22/01/2026
💡Od diagnozy do sprawczości: przygotowanie menedżerów jako brakujące ogniwo...Zaczęło się od decyzji, że w tym roku Development Center zrobimy inaczej. Nie „więcej elementów”. Tylko więcej sensu.
Pracowałyśmy z organizacją z branży energetycznej, z którą wspólnie prowadzimy ten proces cyklicznie i konsekwentnie budujemy dojrzałość przywództwa.
🔴Skala jest duża: ponad 500 menedżerów, kilkanaście lokalizacji w Polsce, różne rytmy operacyjne, rozproszone zespoły. W takich warunkach najłatwiej jest skupić się na narzędziu. Wspólnie z klientem postawiliśmy na coś trudniejszego i dużo bardziej wartościowego, na gotowość ludzi do rozmowy, która dzieje się po diagnozie.
Bo feedback 360 stopni i diagnoza zachowań mogą dać świetne dane.
Ale dopiero wtedy, gdy organizacja ma:
➡️ wspólny język kompetencji,
➡️ jasne wskaźniki zachowań (czyli to, co realnie widać w pracy),
➡️ menedżerów, którzy potrafią przyjąć informację zwrotną bez obrony oraz dać ją tak, żeby budowała sprawczość, nie napięcie.
Dlatego w tym roku kluczową zmianą było przygotowanie menedżerów przed Development Center. Jeździłyśmy po Polsce i w każdej lokalizacji prowadziłyśmy wspólnie z dr Sylwia Gocłowska, Marta Filipowicz, Paulina Cudnowska-Stefanowska Paulina Wierus, całodniowe warsztaty: Warszawa, Poznań, Jarocin, Łódź, Zamość, Chrzanów, Elbląg… sporo kilometrów, ale jeden standard.
Co było w środku? Konkrety, które przekładają diagnozę na działanie:
➡️ Kompetencje „po biznesowemu”, tak, żeby był związek ze strategią.
➡️ Zachowania „po ludzku”, tak, żeby każdy menedżer wiedział, co dokładnie wzmacniać w praktyce.
➡️ Feedback jako narzędzie pracy z zespołem, bo lider nie tylko bierze informację, ale też uczy zespół, jak ją dawać sensownie.
Najważniejsze było jednak to, co ta zmiana robi w organizacji.
Zamiast „procesu HR” powstaje mierzalny zasób: świadomość i sprawczość liderów. A to oznacza, że wyniki z diagnozy nie kończą się w raporcie, stają się paliwem do decyzji: rozwojowych, sukcesyjnych, zespołowych.
A jak tam u Was, po czym u Was poznajecie, że 360 „pracuje”: po raporcie czy po rozmowach i decyzjach, które z niego wynikają?