Urszula Rowińska - Power to Change

Urszula Rowińska - Power to Change Chaos zmieniam w spójne procesy, napięcia w energię do rozwoju. Opowiedz mi o swoim problemie, a ja znajdę rozwiązanie. https://urszularowinska.pl/

✨ Jako Trener Zmiany i Terapeuta Systemowy, łączę ponad 20-letnie doświadczenie w biznesie z najnowszą wiedzą o rozwoju świadomości mentalnej, psychologii i systemowego podejścia do zmiany. Dzięki temu w sposób kompleksowy wspieram każdego w zmianie w życiu osobistym i zawodowym. Bez zbędnych teorii, prosto do celu, który każdy z nas chce osiągnąć. Towarzyszę w zmianie czując nieuświadomione potrz

eby i blokady, które stoją na drodze rozwoju i procesu zmiany. Jak to się zaczęło❓


Po latach pracy w korporacji oraz jako trener, który skupiał się na doskonaleniu kompetencji twardych, dotarłam do punktu, w którym sama dojrzałam do zmiany. Uświadomiłam sobie, że kompetencje twarde bez miękkich, a także miękkie bez twardych, nie mają racji bytu. Dlatego też postanowiłam zmienić nieco kierunek swojej ścieżki zawodowej i skupiłam się na kompleksowym dbaniu o pracownika, zespół i firmę, wspierając swoich klientów w procesie zmiany. Równie ważne stało się dla mnie dbanie o jak najbardziej satysfakcjonujące funkcjonowanie każdego z nas w sferze prywatnej: w rodzinach, w relacjach z innymi i samym sobą, w związku z czym oferuję także wsparcie w zmianie osobistej. Dziś…


… jako Trener Systemowy i Psycholog udowadniam, że ścieżka zmiany i kierunek rozwoju zaczynają się w głowie każdego z nas✨


W swojej pracy stawiam na konkret i szczerość: mówię, co myślę, widzę i czuję. W ten sposób buduję solidne fundamenty dobrej współpracy oraz naszej relacji w całym procesie zmiany. Wszystko po to, by jak najlepiej wesprzeć Cię w Twoich trudnościach, uporządkować Twój prywatny i zawodowy chaos, a także uświadomić, że rozwiązania są na wyciągnięcie ręki. Podczas całego procesu wprowadzania zmian towarzyszę moim klientom, uświadamiając im ich własne możliwości. Aby jakość mojego wsparcia była jak najwyższa, dbam także o komunikację interpersonalną z każdym uczestnikiem. Uważam, że najważniejszy jest człowiek! Jeśli więc:

✅ jesteś w chaosie i potrzebujesz wsparcia, by go uporządkować;
✅ chcesz wprowadzić zmiany w życiu / pracy / zespole;
✅ szukasz wskazówek dotyczących tego, co zrobić w przypadku XYZ;
✅ chcesz popracować wspólnie z kimś nad swoim problemem, schematem, blokadą;
✅ potrzebujesz zrozumieć, co się dzieje z Tobą / zespołem / rodziną;
✅ zależy Ci, by harmonijnie połączyć kompetencje twarde z miękkim…

… pomogę Ci! Skontaktuj się ze mną i przekonaj się, że co dwie głowy, to nie jedna!💪


👉 https://urszularowinska.pl/

Szewc bez butów chodzi.Nie mam, kiedy tu pisać.Ostatnie dwa tygodnie mnie wciągnęły.Sesja na 3 roku psychologii domknięt...
19/02/2026

Szewc bez butów chodzi.
Nie mam, kiedy tu pisać.

Ostatnie dwa tygodnie mnie wciągnęły.

Sesja na 3 roku psychologii domknięta - uff.
Ale prawda jest taka, że całą sobą jestem w nowym projekcie klienta.

Mówi się, że każdy projekt jest inny.
Bo jest.

Mówi się, że każdy człowiek w firmie jest inny.
Bo jest.

Mówi się też, że problemy mają często to samo podłoże.
I to już jest bardziej skomplikowane.

Bo nawet jeśli źródło bywa podobne,
to jego mechanizm w każdej firmie działa inaczej.

Nie da się przełożyć 1:1 przyczyn problemów z jednej organizacji do drugiej.
Kontekst jest inny.
Relacje są inne.
Historia jest inna.

A emocje zawsze osadzają się w konkretnych ludziach i konkretnych doświadczeniach.
Problem prawie zawsze tkwi w szczegółach.

