus dodatek za wysługę lat.
🪙 najnowsza analiza polskiego rynku ratowniczych badań archeologicznych wskazuje, że rozwój zamówień publicznych zwiększył udział prywatnych przedsiębiorstw, ale jednocześnie wywołał silną presję na obniżanie cen. W analizowanych przetargach ceny ofertowe rosły wolniej niż szacunki zamawiających, a część wykonawców schodziła do stawek, przy których zasadnicza część ryzyka ekonomicznego była przerzucana na firmę archeologiczną. Wygrywa najtańsza oferta. Nie każda firma działa w ten sposób. Problem jest strukturalny: zamawiający kupuje usługę naukowo-konserwatorską, ale często ocenia ją przede wszystkim jak zwykłe roboty budowlane.
Firmy archeologiczne podobnie jak każde inne działalności gospodarcze ponoszą koszty, płacą podatki, a dopiero na końcu mogą policzyć zyski, niestety czasem wątpliwe. Na badaniach ratowniczych mityczny krezus archeologiczny może zarobić mniej nie firma wykonująca wykończenia mieszkań.
Owszem należy podkreślić, że na rynku funkcjonują podmioty świadczące usługi archeologiczne, które w sposób nienależyty wykonują to co do nich należy. Niestety w.w problem wojny cenowej wynikającej z wrzucenia archeologii do worka z usługami budowlanymi sprawia, że tajemnicą poliszynela jest to, że ulubieńcami inwestorów i wykonawców budowlanych są ci, którzy nie znajdują nic na wykopaliskach.
Powyższe zjawisko powinno być piętnowane i poddawane publicznej dyskusji, gdyż archeolodzy działają na majątku skarbu państwa, a zatem swoimi działaniami odpowiadają przed całym społeczeństwem🫵
Można krytykować archeologów. Można dyskutować o jakości badań, przetargach, zarobkach i przepisach. Ale najpierw warto zrozumieć podstawową rzecz:
archeologia nie utrzymuje się ze sprzedaży ani przejmowania zabytków. Utrzymuje się przede wszystkim z usług wykonywanych przy inwestycjach oraz z publicznego finansowania nauki, muzeów i ochrony dziedzictwa.
Jeżeli ktoś nadal twierdzi, że archeolodzy „zarabiają na przejmowaniu znalezisk”, niech wskaże cennik: ile konserwator płaci archeologowi za guzik, ile muzeum za monetę i jaki procent dostaje archeolog od fibuli. Takiego cennika nie ma, bo cały ten mechanizm istnieje wyłącznie w internetowym matrixie📱
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Narodowy Instytut Dziedzictwa Poza Kontekstem Archeologia Żywa Archeowieści Polski Komitet Narodowy ICOMOS Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich - Oddział Dolnośląski Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich Oddział w Warszawie