30/08/2022
..
Tranzycja
Obudziłem się pełen radosnego napięcia. To był ten dzień, dzień, w którym wreszcie, po długim oczekiwaniu spowodowanym przerwaniem łańcuchów dostaw przez Putina i Chińczyków, miałem odebrać moją nowiutką X-szóstkę. Godziny mijały w zwolnionym tempie. Wreszcie o 11:00 stanąłem przed wejściem do salonu BMW... I w końcu ją miałem, czarną, lśniącą, z silnikiem M50dX i z napędem na cztery koła. Wszystko w niej wydawało się zgadzać, współgrać, pasować.
Powoli ruszyłem z parkingu przed salonem. Już po kilku pierwszych sekundach jazdy zorientowałem się, że coś jest nie tak, a po chwili przeżyłem szok. Mój przepiękny pojazd szarpnął, zakołysał się, przechylił gwałtownie na lewo i zaczął jechać na dwóch lewych kołach, niczym na auto-rodeo. Błyskawicznie wyhamowałem, wyłączyłem silnik i pobiegłem do nieodległego przecież salonu po pana mechanika.
Mechanik wysłuchał mojej relacji, zajrzał pod maskę, podłączył laptopa do gniazda OBD (ang. on board diagnostic) i po chwili wszystko było jasne.
- Szanowny panie, pana auto ma oprogramowanie przeznaczone dla motocykla - zawyrokował. Odetchnąłem z ulgą.
- Ile czasu zajmie wgranie właściwego oprogramowania? - zapytałem, sądząc, że za chwilę będzie po problemie. Jakże się myliłem.
- Szanowny pan nie rozumie, auto ma wgrane oprogramowanie motocykla, czyli określa się jako motocykl. Zmiana oprogramowania nie wchodzi w grę, bo tak mówią prawa społeczności pojazdów. Musi szanowny pan zlecić przeróbkę auta na motocykl. Oczywiście będzie to kosztowało i potrwa, no ale: dura lex, sed lex. - Mechanik najwyraźniej drwił sobie z mojego zdrowego rozsądku.
- No ale jak, kurde, chcecie przerobić samochód na motocykl? - Usłyszałem swój lekko podniesiony głos.
- Normalnie, damy go na dużą piłę tarczową, przetniemy wzdłuż, podsztukujemy zawieszenie, zerwiemy dach... I machniemy parę innych poprawek... Prościzna.
- Ale dlaczego?!? Przecież nic nie zostanie z mojej pięknej X-szóstki. Tylko id**ta nie rozumie, że dużo łatwiej wgrać właściwe oprogramowanie. - Postanowiłem tak łatwo nie rezygnować.
- Szanowny panie - mechanik popatrzył na mnie w dziwny sposób - chyba muszę zgłosić mowę nienawiści.
- Co?!? Ja protestuję. Zapłaciłem za auto, więc nie chcę karykatury motocykla... - Kątem oka zobaczyłem dwóch ludzi, ubranych w stroje podobne do mundurów z filmu Star Trek. Zanim zdążyłem dodać, że mam dosyć tych bzdur, poczułem, że ktoś wykręca mi ręce, skuwa kajdankami... I obudziłem się drugi raz tego samego dnia, tym razem zalany zimnym potem..