W tych małych, pikantnych, niewypowiedzianych napięciach.
W urażonej ambicji.
W lęku przed utratą wpływu.
W zmęczeniu, do którego nikt się nie przyznaje.

Z każdym kolejnym projektem widzę to mocniej.
Problemy nie są dziś „większe”, bo świat się zmienia.

One są cięższe, bo coraz trudniej nam unieść własne emocje.
Nazwać je.
Wziąć za nie odpowiedzialność.
Nie przerzucać ich na zespół, strukturę, „tych innych”.

I może to właśnie jest dziś największe wyzwanie w firmach.
Nie strategia.
Nie proces.
Tylko dojrzałość emocjonalna ludzi, którzy je tworzą.

Są takie momenty, kiedy wiesz, że coś w Twoim życiu prosi się o zmianę.Nie krzyczy. Raczej wraca co jakiś czas.W myślach...
08/02/2026

Są takie momenty, kiedy wiesz, że coś w Twoim życiu prosi się o zmianę.
Nie krzyczy. Raczej wraca co jakiś czas.
W myślach. W zmęczeniu. W tym cichym „tak dalej nie chcę”.

I często w tym samym czasie pojawia się druga myśl:
„Co jest ze mną nie tak, że wciąż stoję w miejscu?”

A prawda jest dużo mniej brutalna niż sobie wmawiamy.
Zmiana rzadko jest kwestią silnej woli.
Częściej jest kwestią tego, jak działa człowiek, gdy traci poczucie bezpieczeństwa, kontroli albo sensu.

Można bardzo chcieć…
i jednocześnie bardzo się bać.
Można wiedzieć, co by było „lepsze”…
i wciąż trzymać się tego, co znane.

To nie jest słabość.
To mechanizm.

Nagrałam wideo o tym, dlaczego zmiana bywa tak cholernie trudna nawet wtedy, gdy jest bardzo potrzebna.
Nie po to, żeby kogokolwiek motywować.
Raczej po to, żeby na chwilę zdjąć z siebie presję i zobaczyć, że to, co przeżywasz, ma swoje powody.

Jeśli jesteś w miejscu, w którym coś w Tobie mówi: „już czas”,
ale ciało i głowa jakoś nie nadążają, to może być dobry moment, żeby je obejrzeć.

Link zostawiam 1 komentarzu 👇

Nie ma nic bardziej frustrującego niż reorganizacja, w której słyszysz jedno, a widzisz drugie.Gdy mówi się o współdział...
04/02/2026

Nie ma nic bardziej frustrującego niż reorganizacja, w której słyszysz jedno, a widzisz drugie.

Gdy mówi się o współdziałaniu, a decyzje zapadają obok.
Gdy padają wielkie deklaracje, ale w codziennych sytuacjach nic się nie zmienia.

Jako pracownik szybko zaczynasz funkcjonować pomiędzy tym, co jest mówione, a tym, co faktycznie się dzieje.
I to rozjeżdża w środku.

Pojawiają się pytania, których nikt nie zadaje na głos:
👓Jak to ma się udać?
👓 Po co to robimy?
👓 To naprawdę ma sens czy tylko dobrze brzmi?
👓 Czy ktoś jeszcze w to wierzy?

A potem przychodzi zmęczenie.
Nie to głośne.
To ciche.

❌ Brak zaufania.
❌ Brak zrozumienia.
❌ Brak wiary, że cokolwiek w tej firmie może się jeszcze zmienić.

Ten moment jest podstępny.
Na zewnątrz wszystko wygląda „w miarę normalnie”.
Ale wewnętrznie coś już się zamyka.

I tu zawsze się zastanawiam:
co sprawia, że jako pracownik zaczynasz jeszcze raz próbować❓
Jaki sygnał od lidera mówi: „ok, może jednak warto”, a po którym myślisz: „nie, już nie”❓

„Krowa, która dużo krzyczy, mało mleka daje.”To powiedzonko było jednym z tych, które w dzieciństwie słyszałam w domu na...
30/01/2026

„Krowa, która dużo krzyczy, mało mleka daje.”

To powiedzonko było jednym z tych, które w dzieciństwie słyszałam w domu najczęściej.

Przez długi czas go nie znosiłam. Za bardzo pachniało bolesnymi wspomnieniami i emocjami, do których nie chciałam wracać.

A jednak…
Od jakiegoś czasu coraz częściej pojawia się w mojej głowie.
Może za sprawą ostatnich miesięcy. Może doświadczeń - nie tylko osobistych, ale też zawodowych.

Wraca do mnie zawsze, gdy widzę:

ludzi w biurach, którzy są wiecznie zabiegani - biegają, krzyczą, opowiadają wszystkim, jacy to oni są zarobieni, jak bardzo nie mają czasu,

mądrujących się ekspertów, przekonanych, że zjedli wszystkie rozumy świata i ich doświadczenie jest jedynym słusznym,

„gwiazdy”, które chwalą się swoją zajebistością, a kiedy wchodzisz do firmy po ich cudownej (tak, to sarkazm) pracy - ręce opadają i myślisz: serio? nawet w jednej trzeciej nie było to warte tych pieniędzy,

tych, którzy najgłośniej krytykują i z uporem maniaka szukają igły w stogu siana, bo przecież oni zrobiliby to inaczej. Oczywiście lepiej. Oczywiście szybciej.

A prawda jest dość brutalna i bardzo prosta.

Możesz krzyczeć.
Możesz opowiadać.
Możesz krytykować i błyszczeć słowami.

Ale jeśli za tym nie idzie codzienne działanie, konsekwencja i realny efekt to nawet najpiękniejszy krzyk tego nie przykryje.

I wtedy myślę sobie, że czasem naprawdę lepiej być jak krowa.
Spokojna.
Obecna.
Skupiona na tym, co robi.
Bez potrzeby udowadniania czegokolwiek światu.

Robiąca swoje.
Dająca mleko.

Więc może…
To ja wybieram tę wersję krowy 🐄

Taka myśl przy piątku 😜

Co roku o tej porze słyszymy to samo:nowe cele, nowe priorytety, nowe narzędzia, nowe „muszę”.A ja coraz częściej widzę ...
09/01/2026

Co roku o tej porze słyszymy to samo:
nowe cele, nowe priorytety, nowe narzędzia, nowe „muszę”.

A ja coraz częściej widzę coś zupełnie innego.
Że największą ulgę i realną zmianę przynosi odpuszczenie.

Odpuszczenie rzeczy, które robimy „bo zawsze tak było”.
Spotkań, które nic nie wnoszą.
Raportów, których nikt nie czyta.
Presji, żeby ciągle dokładać sobie więcej.

✨ 2026 nie musi być kolejnym rokiem dokładania. Może być rokiem zdejmowania z siebie ciężaru.

🎥 W nowym filmie na YouTube opowiadam, z jakich 10 działań warto zrezygnować w pracy i w zarządzaniu w 2026 roku, bazując na aktualnych trendach, danych i tym, co od lat widzę w organizacjach.

To materiał nie tylko dla szefów.
To materiał dla tych, którzy codziennie są w środku systemów, procedur i oczekiwań.

A teraz pytanie do Ciebie: co w tym roku chciał(a)byś odpuścić w swojej pracy❓Podziel się w komentarzu 👇

Co roku o tej porze pojawia się mnóstwo wskazówek o tym, co warto jest wdrożyć w firmie – trwają dyskusje o nowych trendach, narzędziach czy nowych buzzworda...

07/01/2026

Najdroższa rzecz w firmie❓ Zamknięte drzwi szefa 🚪

One nie chronią przed problemami.

One sprawiają, że nikt nie przychodzi z nimi na czas.

Któż nie lubi patrzeć na kwiat, który zaczyna wypuszczać pąki💐Najpierw ciasno zamknięty pąk.Potem kielich kwiatu rozchyl...
06/01/2026

Któż nie lubi patrzeć na kwiat, który zaczyna wypuszczać pąki💐

Najpierw ciasno zamknięty pąk.
Potem kielich kwiatu rozchyla się powoli, płatek po płatku, stopniowo odsłaniając to, co do tej pory było schowane w samym środku.

Dokładnie takie same emocje budzi we mnie praca z klientami podczas konsultacji 1:1.

🍀Najpierw osadzamy się w wazonie, bezpiecznej przestrzeni do pracy.
🍀Potem, sesja po sesji, delikatnie odchylamy kolejne listki, przebijając się przez schematy, przekonania i warstwy, które przez lata narastały.
🍀Aż w końcu docieramy do samego sedna, środka tego, co w nas.
I wtedy może wydarzyć się rozkwit 🎋

Czysta przyjemność.
💕Czuję się wtedy spełniona i radosna, patrząc na piękny, rozwinięty kwiat, który przeszedł tak długą drogę.
Czasem niełatwą.
Ale zawsze piękną.

Tak się czuję, gdy towarzyszę ludziom w zmianach.
To dzięki nim mogą iść dalej, sięgać po więcej, BYĆ w zgodzie ze sobą, nawet w przeciwnościach i trudnych decyzjach.

💐Jednym z ostatnich takich procesów mogłam dzielić właśnie z Jackiem.

Jaką pracę wykonał i jak się z nią czuł, przeczytajcie sami 👇

Cieszę się na nowy rok.Nie dlatego, że coś musi się wydarzyć.Raczej dlatego, że nie wiem, co przyniesie.❌ Nie stawiam mu...
02/01/2026

Cieszę się na nowy rok.
Nie dlatego, że coś musi się wydarzyć.
Raczej dlatego, że nie wiem, co przyniesie.

❌ Nie stawiam mu oczekiwań.
❌ Nie robię list.
❌ Nie wyznaczam punktów do odhaczenia.

Już dawno przestałam planować cele „na styczeń”.
To one paradoksalnie najbardziej mnie usztywniały.
Wprowadzały napięcie tam, gdzie potrzebowałam oddechu.
I poczucie, że znów trzeba coś dowieźć, zanim jeszcze zdążyłam poczuć, gdzie w ogóle jestem.

Przez lata też tak robiłam.
Spisywałam cele. Konkretne. Ambitne. „Rozwojowe”.
Na początku dawały mi krótkie poczucie kontroli, że wiem, dokąd idę.
A potem bardzo szybko zamieniały się w wewnętrzny bat.

Każdy niezrealizowany punkt był kolejnym argumentem przeciwko mnie.

🧚‍♂️ Że za mało.
🧚‍♂️ Że nie dość.
🧚‍♂️ Że inni jakoś potrafią lepiej.

Dopiero kiedy zeszłam poziom niżej - do wartości, granic i prawdziwych pragnień - coś się przestawiło.

Zobaczyłam, że cele były próbą „naprawiania siebie”, a nie naturalnym ruchem w stronę życia, które jest moje.

Nie pytałam: czego chcę, tylko: co powinnam chcieć.

Ta zmiana nie była spektakularna.

Bez fajerwerków. Bez nowej wersji mnie „od poniedziałku”.

🤫 Raczej cicha decyzja, że przestanę się pchać tam, gdzie nie ma we mnie zgody.

Jak napisał David Whyte:
„The antidote to exhaustion is not rest, but wholeheartedness.”
Antidotum na zmęczenie nie jest odpoczynek, tylko życie w zgodzie ze sobą.

Od tamtej pory cele mogą się pojawić.
Ale nie muszą.
Nie są obowiązkiem. Są konsekwencją.

✅ Najpierw fundament. Dopiero potem kierunek.

I czasem myślę, że to wcale nie brak celów nas zatrzymuje,
tylko to, że za rzadko pytamy siebie, z jakiego miejsca w ogóle chcemy gdzieś iść.

🪽Po prostu BYĆ🪽Nie naprawiać.Nie poprawiać.Nie naciskać. Po prostu być, obok.🌱Być przy rozmowie, w której nie ma ocen an...
21/12/2025

🪽Po prostu BYĆ🪽

Nie naprawiać.
Nie poprawiać.
Nie naciskać.

Po prostu być, obok.

🌱Być przy rozmowie, w której nie ma ocen ani nieproszonych rad.
🌱Przy niedokończonych zdaniach.
🌱Przy słowach wypowiedzianych cicho albo chaotycznie.
🌱Przy emocjach, które nie potrzebują rozwiązania, tylko wysłuchania.

🌱Być przy ranie, która jest od lat.
🌱Przy niej samej, nie przy historii o niej.
🌱Przy bólu, który nie chce już być rozumiany.
🌱Przy tym, co wciąż wraca i domaga się miejsca, nie naprawy.

🌱Być przy obowiązkach, które codziennie siadają na barkach ciężej, niż byśmy chcieli.
🌱Przy zmęczeniu, które zbiera się w ciele.
🌱Przy listach zadań, które nigdy się nie kończą.
🌱Przy zwykłym „nie mam dziś już siły”.

Bez poprawiania
Bez przyspieszania
Bez mówienia „będzie dobrze”

Po prostu BYĆ❣️

Bez mówienia.
Bez deliberowania.
Bez analizowania „dlaczego tak jest”.
Bez prób ograniczania tego, co się czuje.

Tylko:
🪶czuć,
🪶słyszeć,
🪶oddychać.

Bo czasem największym darem, jaki możemy dać sobie i drugiej osobie, nie jest odpowiedź.

Jest obecność.

I to naprawdę wystarcza💚

„Pani Ulu, przychodzę do Pani, bo ja już podjąłem decyzję. Ale tak wiele osób w firmie Panią chwali, więc przyszedłem.”U...
16/12/2025

„Pani Ulu, przychodzę do Pani, bo ja już podjąłem decyzję. Ale tak wiele osób w firmie Panią chwali, więc przyszedłem.”

Usiedliśmy. I wtedy powiedział: „31 grudnia chcę to skończyć, bo już nie wytrzymuję w życiu. Nie mam wyjścia”.

Zaskoczył mnie. Nie tego się spodziewałam siedząc w sali konferencyjnej Klienta.

Nie dlatego, że wcześniej nie spotykałam się z bólem. Ale dlatego, że ten był wyjątkowo cichy, uporządkowany i desperacko logiczny.

Ja bólu się nie boję. Znam jego różne twarze. Wiem, jak wygląda życie, w którym trzeba po prostu przetrwać, funkcjonować w świecie, który nie pyta, czy dajesz radę i każdego dnia, szczególnie gdy jesteś jeszcze dzieckiem, przypomina Ci, że musisz być silna.

Dlatego nie uciekłam od tej rozmowy. Byłam. Słuchałam.

Pytam więc Pana, który mógłby być moim ojcem, jakie są powody jego decyzji.

I gdy tak chwilę rozmawiamy, słyszę historię mężczyzny, który:

- ucieka przed żoną w dwa etaty, byle tylko nie być w domu,
- zatraca się w pracy, bo tylko ona daje mu ciszę i wytchnienie,
- nienawidzi powrotów do domu, by nie słuchać, jakim to jest zerem,
- marzy o śmierci, by dać ulgę sobie i swojej 18-letniej córce.

I gdy wspomniał o córce, oczy mu się zaszkliły. Decyzja o 31 grudnia była dla niego jedynym wybawieniem. Dla niego. I dla niej.

Miałam ciarki na całym ciele.

I właśnie w ostatni piątek zadzwonił do mnie ponownie.

I mówi: „Pani Ulu, miała Pani rację. Ciotka udostępniła mi mieszkanie. Mam gdzie uciec… a właściwie zacząć od nowa. 31 grudnia będzie biletem do nowego, nie kuponem.”

Nogi mi się ugięły.

Poczułam luz w ciele, pomieszany radością i ulgą.

Ja tylko z nim rozmawiałam. Analizowałam sytuację. Czułam jego emocje. Słuchałam jego historii.

Tak niewiele. A tak wiele.

I wróciłam do swoich wspomnień.

Marcin z bloku nr 24, na osiedlu w Nowej Hucie, dziękuję. Ty byłeś starszy ode mnie. Dziękuję, za to, że mnie wysłuchałeś. I za to, że zareagowałeś na tych torach 💚

Wtedy nie dorosły chłopak zatrzymał się przy drugim człowieku.

Nie dlatego, że musiał.
Nie dlatego, że to była jego rola.

Po prostu zobaczył człowieka w człowieku.

Nie miał narzędzi.
Nie miał procedur.
Nie wiedział, co powiedzieć „idealnie”.

Był.

I to wystarczyło.

Dziś, po latach, widzę to bardzo wyraźnie: czasem jedna rozmowa, jedno zatrzymanie się, jedno „widzę Cię” potrafi zmienić czyjś kierunek.

Nie zawsze od razu.
Ale wystarczająco, żeby ktoś został.

Właśnie dlatego świat biznesu powinien przestać patrzeć wyłącznie na role, funkcje i wyniki.

A dużo bardziej, zobaczyć człowieka w człowieku.

Bo czasem to jedyne, co naprawdę ratuje.

Ostatnio pracuję z klientką, która… zachowuje się jak rodzic.Tylko że wobec dorosłych ludzi.I nie chodzi o jej dzieci.Ch...
12/12/2025

Ostatnio pracuję z klientką, która… zachowuje się jak rodzic.
Tylko że wobec dorosłych ludzi.

I nie chodzi o jej dzieci.
Chodzi o znajomych, partnera, współpracowników — praktycznie każdego, kto pojawia się w jej życiu.

W pewnym momencie zaczęła zauważać, że wszędzie wchodzi w rolę tej, która:
📌przypilnuje,
📌upewni się,
📌ostrzeże,
📌zrobi za kogoś „żeby było szybciej”,
📌a jak trzeba, to jeszcze emocjonalnie poniesie za dwie osoby.

I zaczęłyśmy się zastanawiać… skąd jej się to bierze?

Bo to zwykle nie jest o „władzy” czy potrzebie kontrolowania.
Częściej o tym, że bardzo chce dobrze.
Że ma dużą odpowiedzialność wdrukowaną od lat.
Że woli uniknąć dramatu niż później go gasić.
Albo że czuje się spokojniejsza, kiedy „wszyscy są ogarnięci”.

Problem w tym, że kiedy ona włącza tryb rodzica, to druga osoba - nawet bardzo dorosła - często automatycznie wchodzi w tryb dziecka.

I wtedy zaczynają się historie typu:
🧯„Zapytam ją, bo ona zawsze wie.”
🧯„Nie podejmę decyzji, poczekam, co powie.”
🧯„Ona przypilnuje, przecież zawsze to robi.”
🧯„W sumie… po co mam przejmować odpowiedzialność, skoro ona ogarnia?”

I nagle pojawia się relacja, której nikt nie chciał:
🫣ona dźwiga za dużo,
🫣oni dźwigają za mało,
🫣wszyscy są zmęczeni,
🫣ale… nikt nie potrafi tego przerwać.

Najciekawsze jest to, co powiedziała na jednej z sesji:
„Myślałam, że robię to dla innych. A robiłam to, żeby poczuć się spokojniej.”

I to był ten moment, w którym coś jej kliknęło.

Bo kiedy zobaczyła, po co tak naprawdę rodzicuje, nagle otworzyła się przestrzeń, by zacząć to zmieniać.
Nie na siłę.
Nie z poczucia winy.
Po prostu — bardziej świadomie.

I zostawiła mnie z pytaniem, które teraz ja zostawię tutaj:

Kiedy troska zaczyna być pomocą, a kiedy zaczyna być „rodzicowaniem”, które odbiera innym dorosłość❓

Każdy ma swoją odpowiedź.
I żadna nie jest gorsza czy lepsza - dopóki jest świadoma.

🪡Jeśli czujesz, że ten temat też gdzieś dotyka Twojego życia, zapraszam Cię na indywidualną konsultację — możemy to spokojnie poukładać.

Wrzuciłam ostatnio nowy materiał o tym, dlaczego warto mieć procedury w firmie i wiesz co?Im dłużej o tym myślę, tym bar...
10/12/2025

Wrzuciłam ostatnio nowy materiał o tym, dlaczego warto mieć procedury w firmie i wiesz co?

Im dłużej o tym myślę, tym bardziej widzę, że… my w życiu też działamy na procedurach.
Tylko nikt ich tak nie nazywa😉

Bo procedura to nie biurokracja.
To po prostu sposób na to, żeby sobie ułatwić życie, zamiast codziennie wymyślać koło na nowo.

I tak jak firmy potrzebują procedur, żeby nie tonąć w chaosie, tak my potrzebujemy swoich „życiowych procedur”, żeby nie wykończyć samych siebie.

Przykłady❓
👉Twoja poranna rutyna, bez której dzień jest „nijaki”.
👉Twój sposób na ogarnianie trudnych rozmów.
👉Twoje mini-reguły typu: „nie odpowiadam na maile po 19:00”.
👉Twój ulubiony rytuał, który resetuje ci głowę szybciej niż weekend w SPA.
👉A nawet to, jak reagujesz, gdy ktoś przekracza twoje granice.

To wszystko są procedury.
Twoje własne.

I tak jak w firmie dobre procedury nie mają ograniczać - mają ZWALNIAĆ głowę i dawać więcej swobody - tak samo w życiu.

Bo im więcej rzeczy masz ułożonych, tym więcej przestrzeni zostaje na… bycie człowiekiem, a nie strażakiem od gaszenia pożarów.

Tak że jeśli jeszcze nie widziałaś/widziałeś mojego nowego materiału o procedurach, to polecam — a potem możesz zadać sobie pytanie:

✨ Jakie „procedury” w moim życiu działają świetnie, a jakie przydałoby się wreszcie napisać na nowo❓

Adres

Ulica Świeradowska 47
Warsaw
02-662

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Urszula Rowińska - Power to Change umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Urszula Rowińska - Power to Change:

Udostępnij